Baraż o mistrzostwa świata: Polska - Chorwacja 2:3 [SKRÓT]
Reprezentacja Polski przegrała z Chorwacją 2:3 w pierwszym barażowym meczu o awans na mistrzostwa świata w futsalu.
- Spodziewamy się niezwykle zmotywowanego przeciwnika, który gra bardzo agresywnie w obronie i który nie dąży do posiadania piłki, ale stara się jak najprościej dotrzeć do bramki - mówił przed meczem Marinko Mavrović. Ale chyba nie spodziewał się aż takiej agresji i aż takiego zmotywowania. Ostry pressing od pierwszej sekundy przyniósł Polakom strzały Michała Kubika i Tomasza Kriezela, ale dopiero uderzenie Sebastiana Szadurskiego dało gospodarzom prowadzenie. Zawodnik Dremana Opole Komprachcice dopadł do piłki, nieopatrznie strąconej głową przez obrońcę i otworzył wynik w 3. minucie. Chorwaci pierwszą dobrą okazję mieli dopiero w 12. minucie, gdy po zgraniu od Antonio Sekulicia sytuacji nie wykorzystał Dario Marinović. Gdy Szadurski po strzale z ponad 15 metrów nieomal zaskoczył Zorana Primicia, kibice, którzy szczelnie wypełnili halę w Koszalinie, mogli mieć nadzieję na podwyższenie wyniku. Tymczasem to goście doprowadzili do remisu, gdy Luka Perić poradził sobie z Kriezelem i stanął oko w oko z Bartłomiejem Nawratem.
Była 14. minuta, a Biało-Czerwoni zaczęli odczuwać trudy spotkania. Paweł Kaniewski i Mateusz Madziąg toczyli heroiczne boje z Sekuliciem, Kriezel - z Periciem. "No hands" - krzyczeli co chwilę sędziowie. Polacy wytrzymali ten kryzys. Na dodatek Kubik z rzutu rożnego zaskoczył Chorwatów i zespół Błażeja Korczyńskiego ponownie prowadził (samobójczą bramkę zapisano Marko Kuraji). Pierwszą połowę zamknęły dwie okazje, niewykorzystane przez Jakuba Raszkowskiego i okazja Niko Vukmira, w której Nawratowi pomógł słupek.
Od dekady piszemy o polskim futsalu. Doceniasz naszą pracę?
Kup nam czasem kawę na buymeacoffee.com/futsalpolska.
Drugą połowę lepiej zaczęli Chorwaci, szybko zmuszając Nawrata do dwóch ofiarnych interwencji. Jednak w 23. minucie to nasi reprezentanci byli o centymetry o podwyższenia, gdy po próbie Szadurskiego piłkę na linii końcowej zatrzymał Marinović. W odpowiedzi Kuraja obił słupek a o włos pomylił się Franco Jelovčić. Coraz więcej gry 1 na 1 skutkowało niestety coraz większą liczbą okazji Chorwatów. Równo po półgodzinie gry Piotrowi Skiepce urwał się Sekulić i ponownie obił poprzeczkę. Po chwili znów bliski wyrównania był Perić.
W 34. minucie Kriezel z rzutu wolnego z linii pola karnego posłał piłkę sporo nad poprzeczką. Błażej Korczyński: Przy tym, co mamy, zagraliśmy niezły mecz » Kliknij, by przeczytać, co meczu Polska - Chorwacja powiedział selekcjoner Niewykorzystanie tej okazji szybko się na Biało-Czerwonych zemściło. Perić i David Mataja w podobnych sytuacjach odwracali się na polskich obrońcach, najpierw wyrównując, a po 20 sekundach przechylając szalę na korzyść gości. Mataja, kolejny rosły pivot Chorwatów, po raz pierwszy pojawił się na boisku chwilę wcześniej. Szybko mógł zresztą podwyższyć, ale ponownie gospodarzom pomogły ściany, a dokładniej słupek.
Błażej Korczyński rzucił na boisko wszystkie rezerwy. Na parkiecie zadebiutował Waldemar Sobota, ale zmęczeni Polacy nie byli już w stanie odwrócić losów spotkania. Przed rewanżem, zaplanowanym na wtorek w Zagrzebiu, w korzystniejszej sytuacji są Chorwaci.
Polska - Chorwacja 2:3 (2:1)
bramki: Sebastian Szadurski (3), Marko Kuraja - samobójcza (15) - Luka Perić 2 (14, 34), David Mataja (35).
żółta kartka: Luka Perić.
sędziowali: Eduardo Fernandes Coelho i Cristiano Santos (Portugalia)
Polska: Bartłomiej Nawrat (Michał Kałuża) - Michał Kubik, Piotr Skiepko, Mateusz Mrowiec, Tomasz Kriezel - Mateusz Madziąg, Kacper Sendlewski, Paweł Kaniewski, Sebastian Szadurski, Jakub Raszkowski, Sebastian Grubalski, Maciej Jankowski, Waldemar Sobota.
Chorwacja: Zoran Primić (Filip Bašković) - Kristian Čekol, Franco Jelovčić, Luka Perić, Kristijan Postružin - Duje Kustura, Niko Vukmir, Dario Marinović, Josip Jurlina, David Mataja, Marko Kuraja, Antonio Sekulić (Mateo Mužar).
Dodatkowe informacje
- Zdjęcie na stronie głównej: Aśka Żmijewska