Żartem można powiedzieć, że bez Sebastiana Brockiego Heiro miałoby szalone problemy w starciu z Orłem Jelcz-Laskowice
fot. Witosław Rusinek / Heiro Rzeszów
Lajki i Hejty 7. kolejki I ligi
Kto zasłużył na pochwałę w 7. kolejce I ligi, a kto się skompromitował?
Sebastian Brocki
Takiego wyczynu jeszcze w tym sezonie nie było. I spora szansa, że nie będzie. Zawodnik Heiro Rzeszów osobiście strzelił 5 bramek Orłowi Jelcz-Laskowice, a przy pozostałych czterech zanotował asysty. Ostatnią w sumie formalnie tylko dlatego, że sędziowie przypisali bramkę Sławomirowi Świstowi, zamiast uznać samobója, ale w niczym nie umniejsza to rekordu rzeszowianina. Swego czasu Brocki został powołany do kadry przez Andreę Bucciola na sparingi z Ukrainą. Niektórzy wówczas z tego się śmiali, natomiast zdecydowanie zawodnik ten ma potencjał, by grać gdzieś wyżej. Sami zobaczcie, co zrobił z Orłem Brocki.Wojciech Pawicki
Mecz w Lubawie miał być dla AZS-u Uniwersytet Gdański jednym z trudniejszych pojedynków w I lidze. Ale i tym razem spadkowicz z ekstraklasy poradził sobie znakomicie, choć przegrywał od pierwszej minuty. Kto miał największą zasługę? Oczywiście Pawicki, autor hat-tricka i obecnie najlepszy strzelec ligi (wespół z Dawidem Kawką). Zobaczcie, jak strzelał grający trener gdańszczan.Sebastian Grubalski
16-latek z Lubawy do tej pory nie grał w zespole Constractu, bo... był po prostu za młody (formalnie można grać w lidze właśnie od 16 lat). W debiucie z samym AZS-em Uniwersytet Gdański strzelił dwie bramki i był najaktywniejszym zawodnikiem gospodarzy. Zabrakło tylko jednego - zwycięstwa - by był to debiut marzenie. Ale spokojnie, na wygrane przyjdzie czas, a będą mieli z niego w Lubawie ogromny pożytek. Sebastian ma talent!GKS Berland Komprachcice
Autorzy największej niespodzianki 7. kolejki w II grupie I ligi. Wygrali z niepokonanym dotąd GKS-em Futsal Tychy i sprawili, że nie ma już na południu klubu bez porażki. Zupełnie inaczej się gra, gdy w zespole jest kilkunastu zawodników, a nie jedno- lub dwuosobowa rezerwa na ławce, jak w wyjazdowych meczach, prawda? Efekty przychodzą zaskakująco szybko. Wygraną ekipy z opolszczyzny (i hat-trick Mateusza Miki) możecie zobaczyć w skrócie spotkania.
FC Bydgoszcz
W tę, albo we w tę. Zdecydujcie się. Wycofanie się z ligi to największy smród, jaki może się w ciągu sezonu pojawić, największy strzał w kolano. A dodatkowo oczywiście dezorganizuje rozgrywki. Policzcie więc szable, sprawdźcie teraz jeszcze raz, czy stać Was finansowo, organizacyjnie i kadrowo na I ligę. Policzcie raz a dobrze, a nie co tydzień przed następnymi kolejkami. Albo zamiast lokalnych gwiazd znajdźcie parunastu nastolatków, dla których futsal będzie numerem 1 i będą traktować go poważnie. I nimi grajcie.Życzymy Wam, byście dograli ten sezon, ale nie mamy specjalnych złudzeń.
Etykiety