fot. Aśka Żmijewska (facebook.com/futsalovee)
Nikt nie opanował nerwów
Nietypowym wynikiem - bezbramkowym remisem - zakończyło się pierwsze starcie Polaków w Krośnie. Obie drużyny długo walczyły z presją, jaka na nich spoczywała, ostatecznie żadna nie była w stanie jej z siebie zrzucić.
Polska - Białoruś
0:0
Żółte kartki: Dominik Solecki - Aleksandr Czernik, Jurij Rabyko, Dmitrij Gonczarow.
Sędziowali: Borut Sivić i Admir Zahović (Słowenia).
Polska: Rafał Krzyśka (Kamil Lasik) - Sebastian Wojciechowski, Artur Popławski, Daniel Krawczyk, Michał Marciniak - Igor Sobalczyk, Paweł Budniak, Dominik Solecki, Marcin Mikołajewicz, Michał Kubik (Łukasz Tubacki, Michał Wojciechowski, Mikołaj Zastawnik).
Białoruś: Andriej Czurilin (Władimir Striemiłow) - Dmitrij Gonczarow, Aleksandr Czernik, Jurij Alejnikow, Władimir Żygałko - Aleksandr Olszewski, Wadim Łuszkowski, Jurij Rabyko, Siergiej Podalinski, Aleksiej Popow (Dmitrij Łoś, Jewgienij Czerniejko, Aleksandr Gajduk).
Sędziowali: Borut Sivić i Admir Zahović (Słowenia).
Polska: Rafał Krzyśka (Kamil Lasik) - Sebastian Wojciechowski, Artur Popławski, Daniel Krawczyk, Michał Marciniak - Igor Sobalczyk, Paweł Budniak, Dominik Solecki, Marcin Mikołajewicz, Michał Kubik (Łukasz Tubacki, Michał Wojciechowski, Mikołaj Zastawnik).
Białoruś: Andriej Czurilin (Władimir Striemiłow) - Dmitrij Gonczarow, Aleksandr Czernik, Jurij Alejnikow, Władimir Żygałko - Aleksandr Olszewski, Wadim Łuszkowski, Jurij Rabyko, Siergiej Podalinski, Aleksiej Popow (Dmitrij Łoś, Jewgienij Czerniejko, Aleksandr Gajduk).
Dwa lata przygotowań, efektowna oprawa, profesjonalna organizacja turnieju... zabrakło tylko wyniku. Wygrana z Białorusinami była na wyciągnięcie ręki, tymczasem musimy zadowolić się remisem i to najgorszym z możliwych - bezbramkowym. Kilkakrotnie niewiele brakowało, by Polacy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, być może jeszcze bliżej tego byli rywale, ale tak czy inaczej końcowy rezultat nie może być dla nas satysfakcjonujący. Oznacza wprawdzie, że niezależnie od jutrzejszych wyników teoretyczne szanse na awans będziemy mieli aż do samego końca, ale czy jesteśmy tego upragnionego drugiego miejsca bliżej? Niekoniecznie.
Obiektywnie nie był to porywający mecz. Pierwsze kilka minut można określić jako szachy, a nawet rozgrzewkę do szachów. Oba zespoły były mocno spięte czy to dopingiem kibiców i oprawą, czy też ciążącymi nad nimi oczekiwaniami. Pierwszy strzał oddał po 48 sekundach Artur Popławski, niecelnie przymierzając z rzutu wolnego. Po dwóch minutach kiks jednego z Białorusinów mógł wykorzystać Michał Marciniak, lecz jego strzał na linii pola karnego wyłapał wychodzący z bramki Andriej Czurilin. Jeszcze bliżej otwarcia wyniku był Michał Kubik, gdy w 6. minucie przedarł się w swoim stylu przy linii prawą stroną, ale piłka odbiła się tylko od górnej części poprzeczki. Nie minęła kolejna minuta, a hala eksplodowała - kibice wyskoczyli w górę z radości po golu, tymczasem Marciniak trafił tylko w boczną siatkę. Zarysowała się delikatna przewaga gospodarzy turnieju, wciąż jednak obie ekipy grały bardzo ostrożnie, by nie powiedzieć asekurancko.
Swojej szansy goście nie wykorzystali w 9. minucie. Aleksiej Popow został idealnie wypatrzony przez kolegów na środku pola karnego, na szczęście ekwilibrystycznie oddany strzał trafił prosto w Rafała Krzyśkę. Polacy mogli odpowiedzieć 6 minut później. Fatalną stratę rywali wykorzystał Daniel Krawczyk, lecz naciskany z tyłu przez rywali przewrócił się, oddając mocno niecelny strzał. A gwizdki sędziów milczały. Dwukrotnie pod koniec pierwszej połowy dało się zauważyć brak Marcina Kiełpińskiego. Po strzałach Igora Sobalczyka i Artura Popławskiego dostawić nogę na długim słupku mogli Marcin Mikołajewicz i Sebastian Wojciechowski. Mogli, ale ich tam nie było. Na koniec kapitan reprezentacji o mały włos nie sprezentował jeszcze gola Białorusinom, gdy oddał piłkę tuż przed polem karnym Władimirowi Żygalce. Ten na szczęście srogo się pomylił.
O ile pierwsze dwadzieścia minut było bardzo wyrównane, z delikatnym wskazaniem na biało-czerwonych, to w drugiej połowie gra naszych reprezentantów wyglądała już słabiej. Jako pierwszy w dobrej pozycji znalazł się Dmitrij Gonczarow - sam przed Krzyśką, ale stojąc tyłem. Zanim się obrócił, był już przed nim polski golkiper. W 27. minucie to Polacy mieli swoją szansę, gdy ofiarnie przedarł się przez obronę Krawczyk. Jego strzału znów nie miał kto dobić na długim słupku. To zresztą symptomatyczne - w całym meczu biało-czerwoni tylko czterokrotnie celnie uderzali (identycznie jak przeciwnicy), a w ten sposób ciężko jest myśleć o strzeleniu worka bramek. Jeden z owych celnych strzałów oddał po półgodzinie gry Kubik. Przez całą pierwszą połowę zawodnik Pogoni przedzierał się przy linii, tym razem złamał do środka i Andriej Czurilin musiał naprawdę solidnie wyciągnąć nogę, by to obronić.
Im bliżej końca meczu, tym więcej z gry mieli goście, a więcej szczęścia Polacy. W 32. minucie przewracany przez Aleksandra Czernika był Paweł Budniak, nasi przeciwnicy wyszli z kontrą 2 na 1, lecz strzał Białorusina daleki był od doskonałości. 3 minuty później po umiejętnym uwolnieniu się spod pressingu groźnie celował Żygałko. a 4 minuty przed ostatnią syreną z pustej bramki piłkę wybił Dominik Solecki. Polacy odpowiedzieli w tym czasie tylko zablokowaną bombą Igora Sobalczyka z rzutu wolnego. W końcówce obie drużyny złapały po piątym przewinieniu i w krośnieńskiej hali emocje sięgnęły zenitu. Obyło się jednak bez przedłużonych karnych, a "piłki meczowej" 3 sekundy przed końcem nie wykorzystał Budniak.
Remis to wynik absolutnie sprawiedliwy. - Szanujemy ten remis. Rok temu w sparingu Białorusini w końcówce "odjechali" nam fizycznie i przegraliśmy, teraz było już lepiej - podsumował mecz Artur Popławski. Andrea Bucciol swoją wypowiedź na konferencji prasowej rozpoczął od dobrze znanego bon motu - Jak się nie da wygrać, to trzeba zremisować. Graliśmy dobre spotkanie, choć nie świetne - powiedział polski selekcjoner.
No to w czwartek z Finami już trzeba wygrać. Trzeba zagrać świetnie. Oby!
Obiektywnie nie był to porywający mecz. Pierwsze kilka minut można określić jako szachy, a nawet rozgrzewkę do szachów. Oba zespoły były mocno spięte czy to dopingiem kibiców i oprawą, czy też ciążącymi nad nimi oczekiwaniami. Pierwszy strzał oddał po 48 sekundach Artur Popławski, niecelnie przymierzając z rzutu wolnego. Po dwóch minutach kiks jednego z Białorusinów mógł wykorzystać Michał Marciniak, lecz jego strzał na linii pola karnego wyłapał wychodzący z bramki Andriej Czurilin. Jeszcze bliżej otwarcia wyniku był Michał Kubik, gdy w 6. minucie przedarł się w swoim stylu przy linii prawą stroną, ale piłka odbiła się tylko od górnej części poprzeczki. Nie minęła kolejna minuta, a hala eksplodowała - kibice wyskoczyli w górę z radości po golu, tymczasem Marciniak trafił tylko w boczną siatkę. Zarysowała się delikatna przewaga gospodarzy turnieju, wciąż jednak obie ekipy grały bardzo ostrożnie, by nie powiedzieć asekurancko.
Swojej szansy goście nie wykorzystali w 9. minucie. Aleksiej Popow został idealnie wypatrzony przez kolegów na środku pola karnego, na szczęście ekwilibrystycznie oddany strzał trafił prosto w Rafała Krzyśkę. Polacy mogli odpowiedzieć 6 minut później. Fatalną stratę rywali wykorzystał Daniel Krawczyk, lecz naciskany z tyłu przez rywali przewrócił się, oddając mocno niecelny strzał. A gwizdki sędziów milczały. Dwukrotnie pod koniec pierwszej połowy dało się zauważyć brak Marcina Kiełpińskiego. Po strzałach Igora Sobalczyka i Artura Popławskiego dostawić nogę na długim słupku mogli Marcin Mikołajewicz i Sebastian Wojciechowski. Mogli, ale ich tam nie było. Na koniec kapitan reprezentacji o mały włos nie sprezentował jeszcze gola Białorusinom, gdy oddał piłkę tuż przed polem karnym Władimirowi Żygalce. Ten na szczęście srogo się pomylił.
O ile pierwsze dwadzieścia minut było bardzo wyrównane, z delikatnym wskazaniem na biało-czerwonych, to w drugiej połowie gra naszych reprezentantów wyglądała już słabiej. Jako pierwszy w dobrej pozycji znalazł się Dmitrij Gonczarow - sam przed Krzyśką, ale stojąc tyłem. Zanim się obrócił, był już przed nim polski golkiper. W 27. minucie to Polacy mieli swoją szansę, gdy ofiarnie przedarł się przez obronę Krawczyk. Jego strzału znów nie miał kto dobić na długim słupku. To zresztą symptomatyczne - w całym meczu biało-czerwoni tylko czterokrotnie celnie uderzali (identycznie jak przeciwnicy), a w ten sposób ciężko jest myśleć o strzeleniu worka bramek. Jeden z owych celnych strzałów oddał po półgodzinie gry Kubik. Przez całą pierwszą połowę zawodnik Pogoni przedzierał się przy linii, tym razem złamał do środka i Andriej Czurilin musiał naprawdę solidnie wyciągnąć nogę, by to obronić.
Im bliżej końca meczu, tym więcej z gry mieli goście, a więcej szczęścia Polacy. W 32. minucie przewracany przez Aleksandra Czernika był Paweł Budniak, nasi przeciwnicy wyszli z kontrą 2 na 1, lecz strzał Białorusina daleki był od doskonałości. 3 minuty później po umiejętnym uwolnieniu się spod pressingu groźnie celował Żygałko. a 4 minuty przed ostatnią syreną z pustej bramki piłkę wybił Dominik Solecki. Polacy odpowiedzieli w tym czasie tylko zablokowaną bombą Igora Sobalczyka z rzutu wolnego. W końcówce obie drużyny złapały po piątym przewinieniu i w krośnieńskiej hali emocje sięgnęły zenitu. Obyło się jednak bez przedłużonych karnych, a "piłki meczowej" 3 sekundy przed końcem nie wykorzystał Budniak.
Remis to wynik absolutnie sprawiedliwy. - Szanujemy ten remis. Rok temu w sparingu Białorusini w końcówce "odjechali" nam fizycznie i przegraliśmy, teraz było już lepiej - podsumował mecz Artur Popławski. Andrea Bucciol swoją wypowiedź na konferencji prasowej rozpoczął od dobrze znanego bon motu - Jak się nie da wygrać, to trzeba zremisować. Graliśmy dobre spotkanie, choć nie świetne - powiedział polski selekcjoner.
No to w czwartek z Finami już trzeba wygrać. Trzeba zagrać świetnie. Oby!
Grupa 3 eliminacji UEFA Futsal Euro 2016
- 18.03.2015 (środa)
16:30
Włochy -
Finlandia 4:0 (0:0)
19:00
Polska -
Białoruś 0:0 - 19.03.2015 (czwartek)
16:30
Białoruś -
Włochy
19:00
Polska -
Finlandia (LIVE) - 21.03.2015 (sobota)
16:00
Finlandia -
Białoruś (LIVE)
18:30
Włochy -
Polska (LIVE)
Klasyfikacja Turnieju
| M | Pkty | Bramki | |
| 1. |
1 | 3 | 4:0 |
| 2. |
1 | 1 | 0:0 |
| –. |
1 | 1 | 0:0 |
| 4. |
1 | 0 | 0:4 |
Etykiety
- Polska
- Białoruś
- Eliminacje ME
- Artur Popławski
- Michał Marciniak
- Andriej Czurilin
- Michał Kubik
- Aleksiej Popow
- Rafał Krzyśka
- Daniel Krawczyk
- Marcin Kiełpiński
- Igor Sobalczyk
- Marcin Mikołajewicz
- Sebastian Wojciechowski
- Władimir Żygałko
- Dmitrij Gonczarow
- Aleksandr Czernik
- Paweł Budniak
- Dominik Solecki
- Andrea Bucciol
- Finlandia