fot. (www.glh.glogow.org) fot. (www.glh.glogow.org)

Michał Widuch: Czeka nas jeszcze sporo pracy

Zawodnicy GAF-u Jasna Gliwice i Wisły Krakbet Kraków jako pierwsi wybiegli w tym sezonie na futsalowe parkiety. Sparing zakończył się wygraną mistrza Polski 6:3. O ocenę tego meczu i przygotowań gliwiczan do sezonu poprosiliśmy bramkarza Michała Widucha.

Czy "wygryzłeś" już Tomka Cielestę ze składu? Bo poprzednią rundę będąc wypożyczony to raczej na ławce przesiedziałeś.
- Nie nazwałbym tego wygryzaniem ze składu ale wygrywaniem rywalizacji w danym czasie. Nowej osobie jest ciężko z miejsca wejść do składu, szczególnie na takiej pozycji jak bramkarz, Tomek bardzo dobrze bronił w początkowych meczach i nie było podstaw aby dokonywać jakichś zmian. Za to w play-offach o awans udało mi się wejść do bramki i grałem już do końca. Nowy sezon to nowa rywalizacja i to mecze sparingowe oraz postawa na treningach zadecydują, kto w Katowicach na inaugurację ekstraklasy wyjdzie jako podstawowy golkiper.

Jak oceniasz drużynę po pierwszym sparingu? Pewna weryfikacja umiejętności chociażby nowych nabytków już nastąpiła?
- Ciężko wyciągać jakieś wielkie wnioski po tygodniu treningów, ale z całą pewnością było widać że Wisła jest zdecydowanie na innym poziomie przygotowań niż my. Niestety pokazali nam, że w okresie przygotowawczym czeka nas sporo pracy. Co do nowych nabytków, to są to osoby uznane już w naszej lidze i wiadomo było od początku że takie nazwiska jak Kiełpiński, Filipczak czy Ficek będą dla nas - beniaminka - wielkim wzmocnieniem. Co zresztą pokazali w sparingu.

Jak się współpracuje z Krzysztofem Filipczakiem, prawdziwą legendą polskiego futsalu?
- "Filip" jest osobą niezwykle doświadczoną i do zespołu wprowadził się bardzo fajnie. Mimo różnicy wieku nad niektórymi na każdym treningu stara się pomagać, podpowiadać jak ktoś czegoś nie wie, ale też potrafi zwrócić uwagę, jeśli ktoś popełni błędy. A poza boiskiem można z nim spokojnie porozmawiać czy też pośmiać się.

Czy "Filip" daje radę fizycznie, czy - bądź co bądź mógłby być tatą dla niektórych zawodników - raczej będzie takim człowiekiem od zadań specjalnych, nie przebywającym na placu w tym samym wymiarze czasowym co inni?
- Na sparingu pokazał, że fizycznie wytrzyma takie same obciążenia jak wszyscy zawodnicy, a nawet może niektórych przewyższać pod względem czasu spędzonego na boisku. Ale wszystko to zweryfikują mecze ligowe.

Czy trener już raczej zamknął kadrę, czy planuje nowych zawodników?
- To pytanie do trenera, ciężko mi wypowiedzieć się na ten temat. Co do zawodników testowanych to nazwiska pojawią się pewnie jak sztab oceni ich przydatność do zespołu i podejmie jakieś decyzje.

Czy w Waszym klubie ktokolwiek myśli o próbie powrotu do łączenia piłki z futsalem?
- Myślę, że nie ma w naszym zespole takiego przyzwolenia i zawodnicy, którzy są już w naszej kadrze, skupią się tylko na profesjonalnym podejściu do futsalu.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia - i dla Ciebie w bramce, i dla całej drużyny.