/
KP Sport
Mikołaj chojnie rozdawał prezenty - podsumowanie Sławomira Pawenty
Ostatnie dni są trochę zwariowane. W sobotę wyjazd do Białegostoku, w niedzielę do pracy, w poniedziałek imieniny mamy, a na koniec wizyta w Bydgoszczy na meczu regionalnego Pucharu Polski. Ogólnie czasu wolnego bardzo mało i właśnie z tego powodu spóźniłem się z napisaniem kilku słów dla Futsal-Polska.pl
Teoretycznie półmetek w pierwszej grupie pierwszej ligi za nami. Została do rozegrania jedna potyczka - AZS Uniwersytetu Warszawskiego z Politechniką Gdańską. Jeszcze niedawno wydawało się, że te spotkanie nie będzie miało wielkiego znaczenia. Jeśli w najbliższą sobotę gospodarze wygrają, to namieszają w ligowej tabeli. Otworzy się przed nimi, jak najbardziej realna, szansa powalczenia o trzecie miejsce w ligowej tabeli.
9. kolejka została rozegrana w Mikołajki. Widać, że atmosfera rozdawania prezentów kilku osobom się udzieliła. Patrząc na wyniki i przebiegi meczów, to najlepsza seria spotkań w tym sezonie.
Na dzień dobry Politechnika Gdańska - Unisław Team. Przed meczem rozmawiałem z trenerem gości, Jerzym Siemienieckim, ten obiecywał niespodziankę. "Odpalam" swój telefon komórkowy, a tam do przerwy 0:0. Myślę sobie - dobrze się zaczyna. Gdy po raz drugi wyciągnąłem telefon było już 4:1. W końcówce gospodarzy było stać tylko na jedno trafienie. Wyobrażam sobie radość graczy z Unisławia po pierwszej wygranej i to z nie byle kim. Po ostatnim gwizdku sędziego mój telefon się rozdzwonił. Wszyscy byli rozemocjonowani sensacyjnym rozstrzygnięciem.
Ale to nie był koniec niespodzianek. Jakąś godzinę później zakończył się mecz MOKS-u Słoneczny Stok Białystok - FC Toruń. Wynik 3:3. Torunianie stracili pierwszy punkt w rozgrywkach, a mój smartfon kolejnych kilkanaście procent baterii. Ekipie z Podlasia należą się słowa pochwały za wielkie zaangażowanie i grę do końca. Podopieczni Adriana Citki wyrównującego gola zdobyli 13 sekund przed zakończeniem rywalizacji. W rolę Mikołajów wcielili się sędziowie. Rozdawali prezenty na prawo i lewo. A rzut karny dla gospodarzy to nie błąd, jak mawia Jan Tomaszewski, tylko wielbłąd. Film z tego zdarzenia można zobaczyć pod tym linkiem.
Mecz w Białymstoku się zakończył i trzeba był dalej katować "komórkę". Włączam www.lajfy.com, bo trzeba śledzić kolejne mecze. Trwa spotkanie AZS Malwee Łódź - Constract Lubawa. Przecieram oczy ze zdumienia, bo łódzka ekipa "jedzie" po drugą wygraną z rzędu. Po przerwie przyjezdni doprowadzają do remisu 2:2. W 40. minucie pomyślałem sobie, że zespół z Lubawy wrócił do starych przyzwyczajeń i zanotuje szósty remis w sezonie. A tu w końcówce boom i radość Constractu z pierwszej wyjazdowej wygranej w historii klubu.
Trzeci raz z rzędu zespół Elhurtu Heliosu Białystok nie wywalczył kompletu punktów. Podopieczni Dariusza Gołdowskiego ulegli na wyjeździe KS-owi Gniezno 1:4. Nie ma co ukrywać - walczyli do końca. Decydujące gole stracili w końcówce. W trakcie sezonu pisałem, że KS będzie mocnym średniakiem tej ligi. A tu proszę - baraże o awans do ekstraklasy coraz bliżej. Jednak gnieźnianom nie można także odbierać szans na walkę o pierwsze miejsce. Do lidera tracą tylko cztery punkty.
Na koniec tradycyjnie wejdę na wyższe "podwórko". Ostatnio byłem zdziwiony zamieszczoną wypowiedzią Wojtka Pawickiego z AZS-u Uniwersytet Gdański. Sympatyczny gracz trochę "pojechał" po Red Dragons Pniewy i rozpętała się burza. Teraz słowa skieruję do Rafała Gnybka. Panie menedżerze zdaję sobie sprawę, że już "nagrody" nie dostanę od zespołu beniaminka, co ustaliliśmy w jednej z rozmów telefonicznych. Nie zmienia to faktu, że cały czas twierdzę, że Pana zespół utrzyma się w Futsal Ekstraklasie! Więc "coco jumbo" i do przodu, bo ja nie lubię przegrywać.
Etykiety
- Malwee Łódź
- MOKS Słoneczny Stok Białystok
- Bonito Białystok
- Unisław Team
- I liga
- PODSUMOWANIE
- Sławomir Pawenta
- FC Toruń
- KS Gniezno
- AZS Uniwersytet Warszawski
- Unikat Osiek
- Constract Lubawa
- Vamos Gdańsk
- Jerzy Siemieniecki
- Dariusz Gołdowski
- Rafał Gnybek
- Wojciech Pawicki
- Red Dragons Pniewy
- AZS Uniwersytet Gdański