{youtube}http://www.youtube.com/watch?v=vnKkTOQEKzc{/youtube}
Wisła nie zdobędzie podwójnego trofeum
Rekord Bielsko-Biała niespodziewanie pokonał Wisłę Krakbet Kraków 4:1 (3:0) i zagra z Pogonią 04 Szczecin w finale Halowego Pucharu Polski.


Wisła Krakbet Kraków - Rekord Bielsko-Biała
1:4
Bramki: Marcin Czech (36) - Artur Popławski (4), Wojciech Łysoń 2 (6, 11), Piotr Bubec (40).
Żółte kartki: Krzysztof Kusia, Frane Despotović, Marcin Czech - Piotr Bubec.
Wisła: Kamil Lasik, Bartłomiej Nawrat - Zbigniew Mirga, Frane Despotović, Mikołaj Zastawnik, Marcin Czech, Krzysztof Kusia, Rafał Franz, Roman Vachula, Siergiej Zadorożnyj, Marcin Kiełpiński, Piotr Morawski, Adrian Pater, Douglas Ferreira.
Rekord: Krystian Brzenk, Aleksander Waszka - Tomasz Dura, Paweł Machura, Piotr Szymura, Piotr Bubec, Artur Popławski, Wojciech Łysoń, Radek Polasek, Łukasz Mentel, Jan Janovsky, Michał Marek, Jakub Sojka, Andrzej Szłapa.
Żółte kartki: Krzysztof Kusia, Frane Despotović, Marcin Czech - Piotr Bubec.
Wisła: Kamil Lasik, Bartłomiej Nawrat - Zbigniew Mirga, Frane Despotović, Mikołaj Zastawnik, Marcin Czech, Krzysztof Kusia, Rafał Franz, Roman Vachula, Siergiej Zadorożnyj, Marcin Kiełpiński, Piotr Morawski, Adrian Pater, Douglas Ferreira.
Rekord: Krystian Brzenk, Aleksander Waszka - Tomasz Dura, Paweł Machura, Piotr Szymura, Piotr Bubec, Artur Popławski, Wojciech Łysoń, Radek Polasek, Łukasz Mentel, Jan Janovsky, Michał Marek, Jakub Sojka, Andrzej Szłapa.
Po kapitalnych emocjach, jakie kibicom w Szczecinie zgotowali futsaliści Pogoni 04 i Gatty, na parkiet wybiegli zawodnicy Wisły Kraków i Rekordu Bielsko-Biała. Bezapelacyjnym faworytem w walce o finał byli aktualni Mistrzowie Polski, ale spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli podopieczni ustępującego z funkcji Andrei Bucciola (Włoch obejmie posadę selekcjonera reprezentacji Polski). Już w 4. minucie potężnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Artur Popławski i bielszczanie wyszli na prowadzenie. Już 2 minuty później pojedynek jednen na jednego z Kamilem Lasikiem wygrał Wojciech Łysoń i niespodziewanie zrobiło się 2:0. Co więcej, 5 minut później ten sam zawodnik znów pokonał golkipera "Białej Gwiazdy". Po 11 minutach gry na tablicy wyników widniał więc rezultat 0:3, co było niemałą niespodzianką.
Mimo że od tego momentu atakowali głównie podopieczni Błażeja Korczyńskiego, wynik nie uległ zmianie. W drugiej części spotkania krakowianie próbowali odwrócić losy meczu, ale brakowało im pomysłu na skuteczne rozwiązywanie akcji. "Rekordziści" natomiast mądrze bronili wypracowanej przewagi. W 32. minucie trener Korczyński zdecydował się na wycofanie bramkarza. Z Krzysztofem Kusią w roli "lotnego" krakowianie próbowali ukłuć bielszczan. Ta sztuka udała im się na 4 minuty przed końcem, kiedy to Marcin Czech trafił na 1:3. To jednak wszystko, na co stać było "Białą Gwiazdę". Tuż przed końcem spotkania do pustej bramki Wisły trafił Piotr Bubec i ostatecznie Rekord niespodziewanie pokonał Wisłę 4:1. W wielkim finale Halowego Pucharu Polski "Rekordziści" zagrają więc z Pogonią 04.
Etykiety