Finał Fogo Futsal Ekstraklasy. 1 mecz: Constract Lubawa - Rekord Bielsko-Biała 2:2 (karne 2:4)
Rekord Bielsko-Biała uczynił pierwszy krok na drodze do odzyskania po dwóch latach przerwy mistrzostwa Polski. W środę, w pierwszym meczu finałowym, po karnych wygrał na wyjeździe z Constractem Lubawa.
O pierwszej połowie można powiedzieć jedynie tyle, że się odbyła. Emocje rozpoczęły się od drugiej części gry. Uaktywnił się Pedrinho, który pierwszy postraszył gości, trafiając w słupek. Okres przewagi obrońcy tytułu sfinalizowali trafieniem Kacpra Sendlewskiego po stałym fragmencie gry. Kibice w Lubawie z prowadzenia nie cieszyli się nawet przez minutę. Skuteczne wyjście spod pressingu i przytomną asystę Stefana Rakicia bezproblemowo wykończył Matheus. Do końca podstawowego czasu gry oba zespoły miały jeszcze niezłe okazje do wyjścia na prowadzenie, ale czujność zachowywali bramkarze.
W dogrywce gospodarze znów prowadzili. Po strzale z dystansu Claudinho piłka zmieniła kierunek i zaskoczyła Krzysztofa Iwanka. Trener Jesús López García już wcześniej eksperymentował z przewagą - teraz nie miał już innego wyjścia i Rekordziści rozpoczęli oblężenie bramki Constractu. W końcu, na kilkadziesiąt sekund przed syreną kończącą dogrywkę, na 2:2 precyzyjnie uderzył Taras Korołyszyn. To on został wybrany MVP meczu przez organizatora rozgrywek, choć co najmniej równie zasługiwał na to Rakić, który ostatni raz z parkietu zszedł w drugiej połowie spotkania.
Wyrównany mecz z lekkim wskazaniem na gospodarzy zakończył się porażką lubawian, bo rywale lepiej wykonywali rzuty karne. W trzeciej serii w poprzeczkę trafił Maciej Jankowski, a w czwartej strzał Martin Došy zatrzymał Bartłomiej Nawrat. Teraz rywalizacja przeniesie się do Bielska-Białej - kolejne mecze finału Fogo Futsal Ekstraklasy w niedzielę i poniedziałek.
Constract Lubawa - Rekord Bielsko-Biała 2:2 (0:0, 1:1) karne 2:4
bramki: Kacper Sendlewski (28), Claudinho (43) - Matheus (28), Taras Korołyszyn (50).
stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1-0 dla Rekordu
