Mistrzostwa Europy U19: Polska - Hiszpania 1:3

Reprezentacja Polski do lat 19 przegrała w czwartek z Hiszpanią w półfinale Mistrzostw Europy w Rydze i zakończyła udział w turnieju.

Hiszpania Hiszpania U19 - Polska U19Polska
3:1

Bramki: Ricardo Mayor Gonzálvez (14), Antonio Pérez Ortega (19-karny), Jesús García del Pino Gordillo (24) - Tomasz Palonek (12).
Żółte kartki: Bartosz Borowik, Mateusz Prokop, Mateusz Matlęga, Piotr Matras (wszyscy Polska).
Sędziowali: Cristiano José Cardoso Santos (Portugalia), Borislaw Kolew (Bułgaria).
Hiszpania: Antonio Navarro López (Jesús Álvaro Recio) - Ignacio Torres Salazar, Ricardo Mayor Gonzálvez, Cristian Molina Pardo, Adrián Rodríguez Mosteirín - Bernat Povill Cerdeira, Alejandro Cerón Albert, David Peña Romero, Jesús García del Pino Gordillo, Antonio Pérez Ortega (Nicolás Marrón Bleda, Néstor Valle Gomez, Cristian Povea Ruiz).
Polska: Krzysztof Iwanek, Patryk Puzio (Tomasz Warszawski) - Michał Groń, Jakub Raszkowski, Bartosz Borowik, Konrad Jekiełek - Mateusz Prokop, Mateusz Matlęga, Paweł Piór, Piotr Matras, Tomasz Palonek, Paweł Lisiński, Maksymilian Lewandowski.




Tego meczu nie można było wygrać. Przewaga Hiszpanów była przygniatająca. W całym spotkaniu biało-czerwoni oddali 15 strzałów (6 celnych) przy aż 56 próbach ich rywali. Nie ma się też co oszukiwać - wynik powinien być wyższy, bo szczęście wielokrotnie było po naszej stronie, gdy Hiszpanie nie trafiali w światło bramki w stuprocentowych sytuacjach lub obijali słupki. Nie zmienia to faktu, że Polacy i tak wykonali plan ponad normę. Minimum było trzecie miejsce w grupie, dające korzystne rozstawienie w następnych eliminacjach. Udało się znacznie więcej - nie tylko pokonać Rosję, ale i napędzić stracha faworyzowanej Portugalii. Różnica klas w półfinale między Polską a Hiszpanią nie powinna zacierać korzystnego wrażenia po mistrzostwach w Rydze.

Czwartkowe spotkanie zaczęło się jak to z poniedziałku - od nawałnicy zespołu z Półwyspu Iberyjskiego. Portugalczycy w 10 minut strzelili nam trzy gole, które ustawiły cały pojedynek. Hiszpanie nie zdołali w tym czasie ani jednego, ale w przeciwieństwie do wspominanego meczu z Portugalczykami podopieczni Łukasza Żebrowskiego byli bardzo rzadkimi gośćmi na połowie przeciwnika. Pierwszy strzał po polskiej stronie w 4. minucie oddał Tomasz Palonek. Hiszpanie mieli wówczas na koncie już sześć uderzeń i wiele innych groźnych akcji, tymczasem dopiero w 10. minucie biało-czerwoni byli w stanie wymienić kilka podań po nie swojej stronie boiska. Po drodze w słupek uderzył Adrián Rodríguez, kapitalnej okazji nie wykorzystał Cristian Molina a jednego gola nie uznali sędziowie, odgwizdując ułamek sekundy wcześniej nieczysty wyblok na Polaku. Z czystej statystyki wynikało, że w końcu zawodnikom Alberta Canillasa Alavésa musi coś wpaść.




I wpadło - tylko że do bramki Antonio Navarro. Po drugiej dopiero składnej akcji na połowie przeciwnika, rozpoczętej przez Mateusza Prokopa i przytomnym odegraniu Piotra Matrasa, hiszpański golkiper wyciągał piłkę z siatki po golu Tomasza Palonka. Antonio Navarro tylko rozłożył ręce po nieskutecznej interwencji, nie mogąc uwierzyć w to, co stało się na parkiecie hali w Rydze. Niestety, to było ostatnie trafienie biało-czerwonych, choć kilka niestuprocentowych okazji jeszcze się pojawiło. Skuteczność odzyskali za to Hiszpanie. W 14. minucie Ricardo Mayor nic nie robił sobie z uwieszonego na nim Pawła Lisińskiego i po najprostszym możliwym rozegraniu autu z wgraniem piłki do środka wyrównał wynik na tablicy. Do szatni faworyci schodzili już prowadząc. Choć można mieć spore wątpliwości, czy rzut karny po zagraniu ręką Michała Gronia powinien być odgwizdany, faktem jest, że Antonio Pérez z tego prezentu od sędziów skorzystał.

W drugiej połowie nie nastąpił żaden przełom. Największe zagrożenie Polacy stanowili wtedy, gdy wychodzili z Krzysztofem Iwankiem do przewagi, szans szukając także w kontrach i przy niektórych stałych fragmentach. W normalnym ataku, przy wysokim pressingu jakby nie męczących się Hiszpanów, nie stanowili zagrożenia. Znakomicie broniący golkiper Rekordu Bielsko-Biała musiał natomiast tylko raz skapitulować, gdy trener Łukasz Żebrowski wysłał do boju rezerwowych. Najpierw Maksymilian Lewandowski łatwo dał się ograć przy linii, co skończyło się "tylko" rzutem rożnym. Cudzysłów wskazany, bo korner został przez Hiszpanów wykorzystany, gdy Jesús García Gordillo uderzył z dystansu między nogami Pawła Pióra. Poza tym świetnemu Iwankowi jeszcze dwa razy pomógł słupek.

Warto zauważyć, że Hiszpanie nie wykorzystywali swoich sytuacji z gry, co nieźle świadczy o naszej defensywie, załatwili natomiast polską młodzieżówkę stałymi fragmentami - autem, rzutem karnym i kornerem.

Polacy zajęli w Rydze trzecie miejsce, bo meczu o brąz się nie rozgrywa (a medali takiego koloru formalnie nie przyznaje), co jest największym sukcesem polskiego futsalu w historii. Na podsumowanie i komentarze będzie jeszcze czas, ale już teraz należy zwrócić się do naszych reprezentantów, dziękując im za dostarczone przez nich emocje i gratulując osiągnięcia - panowie, zostańcie przy futsalu!

Wyniki meczów Mistrzostw Europy U-19

  • niedziela 8 września 2019
    11:30 ua Ukraina - nl Holandia 7:0 (3:0)
    14:00 hr Chorwacja - es Hiszpania 0:3 (0:1)
    16:30 pl Polska - ru Rosja 3:2 (2:1)
    19:00 lv Łotwa - pt Portugalia 0:6 (0:2)
  • poniedziałek 9 września 2019
    11:30 nl Holandia - hr Chorwacja 0:6 (0:2)
    14:00 ua Ukraina - es Hiszpania 1:7 (1:2)
    16:30 ru Rosja - lv Łotwa 5:1 (2:0)
    19:00 pl Polska - pt Portugalia 1:3 (1:3)
  • środa 11 września 2019
    11:30 pt Portugalia - ru Rosja 4:1 (1:1)
    14:00 hr Chorwacja - ua Ukraina 3:1 (1:1)
    16:30 es Hiszpania - nl Holandia 5:0 (3:0)
    19:00 lv Łotwa - pl Polska 1:3 (0:1)
  • czwartek 12 września 2019 - półfinały
    16:00 pt Portugalia - hr Chorwacja 2:2 (0:0, 1:1), karne 2:3
    19:00 es Hiszpania - pl Polska 3:1 (2:1)