Nikita Chromych, zdobywca dwóch bramek w meczu z Czechami, na co dzień gra w TZMS Tuła, na drugim szczeblu rosyjskich rozgrywek Nikita Chromych, zdobywca dwóch bramek w meczu z Czechami, na co dzień gra w TZMS Tuła, na drugim szczeblu rosyjskich rozgrywek fot. Joe Prior – UEFA/UEFA via Getty Images

Armenia pierwszym ćwierćfinalistą mistrzostw Europy. Jak dokonali tego w debiucie?

W meczu otwierającym drugą rundę fazy grupowej mistrzostw Europy w futsalu Armenia pokonała Czechy i zapewniła sobie awans do ćwierćfinału. 

Armenia ma półprofesjonalną ligę, w zasadzie amatorską, praktycznie bez obcokrajowców. Nie ma tam futsalowego szkolenia - krajowe mistrzostwa dla zespołów młodzieżowych odbywają się, jeśli zbierze się kilka zainteresowanych ekip. Przez chwilę federacja Armenii próbowała podnieść poziom reprezentacji rozdając paszporty Brazylijczykom, którzy na oczy nie widzieli Kaukazu, ale skończyło się to po aktualizacji zasad zmiany narodowości przez FIFA - na lodzie został w ten sposób np. brazylijski bramkarz Palmy Futsal Luan Muller

Brzmi jak przepis na reprezentację z dolnych rejonów europejskiego rankingu. Tymczasem Armenia, debiutant na mistrzostwach Europy, pokonała drugiego już faworyta. Po wygraniu z Ukrainą zwyciężyła w starciu z Czechami i niespodziewanie świętuje awans do ćwierćfinału, niezależnie nawet od wyniku drugiego niedzielnego meczu w jej grupie, Ukrainy z Litwą. 

Jak Ormianie tego dokonali? Ich kadra na mistrzostwa w połowie składa się z zawodników występujących we wspomnianej półamatorskiej lidze (ale z nagrodą dla mistrza kraju wynoszącą równowartość ok. 95 tys. zł), a w połowie z futsalistów grających w Rosji. Co istotne, chętnie korzystają z diaspory, powołując zawodników urodzonych w Rosji, ale mających ormiańskie korzenie. I kopią przy tym naprawdę daleko - 19-letni Arsen Petrosow, zdobywca piątej bramki z Czechami, 19-letnia nadzieja Armenii, która niedawno podpisała umowę z agencją menedżerską i ma nadzieję na wyjazd na Zachód, to syn prezesa... Kamczackiej Regionalnej Federacji Piłki Nożnej, czyli odpowiednika naszego okręgowego ZPN-u na Kamczatce. Pietropawłowsk Kamczacki od Erywania, stolicy Armenii, dzieli prawie 8 tys. kilometrów w linii prostej. Ciężko w to uwierzyć, ale nieco bliżej miałby do Warszawy. 

Reprezentanci Armenii niekoniecznie odgrywają w rosyjskiej lidze kluczowe role, ale z pewnością jest ona dla nich solidną szkołą życia. 31-letni Albert Agadżanow, pierwszy bramkarz, grał w piłkę nożną od dzieciństwa, ale jego droga do profesjonalnego futsalu była długa -  do profesjonalnej drużyny dołączył w wieku 27 lat! Od tego czasu grał nie tylko w Rosji, ale i w Kazachstanie - podobnie jak niektórzy koledzy. Inną ligą, w której można było trafić na Ormian, była białoruska. 

W meczu Armenii z Czechami wszystko szło zgodnie z planem przez dwie minuty. Szybko wynik otworzył Pavel Drozd, ale pół minuty później odpowiedział Władimir Sanosjan, a niedługo później na 2:1 trafił Nikita Chromych. Przed przerwą Ormianie dorzucili kolejnego gola, a niedługo po wznowieniu gry Czesi zdobyli kontaktową bramkę za sprawą uderzenia urodzonego w Portugalii Francisco Mikusa. Katastrofą była dla Czechów 31. minuta, gdy w odstępie kilkunastu sekund stracili kolejne dwa gole. Wycofany bramkarz pozwolił na zniwelowanie straty do minimum, ale nie do wyrównania.

Grający w większości we własnej lidze Czesi (poza Michalem Hůlą z Widzewa Łódź, mającym marokańskie korzenie Adamem Rhouilą występującym we Francji i João Mikusem, bratem Francisco, który został w Portugalii) nadal mają szansę na wyjście z grupy, ale muszą w tym celu wygrać w ostatnim meczu z Ukrainą. Armenia już świętuje, a tamtejsza federacja ma olbrzymią szansę na wypromowanie piłki halowej. Futsalowa kadra Armenii jest pierwszą w historii tego kraju reprezentacją w sporcie drużynowym, która awansowała do turnieju finałowego rangi mistrzostw Europy. W Kownie od razu podniosła poprzeczkę, dorzucając do tego także pierwsze zwycięstwo i pierwszy awans do drugiej rundy. 

W drugim niedzielnym meczu grupy B Ukraina pewnie pokonała Litwę. Jedną z bramek dla zwycięzców zdobył Danił Abakszyn z Texomu Eurobusu Przemyśl

UEFA Futsal Euro 2026 - grupa B

  • czwartek 22 stycznia
    16:00 AM Armenia - UA Ukraina 2:1 (0:0)
    ⚽ Mihran Dermendżjan (30, 39) – Władysław Perwejew (26). 
    19:00 LT Litwa - CZ Czechy 3:3 (3:2)
    ⚽ Edgaras Baranauskas (13), Ignas Raštutis (17), Vladimir Derendiajev (19) - Michal Seidler 2 (10, 15), Mikus Francisco (40). 
  • niedziela 25 stycznia
    13:00 AM Armenia - CZ Czechy 5:4 (3:1)
    ⚽ Władimir Sanosjan (3), Nikita Chromych 2 (7, 31), Tomáš Koudelka - samobójcza (19), Arsen Petrosow (31) - Pavel Drozd (2), Francisco Mikus (24), David Drozd 2 (38, 40). 
    16:00 UA Ukraina - LT Litwa 4:1 (2:0)
    ⚽ Ihor Czerniawski (7), Władysław Perwejew (13), Ihor Korsun (23), Danił Abakszyn (33) - Vladimir Derendiajev (36). 
  • środa 28 stycznia
    19:30 LT Litwa - AM Armenia
    19:30 CZ Czechy - UA Ukraina
Tabela grupy B M Pkty Bramki
1. AM Armenia 2 6 7-5
2. UA Ukraina 2 3 5-3
3. CZ Czechy 2 1 7-8
4. LT Litwa 2 1 4-7