FUT5AL HEA7EN

Mam nadzieję, że swoimi jedenastoma felietonami dodałem trochę kolorytu do naszej smutnej w kontekście wydarzeń medialnych ligi. Trochę pokrytykowałem, trochę też pochwaliłem, punktowałem wady i zalety klubów, działaczy, zawodników. Parę razy włożyłem kij w mrowisko, ale wszystko z myślą o jednym - aby polski futsal się rozwijał, aby pobudzić dyskusje w środowisku nad problemami naszego sportu, który kochamy.

Bardzo mało jest tekstów o piłce halowej, portale padały jeden za drugim, felietonistów też jak na lekarstwo, ostatni Tadeusz Danisz przystopował rok temu. Spróbowałem wypełnić tą lukę - wzbudziłem sporo kontrowersji, parę osób się obraziło - jeśli było za mocno to przepraszam, na pewno nie miałem na celu obrażenia kogoś tylko po to, aby dokopać po złości. Czasem trochę podkolorowywałem, aby było ciekawiej. Wydaje mi się jednak, że byłem obiektywny omawiając sprawy związane z naszym futsalem. Raz lepiej, raz gorzej - ale przynajmniej mieliście co czytać w środowe popołudnia.

Klaudiusz Hirsch w Toruniu - to dla wielu niespodzianka. Ale w środowisku było już dawno głośno o flircie z piernikami. To najlepszy w Polsce fachowiec i jeśli zdecydował się na pracę w Toruniu, to znaczy że są tam dobre warunki do rozwoju futsalu. Za rok będą w Futsal Ekstraklasie, tego jestem absolutnie pewien. I powstanie tam silny ośrodek piłki halowej, są działacze z dużym już doświadczeniem, paru dobrych piłkarzy, Klaki to fajnie poukłada. Ciekawy jestem spraw personalnych, ilu zawodników zdecyduje się na zejście poziom niżej. Chodzą plotki o Mikołajewiczu, Neagu - czyżby chcieli rozkraść całą Pogoń? ;) Do zawodników Red Devils też wydzwaniają raz po raz, sam jestem ciekawy czy mają na tyle głębokie kieszenie aby wszystkich poupychać.

A Błażej Korczyński pożegnał się z Wisłą Krakbet. Jedni powiedzą, że to niespodzianka, inni iż jest to powolny koniec futsalu w Krakowie. Szczegółów nie znam, to nie będę wysnuwał teorii spiskowych, ale ostatnio jest wysyp dobrych trenerów do wyboru. Gery, teraz Korek - kto ma ambicje i trochę pieniędzy to ma "prowodyra" w zasięgu ręki. A dom buduje się przecież od fundamentów...

Final Four Halowego Pucharu Polski - dla niektórych niespodzianką była wygrana GAF-u z Rekordem, ale dla mnie nie. Spodziewałem się zwycięstwa gliwiczan, bo Rekord nasycił się mistrzostwem, a GAF grając u siebie i mając udaną rundę za sobą nie miał nic do stracenia. Z kolei Gatta poddała się dosyć łatwo dużo bardziej zdeterminowanym krakowianom, którzy chcieli coś ugrać na koniec sezonu. W finale nie było niespodzianki, Wisła zasłużenie zwyciężyła. Następne "wiadro" na półkę, oby to zmobilizowało Piotra Wawro do dalszego inwestowania w futsal.

Oddałem swoje głosy w plebiscycie Futsal Ekstraklasy, tutaj podzielę się z wami moimi typami. W kategorii Najlepszy Zawodnik numerem jeden dla mnie był Michał Kubik. Sam lubię grać w "kiwaka" (na poziomie amatorskim całkiem nieźle mi to wychodzi), tak więc zagłosowałem na zawodnika, który umie to robić i robi to doskonale. Nie boi się grać 1 na 1, a to w futsalu bardzo ważne, zrobić przewagę w polu. Albo piłka na skrzydełko, złamanie do środka i bang, lufa!!! Drugie miejsce zarezerwowałem dla Brazylijczyka Douglasa, który wyraźnie się wyróżniał na tle innych zawodników. Błyskawiczne myślenie, nieszablonowe akcje i bramki - to się mogło podobać. Trzecie miejsce to inny obcokrajowiec - Jan Janovsky, który świetnie poprowadził Rekord do Mistrzostwa Polski.

Następna kategoria to Odkrycie Sezonu. Tutaj dałem głosy na Michała Marka, Dominika Śmiałkowskiego i Kamila Kmiecika. Marek miał świetny sezon, dostał się do reprezentacji U-21, a także wystąpił w kadrze seniorskiej. Śmiałkowski w drugiej rundzie zanotował dobre recenzje, co zaowocowało także powołaniem do reprezentacji. A Kmiecik zabłysnął w dramatycznej walce o utrzymanie AZS UŚ Katowice i zdobył wiele ważnych bramek.

W kategorii Najlepszy Bramkarz wytypowałem Kamila Dworzeckiego, Jacka Burglina i Łukasza Błaszczyka. "Malinowy Jan", czy obecnie "Jan Malinowy" wyszedł z cienia Bartłomieja Nawrata i miał bardzo udany sezon. Burglin wraz z Kriezelem i Pawickim stanowił o sile gdańszczan, a "Lucek" ma za sobą naprawdę bardzo dobrą rundę.

Młodzieżowiec Roku to Tomasz Kriezel, Michał Marek i Marek Bugański. Tomek przyczynił się mocno do sukcesu AZS UG Gdańsk, Michał zdobył mistrza, a Marek vice mistrza. Cała trójka była mocnymi punktami swoich zespołów i dlatego wybrałem tą trójkę.

Najlepszy Obcokrajowiec - tutaj tak samo jak w kategorii Najlepszy Zawodnik zagłosowałem na Douglasa, Janovsky’ego, a na trzecim miejscu wahałem się pomiędzy Wadimem Iwanowem i Witalijem Koleśnikiem z mojego Red Devils. Wadik potrafi sam wygrać mecz, a Witala z kolei zagrać 40 minut bez przerwy, siłę ma jak koń pociągowy. Rzuciłem monetą, ale wyniku nie podam ;)

Kategoria Najlepszy Trener - tutaj bez dwóch zdań Adam Kryger, który w pierwszym sezonie pracy w Bielsku Białej od razu zdobył "majstra", tutaj chyba nie trzeba więcej dodawać. Na drugim miejscu postawiłem Gerarda Juszczaka, który choć nie doczekał końca sezonu w Szczecinie, to jest ojcem sukcesu i srebrnego medalu. Trzecie, co pewnie będzie sporą niespodzianką zarezerwowałem dla debiutanta - Szymona Hartmana z Gdańska, który z niemal pewnego spadkowicza zrobił sensację pierwszej rundy i utrzymał bez problemu drużynę w Futsal Ekstraklasie.

I na koniec podam jeszcze moje typy w kategorii Osobowość Sezonu - czołowe dwa miejsca przeznaczyłem dla dwójki sterników Rekordu, czyli Janusz Szymury i Marka Homy. Nawet nie za to, iż zdobyli mistrzostwo, ale przede wszystkim za stworzenie klubu futsalowego z prawdziwego zdarzenia, ze szkoleniem młodzieży i z planem na przyszłość. A trzecie miejsce mam dla Romana Sowińskiego za odbudowanie futsalu w Gliwicach i udany debiut GAF w najwyższej klasy rozgrywkowej. Człowiek, który budował piłkę halową w Polsce wrócił z powrotem na swoje miejsce, czyli do FE.

Ostatnio odbył się dwumecz Polska – Ukraina, zakończony dwoma zwycięstwami kadry. Po wygranej z Rumunami teraz dwa razy do przodu z Ukraińcami. Fakt, była to kadra młodzieżowa, ale tu też trzeba wyjść na parkiet i pokonać rywali, ale też nie należy zbytnio gloryfikować tych zwycięstw.

I żeby było jasne - każde zwycięstwo reprezentacji bardzo mnie cieszy. Zresztą, kto czyta regularnie moje felietony ten wie, że silna kadra to najważniejsza sprawa dla każdej dyscypliny sportowej. Wielokrotnie to podkreślałem. Szanuję ogromnie trenerów Andrea Bucciola i Andrzeja Biangę, szanuję zawodników, którzy wypruwają sobie żyły dla kadry. Wszyscy wykonują znakomitą robotę, dlatego też NIGDY nie krytykowałem gry reprezentacji czy poszczególnych piłkarzy, a jedynie powoływanie zawodników nie grających na co dzień w futsal lub dobór bardzo słabych rywali, na których naprawdę szkoda czasu.

Ale wreszcie idą zmiany na lepsze, wkrótce turniej Wyszehradzki, a potem drugi nieco egzotyczny, ale jednak z silnymi drużynami i na koniec roku z Włochami. A w lutym podobno z Rosją - tutaj wreszcie mamy mądrze poplanowane spotkania. I to należy pochwalić.

Jeden przytyk - chciałbym doczekać się wreszcie pomeczowego wywiadu z trenerem Andreą Bucciolem, a nie słuchać kolejny raz o "drużynie walczaków". Znam tylko jednego Walczaka, Piotra - prezesa z AZS UG Gdańsk i on raczej nie gra w kadrze.

Jeszcze jedna spraw... "Proszę przy mnie nie wypowiadać tego nazwiska" - zdanie jakie podobno padło z ust Kazimierza Grenia na zebraniu klubów pierwszoligowych, odnoszące się do mnie. Panie Kazimierzu, jestem obecny w polskim futsalu od 12 lat. Proszę nie szukać we mnie wroga pomimo alergii jaką w panu wywołuje moje nazwisko, a po prostu czasem skorzystać z moich rad zamieszczanych w felietonach.

Z powodzeniem prowadzę wraz z kolegami klub (całkowicie charytatywnie, jestem także sponsorem Red Devils), który od wielu lat gra w rozgrywkach ogólnopolskich, zdobyłem dzięki temu ogromne doświadczenie. Nie oznacza to oczywiście, iż jestem alfą i omegą, ale wydaje mi się, iż mam kilkanaście dobrych pomysłów, aby poprawić stan polskiego futsalu.

I żeby było jasne (po raz drugi) - widzę, że sprawy idą w dobrym kierunku. I tak samo jak pan chcę sukcesu reprezentacji. Mniej złości, więcej ciężkiej pracy. Z obu stron.

A teraz bye bye, wyjeżdżam na wakacje odpocząć od parkietu, tam gdzie nie wiedzą co to jest futsal. Nadszedł czas na baseball ;) choć jako miłośnik Imperium Brytyjskiego uwielbiam przede wszystkim cricket. God Save the Queen :)

M7

(opinie wyrażone w powyższym felietonie są prywatnymi poglądami autora, a nie klubu Red Devils Chojnice)