Koniec nadziei AZS UŚ fot. Aleksander Knitter (www.fotochojnice.pl)

Koniec nadziei AZS UŚ

Akademicy z Katowic przegrali mecz ostatniej szansy. Clearex w najgorszym przypadku zagra w barażach.

AZS UŚ KatowiceClearex Chorzów16.04.2016 godz. 19:00

AZS UŚ Katowice - Clearex Chorzów
1:3 (0:1)

Protokół meczowy

Do arcyważnej rywalizacji doszło w sobotni wieczór w katowickiej hali sportowej, gdzie miejscowy AZS UŚ podejmował również walczący o utrzymanie Clearex Chorzów. Był to jednocześnie powrót na "stare śmieci" Roberta Gładczaka, który w przerwie zimowej zamienił katowicki team na mający większe aspiracje zespół z Chorzowa. Obie drużyny interesowało tylko zwycięstwo, więc emocji nie mogło zabraknąć.

Od początku rywalizacji drużyną prowadzącą grę byli goście, a Akademicy skupili się na obronie i wyprowadzaniu szybkich kontr. Taki obraz bardziej odpowiadał gospodarzom, którzy przed przerwą aż trzy razy wyszli z akcją sam na sam, jednak koncertowo wyborne okazje marnowali Paweł Barański, Marcin Czech oraz Łukasz Kuś. Podkreślić należy przy tym niesamowitą dyspozycję tego dnia Damiana Purolczaka, który fruwał między słupkami chorzowskiej bramki i wyciągał strzały niemal nie do wybronienia.  Jedyną bramkę przed przerwą zdobył w 15. minucie Tomasz Golly, który znalazł się nieobstawiony tuż przed bramką Mateusza Bednarczyka i strzałem z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki.

Podsumowując pierwszą odsłonę należy przyznać, że podopieczni Błażeja Korczyńskiego wybrali dobrą taktykę na mecz, ale jak zwykle w tym sezonie zawodzi skuteczność. W zespole przyjezdnych z kolei bardzo dobrą robotę wykonywali Paweł Budniak i Mateusz Omylak, którzy kombinacyjnymi akcjami raz za razem próbowali zmusić do błędu katowicką defensywę. Widoczny był natomiast bardzo brak kontuzjowanych kadrowiczów. W zespole Akademików zabrakło Rafała Krzyśki, Adriana Patera (oraz Jędrzeja Jasińskiego), natomiast u gości nie mógł wystąpić Mikołaj Zastawnik.

Drugą odsłonę spotkania od mocnego akcentu rozpoczęli przyjezdni, kiedy to kilka sekund po wznowieniu gry od środka boiska Daniel Wojtyna trafił w poprzeczkę bramki gospodarzy. Kolejne kilka minut nie przyniosło żadnych sytuacji, aż w końcu Tomasz Szczurek w 24. minucie zdecydował się na uderzenie zza pola karnego i piłka została wybita niemal z linii bramkowej. Bardzo istotny moment dla przebiegu rywalizacji miał miejsce na dziewięć minut przed końcem spotkania, kiedy to oba zespoły miały na koncie po pięć przewinień. Co ciekawe nie doczekaliśmy się w tej rywalizacji ani jednego przedłużonego rzutu karnego. Na osiem minut przed końcową syreną Błażej Korczyński wprowadził Tomasza Durę w roli lotnego bramkarza i już po minucie przyniosło to zamierzony efekt. Tomasz Szczurek zdobył bramkę precyzyjnym uderzeniem z dystansu i pokonał kapitalnie dysponowanego Purolczaka. Niezbyt długo trwała jednak radość katowiczan, gdyż na cztery minuty przed końcem meczu Szymon Łuszczek trafił do bramki gospodarzy mocnym uderzeniem w krótki róg bramki. Wtedy sytuacja AZS-u była trudna, a po kolejnej minucie niemal beznadziejna. W 37. minucie Damian Purolczak najpierw wybronił mocny strzał z rykoszetem, a później posłał piłkę do opuszczonej bramki miejscowego zespołu. To był gwóźdź do trumny graczy Błażeja Korczyńskiego, którzy w ostatnich momentach pojedynku nie mieli już pomysłu na stworzenie sytuacji podbramkowej.

Mecz z pewnością mógł się podobać wszystkim fanom zgromadzonym w katowickiej hali. Dawno nie było aż tylu kibiców na meczu Akademików, ale nie mieli oni po końcowej syrenie powodów do zadowolenia. AZS UŚ spada z ekstraklasy i w przyszłym sezonie z pewnością będzie walczył o jak najszybszy powrót do elity. Clearex z kolei zagrał bardzo dojrzale i doświadczenie zawodników tego teamu wzięło górę. Zdecydowanie tytuł najlepszego zawodnika należy się Damianowi Purolczakowi, który bronił jak w transie, a do tego jego trafienie było decydujące w całej rywalizacji. Chorzowianie w najgorszym scenariuszu zajmą miejsce barażowe na koniec sezonu, ale już z pewnością nie grozi im bezpośredni spadek.