Rozstrzelany Clearex kwestionuje pracę sędziów
Clearex Chorzów miał sporo zastrzeżeń do pracy arbitrów na rewanżowym meczu ćwierćfinału Halowego Pucharu Polski. Sprawdźmy, czy pretensje były uzasadnione.
- Każdy kontakt naszego zawodnika z rywalem oznaczał faul. Z kolei kilka razy gra została "puszczona" w sytuacji, kiedy to gospodarze ewidentnie przekraczali przepisy. Krótko mówiąc, uczestniczyliśmy w bardzo niesympatycznym zakończeniu naszego sezonu - notuje słowa Tadeusza Wolnego oficjalna strona Cleareksu. - Nie przegraliśmy tego spotkania wyłącznie z powodu decyzji sędziowskich, ale na pewno miały one ogromny wpływ na przebieg i rezultat - dodał szkoleniowiec chorzowian, który ma teraz ustąpić miejsca na ławce Adamowi Lichocie.
Clearex przegrał rewanż z Rekordem aż 3:12 i była to najwyższa jego porażka w tym sezonie. Pomijając kontrowersje związane z faulami (choć jak w sytuacji od 3:27 nie zagwizdać?), zwracamy uwagę na akcję Piotra Łopucha (4:11) i błyskotliwe uwolnienie się spod opieki dwóch rywali.
Materiał przygotowała telewizja COMTV.pl.
Etykiety