SZÓSTE PRZEWINIENIE - subiektywne podsumowanie tygodnia
Celem felietonów, będzie przedstawienie moich wrażeń z otaczającej mnie futsalowej rzeczywistości. Chciałbym, aby cotygodniowe "wypociny" były tematami gorących dyskusji w których kształtowałyby się futsalowe opinię. A jak wszyscy dobrze wiemy z opinią jest jak z kobietą - swoją trzeba szanować ale to nie oznacza, że na inne trzeba być ślepym.
Pierwsze przewinienie - Pogoń ’04 Szczecin 2:7 Wisła Krakbet Kraków
Niewątpliwie szlagier kolejki, w którym spotkały się zespoły notowane na drugim i trzecim miejscu poprzedniego sezonu. Portowcy na nowym obiekcie mieli nadzieję wypunktować dobrze prezentujący się zespół Krzysztofa Kusi. Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla zawodników gości, którzy po uderzeniu Douglasa wyszli na prowadzenie. Wisła prezentowała o wiele szybszą i dokładniejszą grę, co w efekcie doprowadziło do dwubramkowej przewagi po pierwszej połowie. Pogoń miała ewidentny problem ze wstrzeleniem się w bramkę przeciwnika, notując pudła z najbliższej odległości bądź testując wytrzymałość nowych słupków. Po przerwie kibice obejrzeli więcej goli w szczególności w wykonaniu zawodników Wisły. Do bramki strzeżonej przez Łukasza Koszmidera trafiali: Budniak, Morawski, Wojciechowski oraz dwukrotnie Roman Wachuła. W odpowiedzi na listę strzelców dwa razy wpisał się nowy nabytek gospodarzy Mateusz Krzymiński. Wygrana Wiślaków jest jak najbardziej zasłużona, nie wątpliwie duży wpływ na rezultat miał Douglas Alvaralhao Dos Santos. Słaby początek rundy odnotowuje Michał Kubik, najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu, który na swoje konto zapisać musi bramkę samobójczą.Drugie przewinienie - Gatta Active Zduńska Wola 2:5 Clearex Chorzów
Cóż za spotkanie! Nie minęło nawet 60 sekund rywalizacji, a kibice w Zduńskiej Woli mieli już powody do radości. Piłkę w siatce umieścił Daniel Krawczyk i wydawało się, że doświadczony zespół jakim jest Gatta, będzie potrafił wykorzystać tak wymarzony początek spotkania. Jednak podopieczni Adama Lichoty pokazali charakter, rozgrywając bardzo dobry mecz, szczególnie w ofensywie. Wyrównał już w 3. minucie niezawodny Mariusz Seget, aczkolwiek ponownie na prowadzenie popularnych "Kociaków" wyprowadził Stanisławski. Taki stan utrzymywał się na tablicy wyników do 20. minuty i to zawodnicy gospodarzy schodzili na przerwę w lepszych humorach. W drugiej połowie sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. Chorzowianie rozpoczęli spektakl strzelecki, umieszczając czterokrotnie piłkę w siatce (Podobiński, Golly, Pasierbek, Łopuch). W 33. minucie spotkania, czerwoną kartkę otrzymał Mariusz Milewski, co niewątpliwie podcięło skrzydła gospodarzom. Wynik uznać trzeba za małą sensację, gdyż wszyscy dobrze wiemy jak silnym zespołem jest Gatta na własnym parkiecie.Trzecie przewinienie - KGHM Euromaster Chrobry Głogów 3:0 Red Dragons Pniewy
Spotkanie w Głogowie rozpoczęło się od nieśmiałych ataków gospodarzy. Smoki nastawiły się na grę z kontry, czyhając na błędy głogowian. W pierwszej połowie bramkarze odegrali kluczowe rolę w swoich zespołach, chociaż chciałbym wyróżnić dodatkowo Daniela Lebiedzińskiego, który w pierwszej odsłonie spotkania zostawił dużo zdrowia na boisku oraz Dominika Soleckiego, raz po raz testującego umiejętności bramkarskie przeciwnika. Po zmianie stron dyrygować rytmem gry zaczęli futsaliści Euromastera, tworząc wiele niebezpiecznych okazji. Wreszcie impas strzelecki udało się złamać Łukaszowi Pieczyńskiemu, płaskim strzałem obok bezradnie interweniującego Macieja Foltyna. W następnych minutach widać było mniej nerwowości w poczynaniach gospodarzy, co w efekcie doprowadziło do dwóch kolejnych bramek. Na listę strzelców wpisali się Mateusz Niedźwiedź oraz Grzegorz Nowak. Wynik 3:0 można uznać za sprawiedliwy, chociaż goście z Pniew stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji. Po dwóch spotkaniach Futsal Ekstraklasy, gracze Czerwonych Smoków jak na razie bez zdobyczy bramkowej.Czwarte przewinienie - Rekord Bielsko-Biała 5:3 Gwiazda Ruda Śląska
Spotkanie Dawida z Goliatem, czyli beniaminka Gwiazdy Ruda Śląska z Mistrzem Polski Rekordem Bielsko-Biała, miało być spotkaniem jednostronnym, w którym zawodnicy Adama Krygera byli faworytem nie do podważenia. Jednak futsal jest dyscypliną na tyle nieprzewidywalną, że po 4. minucie spotkania, to gospodarze musieli gonić wynik za sprawą Bartosza Siadula. Zawodnicy Rekordu rozpoczęli oblężenie bramki pilnowanej przez Aleksandra Waszkę. Bramkarz zespołu gości spisywał się nie nagannie, pomagając kolegom z zespołu. Gwiazda miała dogodne sytuację bramkowe, w których niestety zabrakło tzw. "zimnej głowy". Do remisu w 15. minucie spotkania doprowadził Artur Popławski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym 1:1. W drugiej części meczu Kamil Kmiecik efektownie pokonał bramkarza gości, wyprowadzając zespół z Bielska-Białej na prowadzenie. Następnie swoje trzy grosze (bramki) zanotował aktywny od początku spotkania Rafał Franz. W ostatniej sekundzie spotkania drugiego gola dla rudzkiego zespołu strzelił ponownie Siadul. Prawdopodobnie na parkietach Futsal Ekstraklasy w tym sezonie nie zobaczymy już Pawła Machury, który zerwał ścięgno Achillesa i oczekuje na operację. Pawłowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.Piąte przewinienie - AZS UŚ Katowice 4:2 AZS UG Gdańsk
Wielkie derby AZS to święto nie tylko dla kibiców futsalu a całego środowiska akademickiego. Po nieudanej inauguracyjnej kolejce dla obu zespołów, spotkanie to rozgrywane było o tzw. "sześć punktów". Początek spotkania wyglądał trochę leniwie, oba zespoły czekały na błąd przeciwnika. Pierwszą dogodna sytuacje mieli goście z Gdańska w której fantastyczną interwencją popisał się golkiper katowiczan Mateusz Bednarczyk. Popularny "Jojo" był ostoją zespołu prowadzonego przez Witolda Zająca, wielokrotnie ratując swój zespół przed utratą gola, a w szczególności parując strzał Pawickiego z przedłużonego rzutu karnego. Pierwsza połowa stała pod znakiem kontrowersyjnych decyzji sędziego oraz lekkiej optycznej przewagi gości. Po zmianie stron do głosu doszli gospodarze, a dokładnie Błażej Korczyński, który potężnym strzałem w długi róg bramki dał prowadzenie akademikom z Katowic. Było to 304. trafienie "Korka" na parkietach najwyżej klasy rozgrywkowej futsalu w Polsce. Następnie wynik podwyższył Jędrzej Jasiński, celebrując swoje trafienie popularną "foką". Trzeciego gola dla ekipy z górnego śląska zdobył Krzysztof Piskorz, któremu ze stałego fragmentu gry asystował Łukasz Tosik. Na pięć minut przed końcem spotkania trener drużyny gości Szymon Hartman zdecydował się wycofać bramkarza. Gra piątką w polu dała oczekiwany efekt, gola dla gdańszczan zdobył Broner. W 38 minucie gry, swoje drugie trafienie zanotował Piskorz, podwyższając stan meczu na 4:1. Ostatnie słowo należało co prawda do Tomasza Późniaka z AZS UG, jednak to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa. Wielkie derby AZS dla Katowic!Szóste przewinienie - GAF Jasna Gliwice : Red Devils Chojnice
Ze względu na tragiczną śmierć zawodnika Czerwonych Diabłów Michała Papierkiewicza, komisja ligi zdecydowała o przełożeniu spotkania. Rodzinie zawodnika składam szczere wyrazy współczucia.Piątka tygodnia:
Mateusz Bednarczyk - Douglas dos Santos, Mariusz Seget, Rafał Franz, Łukasz Pieczyński.