fot. Urszula Skarżyńska fot. Urszula Skarżyńska

Jan Zachariasz: Wracam do futsalu!

Były bramkarz m.in. Gaszyńskich Kraków, obecnie golkiper Górnika Wieliczka opowiedział nam o atmosferze na konsultacji w Pruszkowie i zapowiada swój powrót do futsalu.

Takie konsultacje to nowość, ale Ty doświadczenie z kadry już masz?
- Już kilkakrotnie byłem powoływany, więc cieszę się, że ktoś tam o mnie pamiętał i z przyjemnością tu przyjechałem. Zawsze fajnie jest dostać powołanie, czy jest się zmęczonym, czy nie, to przyjeżdża się z uśmiechem. Obojętnie jaka to jest kadra. Wiadomo, że gdy nie gram w hali, ciężko bym jeździł z pierwszą reprezentacją, ale jest to dobry początek.

Jesteś tu bodaj najbardziej doświadczonym zawodnikiem. Jak oceniasz kolegów?
- Każdy z nich się nadaje do futsalu. Wiadomo, że trzeba by mocno popracować nad taktyką, ale naprawdę indywidualnymi umiejętnościami nie odstają od innych zawodników z hali.

Likwidację "rozdziału" trawy od hali oceniasz z pewnością pozytywnie?
- Nie da się inaczej tego oceniać. Dzięki temu będzie po prostu więcej zawodników, co wymusza większą konkurencję, będzie w czym wybierać. Naprawdę Kazimierzowi Greniowi należą się wielkie słowa uznania za to. Przecież można sobie dawać radę w obu dyscyplinach, w przeszłości byli już świetni futsaliści, którzy dobrze spisywali się także w piłce jedenastoosobowej, jak Krzysztof Filipczak czy Krzysztof Kusia. Nic nie stoi na przeszkodzie, by tak było znowu.

Za dużą częścią przypadków rezygnacji z futsalu stały chyba finanse...
- Zdecydowanie, bo gdy gra się na trawie, ma się raczej z tego jakieś pieniądze. Może nieduże, ale na przykład ma się również pracę załatwioną przez prezesa czy u sponsora. Jeśli wówczas odchodzi się z klubu, rzuca go dla hali, to traci się nie tylko to, co się zarobi na boisku, ale i pracę. Bo i logicznie patrząc - jaki interes ma mieć sponsor w utrzymywaniu takiego zawodnika?

Ty planujesz powrót do futsalu?
- Nawet już wróciłem, będę występował w Grajowie. Szykujemy całkiem dobrą ekipę, już dwa lata temu MKF był w czubie I ligi. Później wycofał się z rywalizacji, bo ciężko było właśnie przebić oferty dla zawodników klubów z trawy, ale tegoroczny skład wydaje mi się jeszcze mocniejszy od tamtego.

Awans?
- A czemu nie?

Dziękuję za rozmowę.