Polska - Maroko 0:1. Katarzyna Włodarczyk: Nie tak to miało wyglądać. Hajar Tahri: Wiedziałyśmy, że jesteśmy lepsze fot. FRMF

Polska - Maroko 0:1. Katarzyna Włodarczyk: Nie tak to miało wyglądać. Hajar Tahri: Wiedziałyśmy, że jesteśmy lepsze

– Taki jest futsal. Czasem jest on brutalny i zespół, który prowadzi grę i w teorii stwarza więcej klarownych sytuacji, jedną akcją dostaje cios – mówi po porażce z Marokiem i odpadnięciu z mistrzostw świata w futsalu kobiet kapitan polskiej reprezentacji, Katarzyna Włodarczyk. 

To pierwsza niespodzianka na historycznym mundialu kobiet - faworyzowana reprezentacja Polski przegrała z Marokiem w meczu, który decydował o awansie do fazy pucharowej. Biało-Czerwonym nie udało się zdobyć ani jednej bramki, choć w tym roku zwyciężyły z tym rywalem już dwa razy w meczach towarzyskich. To pierwszy od pięciu lat pojedynek z teoretycznie słabszym rywalem, który nasze zawodniczki skończyły bez choćby jednego trafienia na koncie. 

Polki i sztab nie chcieli tuż po meczu rozmawiać o przyczynach zaskakującej porażki. – Nie chciałabym oceniać na gorąco – stwierdziła w wypowiedzi dla Futsal-Polska.pl Katarzyna Włodarczyk. – Raczej chciałabym powiedzieć, że wszystkim nam towarzyszy teraz ogromny smutek i zawód. Nie tak to miało wszystko wyglądać. Ale taki jest sport i takie jest życie, że zdarzają się porażki, które trzeba przełknąć, wyciągnąć z nich doświadczenie na przyszłość i iść dalej – powiedziała kapitan naszej reprezentacji. 

– Taki jest futsal. Czasem jest on brutalny i zespół, który prowadzi grę i w teorii stwarza więcej klarownych sytuacji, jedną akcją dostaje cios. Jest to poniekąd piękno tego sportu. My, niestety, dzisiaj musimy przełknąć gorycz porażki – podsumowuje zawodniczka Amplus Słomniczanki Słomniki

– Trudno na gorąco ocenić to spotkanie – w podobnym tonie dla portalu Łączy Nas Piłka wypowiedział się trener Wojciech Weiss. – Jeszcze jest zbyt wiele emocji. Oczywiście, czuję ogromny smutek. Szkoda mi dziewczyn, ponieważ wiem, ile pracy włożyły w przygotowania. Przyjdzie czas na analizę i wnioski. Ogromna szkoda, ponieważ ten awans naprawdę był w naszym zasięgu – ocenił trener biało-czerwonych.

Znacznie rozmowniejsze, co zrozumiałe, były Marokanki. – To jeden z najszczęśliwszych momentów w moim życiu – powiedziała Chaymaa Mourtaj. – Grałam w dwóch finałach Ligi Mistrzyń w piłce nożnej (Ligi Mistrzów CAF, afrykańskiej konfederacji - przyp. red.), ale to jest coś zupełnie innego – to reprezentacja narodowa – zauważyła. – Gdyby poproszono mnie o reprezentowanie Maroka w czymkolwiek, zrobiłabym to. Gdyby kazano mi grać w tenisa dla Maroka, poszłabym i dała z siebie wszystko. Reprezentowanie tego kraju jest nie do opisania. To ogromna duma – ekscytowała się marokańska pivotka w rozmowie, opublikowanej przez portal FIFA. 

– Rozegrałyśmy wiele meczów towarzyskich z tak wielkimi rywalami, jak Hiszpania, Brazylia, Włochy. Przegrałyśmy wszystkie, ale wyciągnęłyśmy wnioski. Dzisiaj pokazałyśmy, czego się nauczyłyśmy – dodała Mourtaj, która do futsalowej reprezentacji została powołana po raz pierwszy zaledwie pół roku temu. 

Hajar Tahri przekonywała z kolei, że wygrana z Polską nie jest niespodzianką. – Wiedziałyśmy, że jesteśmy lepsze od Polek. Wiedziałyśmy, że jeśli damy z siebie wszystko, wygramy i tak właśnie zrobiłyśmy – stwierdziła. Przed mistrzostwami Polska klasyfikowana była w rankingu na 14. miejscu. Maroko było dopiero 31.