Dziś środa, czyli: FUT5AL HEA7EN

Na wstępie poinformuję szanownych czytelników (tych nie szanownych także - a kto to, to oni sami już najlepiej wiedzą), iż  jest to mój ostatni felieton w bieżącym sezonie, który praktycznie się już skończył i nie ma zbytnio o czym pisać. Od czasu do czasu jeszcze coś tam napiszę, ale do cotygodniowych moich marudzeń powrócę we wrześniu. Jeżeli redakcja portalu wreszcie przyśle mi kluczyki do obiecanego Ferrari 458 Italia ;)

Myślę, że w tych 11 epizodach na łamach portalu Futsal-Polska.pl poruszyłem kilka naprawdę ważnych spraw, podsunąłem kilka pomysłów, co wywołało kilka ciekawych dyskusji. Czy będą z tego jakieś realne efekty? Nie wiem. Działacze Komisji Futsalu i klubów dosyć opornie reagują na propozycje jakichkolwiek zmian. Każdy jest najmądrzejszy na swoim fotelu. Ja także ;)

Choć podobno w temacie formatu rozgrywek jest propozycja rozgrywania Final Four po zakończeniu sezonu zasadniczego zamiast formuły play-off na osiem zespołów. Tu jestem jak wiadomo gorącym zwolennikiem przedłużenia sezonu aby uatrakcyjnić produkt dla telewizji.

Za chwilę gramy mecze Polska - Ukraina, a rywale przysyłają juniorską kadrę w miejsce seniorów. A nasza młodzieżówka gra przecież właśnie ze Słowenią. Czy na pewno seniorom potrzebny jest sparing z juniorami? Wystarczyłoby sprawdzić terminarz i można by było się przekonać, że Ukraińcy grają play-off i nie przyślą normalnego składu.

Do tego znowu został powołany jakiś wynalazek z trawy, Borecki czy też Brocki (na stronie PZPN były dwie wersje nazwiska). Jakby mało było zawodników z Futsal Ekstraklasy do wyboru. Do reprezentacji hokeja nie biorą chłopaków z jazdy figurowej, a do tenisa ziemnego naturalizowanego Chińczyka, który jest z ping pongiem na ty. Nie mówię już o tym, że mieliśmy grać wyłącznie miniturnieje, ale Grenlandia nie puści zawodników bo mają drugą zmianę na budowie lodowego hotelu, a Papuasi gotują na obiad własnego przewodniczącego komisji futsalu. Szkoda że my nie mamy hotelu z lodu, a naszego przewodniczącego... A o tym może innym razem ;)

Wojtek Kijewski zorganizował XIII już edycję turnieju im. Henryka Bałuszyńskiego (zobacz reportaż). Wspaniała inicjatywa, wielkie brawa dla Wojtka, który od lat niestrudzenie pracuje na rzecz dzieciaków z domu dziecka w Gliwicach. Udało mu się zaprosić gwiazdy futbolu i futsalu na imprezę, którą cyklicznie organizuje właśnie na Śląsku. Sporo gwiazd, a zwłaszcza reaktywowana reprezentacja Polski pod skrzydłami Romka Sowińskiego z lat 90-tych i początku XXI wieku. Wiele klubów futsalowych gościło już u Wojtka, także moje Red Devils i myślę, że jeszcze dołączą kolejne ze światka futsalu.

Napiszę parę słów podsumowania ligi, tu będę wymieniać uwagi na zmianę z Krzyśkiem Nosem, II trenerem AZS UŚ Katowice, współautorem drugiego "Cudu nad Wisłą" z którym często dyskutujemy na futsalowe tematy:

Krzysiek Nos (KN) - Rekord zasłużenie mistrzem, bo grał najrówniej. Szczególnie cieszy mnie tytuł Pawła Machury, bo to w końcu siemianowiczanin.
Marcin Synoradzki (M7) - zasłużenie przede wszystkim dlatego, iż Janusz Szymura z Markiem Homą stworzyli klub z prawdziwego zdarzenia, ze szkoleniem młodzieży, z trenerem głodnym sukcesu i takimi samymi piłkarzami. Jest to dla mnie wzór do naśladowania i chciałbym z moim Red Devils osiągnąć taki stan organizacyjny, jaki jest w Bielsku Białej.

KN - Pogoń pewnie odczuwa lekki niedosyt, bo kilka kolejek przed końcem była na czele, ale w kontekście tego co stało się w ostatnich tygodniach - srebro jest jej sukcesem. Gratki dla chłopaków ze Szczecina, uznanie dla Mirka i Maćka za wkład pracy przez 10 lat który zaowocował sukcesem.
M7 - nie zapominajmy o podziękowaniach dla Gerego Juszczaka, który dostał drużynę grającą o utrzymanie, a przekonstruował ją w zespół który walczył o medale. Plus kilka indywidualności takich jak Kubik i Mikołajewicz, którzy także ciągnęli ten wózek w stronę sukcesu. Gdyby mieli większą koncentrację w kluczowych momentach sezonu, to kolor medalu mógłby być zupełnie inny.

KN - Wisła z brązem to dla Korka z pewnością porażka, co sam podkreślał, ale krążki wywalczyli w ostatnich sekundach sezonu po wspaniałej walce z wami (Red Devils), więc wychodzi mi, że największym przegranym sezonu jest Gatta, bo na razie zostaje z niczym (jest jeszcze HPP). Na to złożyło się sporo czynników, w tym... najkrótsza ławka wartościowych rezerwowych.
M7 - Korek wie, jakie popełnił błędy. Za rok na pewno będzie lepszym trenerem, jestem tego pewien. A takiego medalu Wisła nie miała, więc pomimo ogólnego rozczarowania przyjęli brąz z uśmiechem na twarzy. Gatta z kolei, tak jak mówisz - poza podium. Ale nie zgodzę się, iż mają najkrótszą ławkę, są zespoły z dużo gorszymi rezerwami. Tu o braku medali zadecydował brak pójścia na całość czyli podjęcia ryzyka i dosyć zachowawcza gra w kilku spotkaniach. Na pewno stać było ich na więcej niż czwarta lokata.

KN - W środku tabeli Clearex, który udowadnia, że walka, świetne przygotowanie fizyczne i opanowanie futsalowych podstaw wystarcza do spokojnego bytu w lidze. Choć jestem przekonany, że chłopcy z Chorzowa z prezesem Wolnym na czele mieli wyższe aspiracje. Po fatalnym początku ligi i wpadkach ze Szczecinem i Gattą uważam mimo to, że 5. miejsce dla Cleareksu to ich osiągnięcie.
M7 - z przedsezonowych zapowiedzi wynikało, iż jest to drużyna na złoty medal. Chyba za dużo tam trąbienia w puzon i pompowania balonu. Dawna gloria i chwała dawno już przeminęła, a pozostała szara rzeczywistość. Przy ograniczeniach budżetowych trudno jest zbudować zespół, który będzie grał o majstra. I na pewno nie w takim składzie osobowym. No i sędziowie ich krzywdzą bardzo często – jak się słucha pomeczowych wywiadów. Ile jest w tym prawdy to nikt nie wie. Ale jest to na pewno bardzo solidny średniak, który jest w stanie w każdym wygrać. I z każdym przegrać...

KN - GAF jak dla mnie jedna z najlepiej grających drużyn w rundzie rewanżowej, bardzo dobra fizycznie i zdyscyplinowana taktycznie, typowa szkoła gliwicka. W przyszłym sezonie, jak utrzymają skład, będą bardzo groźni.
M7 - Tak, zgodzę się w 100%. Pierwsza runda taka sobie, ale w drugiej grali znakomicie. Widać, iż tam wszystko jest układane z głową i jasno określonym celem na przyszły sezon. Nowa hala, "heritage" odziedziczone po PA Nova, tu też idą we właściwym kierunku rozwoju.

KN - AZS Gdańsk, tu wypada mi tylko podziękować za walkę do końca i sportową postawę. Drużyna o dużym potencjale, która - jak mi się wydaje - gra w tej lidze bez presji wyniku, dlatego wyniki i świetną grę przeplata ze słabszymi występami.
M7 - szkoda tylko, że tak dobrze grającej drużyny nie ogląda zbyt wielu widzów. Podobnie jak u ciebie, Krzysiek. Tu jest spora praca do wykonania dla działaczy. Ja gościłem w Gdańsku na sześciu spotkaniach i jestem pod dużym wrażeniem. Z pewnego spadkowicza udało się zrobić solidny zespół. Dwóch naszych byłych zawodników, Tomek Kriezel i Jacek Burglin się mocno wyróżniali plus Wojtek Pawicki który zanotował świetny sezon i bramkostrzelny "Alvaro", czyli Dominik Depta. W pierwszej rundzie niektórzy ich zlekceważyli, a oni to wykorzystali. No i brawo dla trenera Szymona Hartmana, który wykonał bardzo dobrą robotę.

KN - Red Devils, tutaj szacunek za pracę wykonaną przez zarząd i drużynę w przerwie między rozgrywkami, która zaowocowała świetną grą i walką jak równy z równym z najlepszymi. To zapowiedź świetnego przyszłego sezonu, gdzie z pewnością RD będą się liczyć w walce o najwyższe cele.
M7 - miło usłyszeć takie słowa, jako zarząd poświęciliśmy naprawdę mnóstwo czasu, aby wprowadzić naszą czerwoną karawanę na właściwe tory. Jako ostatni zgłosiliśmy się do gry, na 2 tygodnie przed rozpoczęciem rozgrywek nie mieliśmy ani drużyny, ani zarządu. A jednak udało się to zmontować w dobrą maszynę w trakcie tych ośmiu miesięcy. Pierwsza runda - tylko jedno zwycięstwo, w drugiej już sześciokrotnie wygrywaliśmy. I mam nadzieję, że jest to pierwszy krok ku dynamicznemu rozwojowi RD.

KN - Głogów, jak dla mnie najbardziej "bezpłciowa" drużyna ligi. Ma kilku uznanych zawodników, ale są oni już wiekowi i nie mają wartościowych zmienników. To powoduje, że dopóki są siły, Głogów jest groźny, jak odjedzie na kilka bramek wygrywa mecz, ale jeśli jest stykowo to w końcówkach przeważnie przegrywa lub remisuje.
M7 - bracia Pieczyńscy wnieśli ogromnie dużo do Euromastera. Śmiem twierdzić, iż bez nich graliby o utrzymanie. Darek rozgrywał, Łukasz strzelał, dwóch profesorów. Żałuję, iż nie udało nam się utrzymać tej dwójki w składzie Red Devils, bo nasz sezon wyglądałby zupełnie inaczej. A tak to pomogli w szybkim zapewnieniu spokojnego bytu głogowianom.

KN - Jeśli o nas chodzi (AZS UŚ Katowice), to efekt dało połączenie pracy w drugiej części sezonu z tym, że zawodnicy uwierzyli nam - trenerom, a przede wszystkim uwierzyli w siebie i wielu z nich się "odblokowało" (Gładczak, Krzywka, Jasiński). Wreszcie zaczęliśmy być DRUŻYNĄ!!! I to zaważyło, że walczyliśmy do końca o utrzymanie i udało się. Z naszego zespołu wyróżniłbym Kamila Kmiecika za bardzo udany debiut w rozgrywkach FE oraz Mateusza Bednarczyka (pseudonim "Jojo") za świetną ligową końcówkę. Grał naprawdę bardzo dobrze w ostatnich kilku meczach, nawet w tych przegranych z Wisłą czy Rekordem. Śmiało można powiedzieć, że w ostatni ligowy weekend "urwaliśmy się ze stryczka". Z jednej strony przebieg ostatnich dwóch kolejek był dla nas bardzo szczęśliwy, z drugiej dla chłopaków powinien być lekcją pokory i nauczką na przyszłość, bo nie sądzę żeby w kolejnym sezonie udało nam się w taki sam sposób po raz drugi i na spokojne utrzymanie lub sukces w lidze trzeba pracować cały sezon.
M7 - mi się podobało, że nie było buńczucznych zapowiedzi, że się utrzymacie itp. itd., tylko bez wielkiego halo ciężko pracowaliście zbierając punkt po punkcie. Choć po tym, co wyrabialiście w meczu z Uniwersytetem Gdańskim u siebie to pomyślałem: "co na tym parkiecie robi ta przypadkowa zbieranina z przystanków tramwajowych?".  A jednak się udało, pokazaliście po prostu charakter.

KN - Remedium przekombinowało w przerwie między rundami i mimo że z gry nie wyglądało to aż tak dramatycznie, to trzy punkty zrobione w całej rundzie są wynikiem katastrofalnym. To przede wszystkim  zadecydowało. Wracając jeszcze do ostatniej kolejki i tego co się wydarzyło w Gdańsku i u nas - straciłem przez weekend ze stresu chyba z 10 lat życia, ale... warto było. Dominik Depta został naszym bohaterem, ale nie zapominajmy, że kilka sekund wcześniej Mateusz Omylak powinien nas pogrążyć, a jednak zmarnował doskonałą sytuację dla Remedium. Myślę że w Pyskowicach zabrakło właśnie odrobinę pokory i zgubiła ich pewność siebie.
M7 - tu się także zgadzam z Krzyśkiem. 3 punkty w rundzie to wynik skandaliczny. A przecież tam grali wyjadacze typu Mirga, Groszak plus kilku innych ciekawych zawodników. Dla mnie to niepojęte, jak można było spaść, mając wiernych kibiców wypełniających halę, niezły skład, dobrego trenera i 13 punktów po pierwszej rundzie. Nie znam do końca sytuacji wewnątrz klubu, ale to prawdziwy dramat.

KN - GKS Tychy, szkoda chłopaków i pracy jaką włożył w utrzymanie Rafał Krzyśka, oraz serca, jakie włożyli doświadczeni Piotrek Myszor, Michał Słonina i Zbynek Modrzik (szkoda że karierę zakończył spadkiem). Nie wypada mi napisać że byli zdecydowanie najsłabszą drużyną ligi, bo... 2 razy z nimi przegraliśmy, w tym ostatnio 1:7, więc wiesz...
M7 - tu, podobnie jak Remedium w drugiej rundzie, całkowite "przespanie" pierwszej części sezonu. Przypadkowy trener, zespół bez motywacji, bez wielkiej chęci do gry. Rafał trochę to poukładał, ale reanimacja trupa nie powiodła się. Sympatyczni piłkarze, ale tam coś od samego początku nie grało, to nie dziwmy się iż polecieli z hukiem. Może po spadku tam zbudują zdrowy klub ze zdrową atmosferą.

KN - beniaminkowie: Gwiazda Ruda Śląska będzie bardzo groźna zwłaszcza u siebie, nie wiadomo jak u nich będzie organizacyjnie, bo może być podobnie jak ostatnio - teraz na start będą pieniądze z miasta, bo są wybory, ale w połowie sezonu kurek będzie zakręcony i będzie problem. Co do Red Dragons Pniewy to nie znam zespołu, to się nie będę wypowiadać.
M7 - Jedni i drudzy są na starcie głównymi kandydatami do spadku. Jak nie uda im się transferować po kilku doświadczonych zawodników do składu, to słabo ich widzę. Niemniej jednak doświadczenie zyskają i nawet jeśli spadną, to wrócą silniejsi. Wielu młodych zawodników, byle się nie załamywali. Grać z każdym sezonem będą lepiej i lepiej. Ale nie ma co więcej gdybać, jak jeszcze nie rozegrali nawet jednego spotkania.

A na koniec zapraszam wszystkich chętnych do wzięcia udziału w kursie instruktora futsalu (sprawdź szczegóły), którego promotorem jest Klaudiusz Hirsch. Pozostałymi wykładowcami są Nicolae Neagu, Rafał Gozdecki i Dariusz Smolarek. Jeśli chcesz uczyć futsalu w szkole, na studiach, albo być trenerem klubowym - nie przegap tej szansy. To tylko cztery zjazdy w Poznaniu i już masz uprawnienia trenerskie. Warto? WARTO!!!

M7

(opinie wyrażone w powyższym felietonie są prywatnymi poglądami autora, a nie klubu Red Devils Chojnice)