Czerwony remis Rekordu z Uraganem
Zawodnicy zarówno Rekordu Bielsko Biała jak i Uragana Iwano-Frankiwsk przedkładali atak nad obronę w drugim meczu Lwów Open Cup. Swobodnie do swoich obowiązków podchodzili też sędziowie, rozdając kartki na lewo i prawo, ale nie zawsze z sensem.


Rekord Bielsko-Biała - Uragan Iwano-Frankiwsk
4:4
Bramki: Piotr Bubec 2 (3, 24), Tomasz Dura (4), Wojciech Łysoń (12) - Paweł Budniak (3), Petro Szoturma (10), Roninho (18), Ildar Makajew (19).
Pierwszą bramkę już w 3. minucie zdobył Paweł Budniak, ale Uragan stracił prowadzenie jeszcze szybciej, niż je osiągnął. Strzały Piotra Bubca i Tomasza Dury w odstępie kilkudziesięciu sekund znalazły drogę do siatki i teraz to Ukraińcy musieli gonić wynik. Do wyrównania doprowadził w 10. minucie Petro Szoturma, ale znów szybko odpowiedział Wojciech Łysoń. W końcówce Uragan trafił jednak dwukrotnie, a godny uwagi był zwłaszcza czwarty gol autorstwa Makajewa, który trącił piłkę po dalekim podaniu od Roninho. Oprócz bramek w ostatnich minutach pierwszej połowy "Rekordziści" stracili także trenera Adama Krygera, który został odesłany na trybuny po gwałtownych protestach pod adresem sędziów.
W drugiej części gry kibice nie musieli długo czekać na wyrównanie. W 24. minucie drugie trafienie na swoim koncie zanotował Bubec. Gra stała się jeszcze ostrzejsza, czego efektem były nawet czerwone kartki i to z obu stron. Goli więcej już jednak nie padło, bo kilkakrotnie świetnymi interwencjami popisywał się Krystian Brzenk. Uragan mógł wyrwać jeszcze komplet punktów na 4 sekundy przed końcową syreną. Sędziowie podyktowali rzut wolny dla Ukraińców, Serhij Hupałenko wziął nawet czas by ustalić rozegranie, ale ostatecznie bezpośredni strzał Serhija Jakunina minął światło bramki.
W drugim czwartkowym spotkaniu tej grupy Gazprom-Jugra Jugorsk pokonał ŁTK Ługańsk 4:2 i już teraz zapewnił sobie miejsce w finale. Rekord ma na koncie tylko 1 punkt, ale dalej ma szanse na występ w meczu o 3. miejsce. By tego dokonać zespół Adama Krygera musi w piątek pokonać ŁTK i czekać na wynik meczu Jugry z Uraganem. Korzystny będzie każdy inny wynik, niż zwycięstwo Ukraińców. Z kolei w grupie A Tulpar Karaganda pokonał Energię Lwów 5:3, Nikars Ryga wygrał ze Spartakiem Moskwa 3:1. Tu wszystko jest jeszcze możliwe, bo każdy z zespołów ma na swoim koncie po 3 punkty.
W drugiej części gry kibice nie musieli długo czekać na wyrównanie. W 24. minucie drugie trafienie na swoim koncie zanotował Bubec. Gra stała się jeszcze ostrzejsza, czego efektem były nawet czerwone kartki i to z obu stron. Goli więcej już jednak nie padło, bo kilkakrotnie świetnymi interwencjami popisywał się Krystian Brzenk. Uragan mógł wyrwać jeszcze komplet punktów na 4 sekundy przed końcową syreną. Sędziowie podyktowali rzut wolny dla Ukraińców, Serhij Hupałenko wziął nawet czas by ustalić rozegranie, ale ostatecznie bezpośredni strzał Serhija Jakunina minął światło bramki.
W drugim czwartkowym spotkaniu tej grupy Gazprom-Jugra Jugorsk pokonał ŁTK Ługańsk 4:2 i już teraz zapewnił sobie miejsce w finale. Rekord ma na koncie tylko 1 punkt, ale dalej ma szanse na występ w meczu o 3. miejsce. By tego dokonać zespół Adama Krygera musi w piątek pokonać ŁTK i czekać na wynik meczu Jugry z Uraganem. Korzystny będzie każdy inny wynik, niż zwycięstwo Ukraińców. Z kolei w grupie A Tulpar Karaganda pokonał Energię Lwów 5:3, Nikars Ryga wygrał ze Spartakiem Moskwa 3:1. Tu wszystko jest jeszcze możliwe, bo każdy z zespołów ma na swoim koncie po 3 punkty.
Etykiety