Skrót meczu
Karnawał w Pniewach trwa. UG blisko spadku
Po wygranej z AZS UG zawodnicy Red Dragons są o krok od sensacji - czwartego miejsca w tabeli na zakończenie sezonu zasadniczego. Akademikom z Gdańska pozostały już tylko matematyczne szanse na utrzymanie.
Pierwszy strzał w meczu oddał Mateusz Wesserling, jednak to zawodnicy z Pniew otworzyli wynik za sprawą grającego trenera - Łukasza Frajtaga, po fatalnym błędzie Wesserlinga. W 9. minucie Adam Wachoński przechwycił piłkę na połowie przeciwnika - tym razem po złym podaniu Tomasza Poźniaka - i w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie pomylił się, podwyższając wynik na 2:0. Dwie minuty później w podobnej sytuacji górą był już bramkarz. Goście złapali wiatr w żagle i po trafieniu Dominika Depty złapali kontakt z beniaminkiem. Później mogli nawet wyrównać, ale popularny "Alvaro" uderzył tylko w słupek.
Gdańszczanie wyszli na drugą połowę należycie zmotywowani, bo krótko po wznowieniu gry wyrównali. Maciej Foltyn wyrzucił piłkę prosto pod nogi Wojciecha Pawickiego, a obsłużony podaniem Mateusz Wesserling strzelił na 2:2. To rozsierdziło "Smoki", ale swoich okazji nie wykorzystali Michał Roj i Adrian Skrzypek. Co się jednak odwlekło... W 26. minucie Patryk Hoły udowodnił, że powołanie do kadry młodzieżowej na mecze z Holandią otrzymał nie na kredyt i po koronkowej akcji ponowie wyprowadził Red Dragons na prowadzenie. Następnie mocny strzał Szymona Piaska został w porę zatrzymany przez bramkarza AZS UG. O losach rywalizacji zdecydowała 37. minuta. Wówczas po raz drugi żółtym kartonikiem ukarany został Paweł Friszkemut. Goście nie stracili gola, walcząc w osłabieniu, ale stracili cenny czas na konstruowanie własnych akcji. W końcówce wycofali golkipera, co wykorzystał Foltyn, strzelając bramkę w swoim stylu. Parę sekund później Pawicki sfaulował Foltyna, otrzymując za to żółtą kartę, a że było to 6. przewinienie drużyny z Gdańska, to pniewianie egzekwowali przedłużony rzut karny. Ten na bramkę zamienił kapitan Michał Roj, ustalając wynik meczu.
Wygrana dała Red Dragons umocnienie na czwartej pozycji w tabeli. Drużyna Łukasza Frajtaga ma już 4 punkty przewagi nad GAF Jasna Gliwice i Euromasterem Głogów, przy czym ten ostatni zespół może jeszcze zdobyć punkty w poniedziałkowym starciu z Rekordem Bielsko-Biała. Ale nie można też przekreślać szans pniewian nawet na medal - do wciąż aktualnych mistrzów Polski tracą bowiem obecnie ledwie 1 punkt!
Sytuacja gdańszczan jest zaś raczej beznadziejna. AZS UG traci 5 punktów zespołów okupujących miejsca 9-10 i oprócz własnych wygranych w dwóch ostatnich kolejkach, musi liczyć na bardzo korzystne rezultaty innych spotkań. Natomiast jakakolwiek strata punktów oznacza dla drużyny Szymona Hartmana spadek.
Etykiety

