Rekord powalczy tylko o siódme miejsce
Zespół Adama Krygera zanotuje w tym roku najgorszy wynik w historii swoich występów w Lwów Open Cup. Po porażce (choć niezasłużenie wysokiej) z ŁTK Ługańsk Rekord zagra o to, by nie być najsłabszą drużyną turnieju.


Rekord Bielsko-Biała - ŁTK Ługańsk
1:6
Bramki: Wojciech Łysoń (34) - Dmytryj Szechowcow (11), Aleksandr Werszynin 2 (33, 39), Władymyr Razuwanow (36), Maksym Bessałow (40), Nikołaj Czornyj (40).
Ostatni rywal grupowy Rekordu Bielsko-Biała wyglądał na papierze najłatwiej. Najstarszy z zawodników ŁTK ma ledwie 25 lat, a w zespole nie ma importowanych gwiazd jak w Uraganie czy Jugrze. Niestety ten młody zespół z drużyną Adama Krygera wygrał i to bardzo wysoko, choć wynik nie oddaje przebiegu meczu. Cała gra Ługańska oparta jest zasadniczo na jednym zawodniku - Władymyrze Razuwanowie. I jeśli on prezentuje się dobrze, to podobnie gra cała drużyna. Koledzy nie zawsze mu jednak dorównywali, stąd na prowadzenie Ukraińcy wyszli dopiero w 11. minucie. Wcześniej potrafili stojąc metr od bramki wybić piłkę zamiast dobić ją do siatki, ale po podaniu Razuwanowa Dmytryj Szechowcow po prostu nie mógł już nie trafić. Z kolei w polskiej ekipie niezłych okazji nie wykorzystali Michał Marek, Artur Popławski i Wojciech Łysoń. Do końca pierwszej połowy wynik się więc już nie zmienił, podobnie i w drugiej części, aż do czasu, gdy Adam Kryger wycofał bramkarza na 8 i pół minuty przed ostatnią syreną. "Rekordziści" długo w przewadze nie pograli, bo za drugą żółtą kartkę wyleciał Jan Janovsky. ŁTK skorzystał z prezentu, podwyższając po trafieniu Aleksandra Werszynina. Grający jako piąty zawodnik w polu Łysoń wprawdzie szybko odpowiedział kontaktowym golem, ale później strzelali już tylko futsaliści z Ługańska. Ukraińcy wykorzystywali błędy w grze w przewadze Rekordu i czterokrotnie z daleka słali piłkę do pustej bramki.
Rekord w trzech meczach grupowych zdobył ledwie 1 punkt i w sobotę, ostatniego dnia turnieju, rywalizować będzie tylko o 7. miejsce. Rywalem będzie Spartak Moskwa, który po piątkowej porażce z Energią Lwów 3:4 zajął ostatnie miejsce w grupie A, mimo najkorzystniejszego bilansu bramkowego (+2). Grupę wygrał Tulpar Karaganda, po pokonaniu 4:3 Nikarasu Ryga. W efekcie w jutrzejszym finale Gazprom-Jugra zagra z Kazachami, o trzecie miejsce rywalizować będą gospodarze z Uraganem, a o piąte Nikars z ŁTK.
Rekord w trzech meczach grupowych zdobył ledwie 1 punkt i w sobotę, ostatniego dnia turnieju, rywalizować będzie tylko o 7. miejsce. Rywalem będzie Spartak Moskwa, który po piątkowej porażce z Energią Lwów 3:4 zajął ostatnie miejsce w grupie A, mimo najkorzystniejszego bilansu bramkowego (+2). Grupę wygrał Tulpar Karaganda, po pokonaniu 4:3 Nikarasu Ryga. W efekcie w jutrzejszym finale Gazprom-Jugra zagra z Kazachami, o trzecie miejsce rywalizować będą gospodarze z Uraganem, a o piąte Nikars z ŁTK.
Etykiety