Transmisja /
Telewizja Centrum
Mołdawia postraszyła, ale Polska wygrywa w Zielonej Górze
Turniej Czterech Narodów z udziałem Polski, Walii, Norwegii i Mołdawii zakończył się triumfem biało-czerwonych. W ostatnim meczu nasi reprezentanci pokonali Mołdawian 5:2.
Polska - Mołdawia
5:2
Bramki: Artur Popławski 2 (4, 39), Daniel Krawczyk (8), Paweł Budniak (12), Marcin Kiełpiński (40) - Leonid Podlesnov (26), Vasile Aarlet (26).
Żółta kartka: Viorel Gaibu.
Sędziowali: Sebastian Stawicki i Damian Jaruchiewicz.
Polska: Krystian Brzenk (Kamil Dworzecki) - Michał Kubik, Paweł Budniak, Daniel Krawczyk, Igor Sobalczyk - Tomasz Dura, Artur Popławski, Marcin Kiełpiński, Michał Wojciechowski, Marcin Mikołajewicz (Tomasz Lutecki, Marek Bugański, Artur Jurczak).
Mołdawia: Oleg Chitoroaga (Alexander Cojocari) - Eduard Hoderean, Leonid Podlesnov, Oleg Hiloti, Cristian Obada - Alexandru Timbalist, Vasile Aarlet, Alexandru Sevcic, Adrian Lascu, Viorel Gaibu (Petru Cavarnal, Alexandru Ghercioglo, Sergiu Munteanu).
Żółta kartka: Viorel Gaibu.
Sędziowali: Sebastian Stawicki i Damian Jaruchiewicz.
Polska: Krystian Brzenk (Kamil Dworzecki) - Michał Kubik, Paweł Budniak, Daniel Krawczyk, Igor Sobalczyk - Tomasz Dura, Artur Popławski, Marcin Kiełpiński, Michał Wojciechowski, Marcin Mikołajewicz (Tomasz Lutecki, Marek Bugański, Artur Jurczak).
Mołdawia: Oleg Chitoroaga (Alexander Cojocari) - Eduard Hoderean, Leonid Podlesnov, Oleg Hiloti, Cristian Obada - Alexandru Timbalist, Vasile Aarlet, Alexandru Sevcic, Adrian Lascu, Viorel Gaibu (Petru Cavarnal, Alexandru Ghercioglo, Sergiu Munteanu).
Polacy po raz kolejny w Zielonej Górze zaczęli z wysokiego C. Artur Popławski w sumie ledwo zdążył wejść na parkiet, gdy dostrzegł na długim słupku kolegę i posłał w jego kierunku piłkę. Ale Marcin Kiełpiński nawet nie musiał dostawiać nogi, bo futbolówka wpadła do siatki tuż przy słupku. Gdy pierwsza czwórka ponownie weszła na parkiet również szybko zaczęła sobie stwarzać okazje. Najpierw Paweł Budniak analogicznie do sytuacji z bramką wgrał piłkę po przekątnej do Daniela Krawczyka, lecz ten z bliska fatalnie przestrzelił. Po chwili jednak ta sama para zagrała ze sobą już perfekcyjnie. Rywale chyba czekali na długo prowadzony atak pozycyjny, tymczasem zawodnik Uragana Iwano-Frankowsk bez żadnego klepania posłał loba na środek do zduńskowolanina, a ten podwyższył na 2:0. Strzelająca równo jak w zegarku maszyna (gole co 4 minuty) nie zawiodła też w 12. minucie, gdy na słupku wgranie po rzucie rożnym sfinalizował Budniak. Biało-czerwoni mieli w pierwszej części gry absolutną przewagę. Przeciwnicy najbliżej trafienia byli na kilkadziesiąt sekund przed syreną, kiedy to po odważnym wyjściu z bramki i wybiciu Krystiana Brzenka piłkę przejął Adrian Lascu. Próbował zdobyć gola strzałem z połowy boiska, ale po takim strzale Brzenk mógł skoczyć do kiosku po gazetę.
Polska maszyna zacięła się jednak po powrocie z szatni. Trener Vladimir Vusatii właściwie zmotywował swój zespół, a ten szybko zaczął odrabiać straty. Podziw mogli budzić zwłaszcza doświadczony Vasile Aarlet oraz młody Cristian Obada, dla którego nie była to pierwsza wizyta w naszym kraju. W maju 2013 grał już w Pniewach w starciach młodzieżówek i od tego czasu jego forma nie spadła. Ale na pierwszego gola zapracowali inni. W 26. minucie Eduard Hoderean poszedł przebojem po prawej stronie, choć był przewracany, to zdołał minąć Michała Kubika i wystawić piłkę na pustą bramkę Leonidowi Podlesnovowi. Polacy nadal drzemali, więc po chwili było już 3:2. Piłkę wydartą wślizgiem przez Obadę uderzył spod własnego pola karnego Aarlet i... zaskoczył Brzenka, który tym samym niemal dokładnie skopiował "wyczyn" sprzed dwóch miesięcy Rafała Krzyśki. Nie ma się co nad tym rozwodzić, raz na kilka lat taki gol się zdarza, więc dobrze, że wpadł w spotkaniu towarzyskim. Teraz można być pewnym, że w najbliższym czasie ani Brzenk, ani żaden inny bramkarz na kadrze podobnej wpadki nie zaliczy. Ważniejsze było to, że nasi reprezentanci całkowicie oddali inicjatywę rywalom, tracąc bezpieczną przewagę. Oraz to, że minął już rok, odkąd polska kadra zagrała mecz nie tracąc żadnej bramki. Poprzednio zdarzyło się to w grudniu 2012, gdy bezbramkowo zremisowaliśmy z... Mołdawią. Po tym czasie naszych golkiperów pokonywali nawet reprezentanci Gibraltaru czy Walii.
Na szczęście biało-czerwoni wyszli z opresji. Jeszcze tylko w 28. minucie Alexandru Sevicić mógł wystawić koledze piłkę na pustą bramkę, na szczęście samolubnie uderzył, a Brzenk był już podwójnie czujny. Później znów to nasi zawodnicy nadawali ton rywalizacji. W 30. minucie na prawej stronie przyczaił się Kubik, pierwsze uderzenie zostało zablokowane, a drugie sparował na róg Oleg Chitoroaga. Mołdawski bramkarz wyszedł też obronną ręką z pojedynku z Krawczykiem, który znów został idealnie obsłużony przez Budniaka. A na 5 minut przed końcem Marcin Mikołajewicz (chwilę po wejściu po raz pierwszy na boisko) zszedł z piłką ze środka na lewą stronę i huknął jak z armaty. Chitoroaga obronił z ogromnymi problemami. Rywalizację rozstrzygnął polski kapitan. Popławski przerwał kontrę Mołdawian, wyszedł na pozycję sam na sam z golkiperem, minął go zwodem i podwyższył na 4:2. Grających w przewadze gości zaskoczył jeszcze Kiełpiński. Aarlet nie zdążył się na czas zmienić z Chitoroagą, a absencję między słupkami wykorzystał po celnym dalekim wyrzucie od Brzenka Kiełpiński.
Polacy wreszcie wygrali więc jakiś towarzyski turniej. Przeciwnicy nie byli wprawdzie z najwyższej półki, ale na takich z pewnością przyjdzie jeszcze czas. Drużyna wciąż jest zgrywana, a to, że selekcja do niej wciąż się nie zakończyła może poświadczyć fakt, iż MVP turnieju w Winnym Grodzie wybrany został Krawczyk. Zawodnik Gatty Active Zduńska Wola jeszcze nie dawno wydawałoby się nie miał szans na ponowne powołanie do kadry, tymczasem zebrał znakomite opinie. Najlepszym bramkarzem ogłoszono Nicolae Neagu, który w pojedynkach z Norwegią i Walią strzegł mołdawskiej bramki, a najlepszym strzelcem został Popławski, choć 3 gole na koncie mieli też "Krawiec" i kolejny zduńskowolanin Igor Sobalczyk.
Kolejne zgrupowanie kadry jak nam wyjawił Andrea Bucciol dopiero w kwietniu lub w maju. Trwają starania, by także i tym razem był to miniturniej. Jeśli nie uda się nic takiego zorganizować, zwołane zostaną konsultacje kadry.
Polska maszyna zacięła się jednak po powrocie z szatni. Trener Vladimir Vusatii właściwie zmotywował swój zespół, a ten szybko zaczął odrabiać straty. Podziw mogli budzić zwłaszcza doświadczony Vasile Aarlet oraz młody Cristian Obada, dla którego nie była to pierwsza wizyta w naszym kraju. W maju 2013 grał już w Pniewach w starciach młodzieżówek i od tego czasu jego forma nie spadła. Ale na pierwszego gola zapracowali inni. W 26. minucie Eduard Hoderean poszedł przebojem po prawej stronie, choć był przewracany, to zdołał minąć Michała Kubika i wystawić piłkę na pustą bramkę Leonidowi Podlesnovowi. Polacy nadal drzemali, więc po chwili było już 3:2. Piłkę wydartą wślizgiem przez Obadę uderzył spod własnego pola karnego Aarlet i... zaskoczył Brzenka, który tym samym niemal dokładnie skopiował "wyczyn" sprzed dwóch miesięcy Rafała Krzyśki. Nie ma się co nad tym rozwodzić, raz na kilka lat taki gol się zdarza, więc dobrze, że wpadł w spotkaniu towarzyskim. Teraz można być pewnym, że w najbliższym czasie ani Brzenk, ani żaden inny bramkarz na kadrze podobnej wpadki nie zaliczy. Ważniejsze było to, że nasi reprezentanci całkowicie oddali inicjatywę rywalom, tracąc bezpieczną przewagę. Oraz to, że minął już rok, odkąd polska kadra zagrała mecz nie tracąc żadnej bramki. Poprzednio zdarzyło się to w grudniu 2012, gdy bezbramkowo zremisowaliśmy z... Mołdawią. Po tym czasie naszych golkiperów pokonywali nawet reprezentanci Gibraltaru czy Walii.
Na szczęście biało-czerwoni wyszli z opresji. Jeszcze tylko w 28. minucie Alexandru Sevicić mógł wystawić koledze piłkę na pustą bramkę, na szczęście samolubnie uderzył, a Brzenk był już podwójnie czujny. Później znów to nasi zawodnicy nadawali ton rywalizacji. W 30. minucie na prawej stronie przyczaił się Kubik, pierwsze uderzenie zostało zablokowane, a drugie sparował na róg Oleg Chitoroaga. Mołdawski bramkarz wyszedł też obronną ręką z pojedynku z Krawczykiem, który znów został idealnie obsłużony przez Budniaka. A na 5 minut przed końcem Marcin Mikołajewicz (chwilę po wejściu po raz pierwszy na boisko) zszedł z piłką ze środka na lewą stronę i huknął jak z armaty. Chitoroaga obronił z ogromnymi problemami. Rywalizację rozstrzygnął polski kapitan. Popławski przerwał kontrę Mołdawian, wyszedł na pozycję sam na sam z golkiperem, minął go zwodem i podwyższył na 4:2. Grających w przewadze gości zaskoczył jeszcze Kiełpiński. Aarlet nie zdążył się na czas zmienić z Chitoroagą, a absencję między słupkami wykorzystał po celnym dalekim wyrzucie od Brzenka Kiełpiński.
Polacy wreszcie wygrali więc jakiś towarzyski turniej. Przeciwnicy nie byli wprawdzie z najwyższej półki, ale na takich z pewnością przyjdzie jeszcze czas. Drużyna wciąż jest zgrywana, a to, że selekcja do niej wciąż się nie zakończyła może poświadczyć fakt, iż MVP turnieju w Winnym Grodzie wybrany został Krawczyk. Zawodnik Gatty Active Zduńska Wola jeszcze nie dawno wydawałoby się nie miał szans na ponowne powołanie do kadry, tymczasem zebrał znakomite opinie. Najlepszym bramkarzem ogłoszono Nicolae Neagu, który w pojedynkach z Norwegią i Walią strzegł mołdawskiej bramki, a najlepszym strzelcem został Popławski, choć 3 gole na koncie mieli też "Krawiec" i kolejny zduńskowolanin Igor Sobalczyk.
Kolejne zgrupowanie kadry jak nam wyjawił Andrea Bucciol dopiero w kwietniu lub w maju. Trwają starania, by także i tym razem był to miniturniej. Jeśli nie uda się nic takiego zorganizować, zwołane zostaną konsultacje kadry.
Norwegia - Walia
2:0
Turniej Czterech Narodów w Zielonej Górze (4-7 stycznia 2014)
- 4 stycznia 2014 (sobota)
16:30
Mołdawia -
Norwegia 5:3 (2:1)
19:00
Polska -
Walia 8:1 (3:1) - 5 stycznia 2014 (niedziela)
16:30
Walia -
Mołdawia 2:3 (1:0)
19:00
Polska -
Norwegia 3:2 (2:0) - 7 stycznia 2014 (wtorek)
16:30
Norwegia -
Walia 2:0 (0:0)
19:00
Polska -
Mołdawia 5:2 (3:0)
Etykiety
- Polska
- Mołdawia
- Norwegia
- Walia
- Turniej w Zielonej Górze
- Artur Popławski
- Marcin Kiełpiński
- Paweł Budniak
- Daniel Krawczyk
- Krystian Brzenk
- Adrian Lascu
- Vladimir Vusatii
- Vasile Aarlet
- Cristian Obada
- Eduard Hoderean
- Michał Kubik
- Leonid Podlesnov
- Rafał Krzyśka
- Alexandru Sevicić
- Oleg Chitoroaga
- Marcin Mikołajewicz
- Igor Sobalczyk
- Andrea Bucciol
- Nicolae Neagu