Guilherme Stefanoni o koronawirusie: Nigdy nie doświadczyliśmy czegoś takiego fot. Red Devils Chojnice/ Aleksander Knitter

Guilherme Stefanoni o koronawirusie: Nigdy nie doświadczyliśmy czegoś takiego

Włochy stały się nowym światowym centrum pandemii koronawirusa. W rozgrywkach ekstraklasy mamy jednego reprezentanta Italii, z którym postanowiliśmy porozmawiać o aktualnej sytuacji w jego ojczyźnie. - Nadszedł moment, w którym liczby mówią same za siebie – mówi nam Guilherme Stefanoni, zawodnik Red Devils Chojnice.

- Aktualny czas jest trudny dla mojego kraju. Rząd podjął pewne kroki, które mają być dobre dla całej społeczności. Mam nadzieję, że pandemia minie tak szybko, jak to tylko możliwe. Jestem pewien, że jeśli każdy dołoży coś od siebie, wszyscy wyjdziemy z tej sytuacji jak najszybciej – podkreśla reprezentant Włoch.




Liczba zakażonych i ofiar koronawirusa rośnie w przerażającym tempie. Według statystyk z wtorku, we Włoszech zakażenie koronawirusem potwierdzono już u ponad 31,5 tys. osób. Zmarło ponad 3,5 tys. chorych na COVID-19 i jeśli obecne tempo się utrzyma, za 2-3 dni Włochy w liczbie ofiar wyprzedzą Chiny, skąd epidemia rozprzestrzeniła się na cały świat. - Uważam, że nadszedł moment, w którym liczby mówią same za siebie. Liczba przypadków na całym świecie rośnie z dnia na dzień. Oczywiście, jest to przerażająca sytuacja dla nas wszystkich, bo nigdy nie doświadczyliśmy czegoś takiego – mówi Stefanoni.

Jak Włosi radzą sobie z pandemią? - Sytuacja jest taka, że wszyscy musimy być w domu. Spędzam czas z moją dziewczyną. Gramy w różne gry planszowe, oglądamy filmy i poświęcamy czas na uprawianie sportu. Wykonujemy takie ćwiczenia, które mogą być przydatne podczas gry. Środki zapobiegawcze to noszenie rękawiczek i maseczek, gdy idziemy do supermarketu – tłumaczy zawodnik Red Devils Chojnice.

Koronawirus mocno sparaliżował nasze życie codzienne. O organizacji wydarzeń sportowych nie ma mowy. - Prawda jest taka, że pandemia zatrzymała nie tylko sport, ale życie wielu ludzi, którzy pracują w firmach, sklepach czy restauracjach. Jeżeli coś jest jednak dobre dla nas wszystkich, dla całego świata, to dlaczego by tego nie zrobić? Sport to moje życie. To trudny czas, ale wierzę, że wkrótce wszystko wróci do normy – mówi.




Wracając do sportu, Red Devils Chojnice jest w nieciekawej sytuacji. „Diabły” plasują się na trzynastej pozycji w tabeli ekstraklasy i perspektywa spadku staje się bardzo realna. Do tej pory chojniczanie odnotowali tylko dwa zwycięstwa, trzy remisy i aż trzynaście porażek. Co jest przyczyną tak słabych wyników Red Devils?

- Uważam, że w sporcie nie ma zbyt wielu powodów. Po prostu mówi on o tym, co robisz. Podobnie jak życie. Zajmujemy trzynaste miejsce i nie ma wytłumaczenia dla takiego wyniku. Uważam, że w niektórych meczach trochę brakowało nam szczęścia, a w innych pojawiały się błędy arbitrów. W pozostałych spotkaniach przeciwnik był po prostu lepszy od nas. Musimy tak założyć, wziąć na siebie odpowiedzialność i kontynuować pracę – kończy Guilherme Stefanoni.