SZÓSTE PRZEWINIENIE

Za nami przedostania kolejka tej części sezonu Futsal Ekstraklasy. Cztery remisy, w których to gospodarze musieli gonić wyniki oraz zwycięstwa Gwiazdy i Głogowian - to bilans 10 serii spotkań.
Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

9. seria spotkań Fustal Ekstraklasy nie zostanie mile zapamiętana przez kibiców Rekordu Bielsko-Biała, który do ostatnich sekund walczyć musiał o punkt z niżej notowanym rywalem. Red Devils Chojnice za sprawą Wadima Iwanowa zremisowali z Gattą Active Zduńska Wola, a Akademicy z Gdańska wreszcie powiększyli swoją zdobyć punktową po remisie z Red Dragons Pniewy.
Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

Porażka Rekordu Bielsko-Biała oraz wygrana Czerwonych Smoków z Pogonią ’04 Szczecin to największe sensacje minionej, 8 kolejki Futsal Ekstraklasy. Po wysokiej wygranej na własnym parkiecie z GAF Jasna Gliwice, futsaliści Białej Gwiazdy samodzielnie okupują pozycje lidera.
Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

7 kolejka Futsal Ekstraklasy została zdominowana przez zespoły, które w swoich spotkaniach uważane były za faworytów. Na czele stawki Wisła Krakbet Kraków i Rekord Bielsko-Biała liczą na wzajemne potknięcia, a Akademicy z Gdańska coraz bardziej odpływają od bezpiecznej dziewiątej pozycji.
Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

Za nami półmetek rundy jesiennej sezonu 2014/2015 Futsal Ekstraklasy. W tym tygodniu Pogoń ’04 Szczecin po wygranej z gdańskimi Akademikami uciekła ze strefy spadkowej, a Wisła Krakbet Kraków rozgromiła na swoim parkiecie chorzowski Clearex, rewanżując się kibicom za niespodziewaną porażkę z Red Dragons Pniewy w poprzedniej kolejce.
Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

Dwa tygodnie przerwy na parkietach Futsal Ekstraklasy to idealny moment na poruszenie dość ważnego i aktualnego problemu polskiego futsalu - poziomu sędziowania. Ostatnia kolejka była najlepszym przykładem na to, że błędne decyzje sędziowskie miały wielokrotnie wpływ na przebieg spotkania.
Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

W tym tygodniu rozgrywana była piąta kolejka Futsal Ekstraklasy, w której największą niespodzianką okazało się zainkasowanie kompletu punktów przez drużynę Red Dragons Pniewy w starciu z brązowym medalistą poprzedniego sezonu - Wisłą Krakbet Kraków. Po wygranej z AZS UŚ Katowice, nowym liderem, przynajmniej do następnej kolejki, zostaje Clearex Chorzów.


Pierwsze przewinienie - Clearex Chorzów 5:2 AZS UŚ Katowice

Wspominając ostatnią kolejkę poprzedniego sezonu, w której potrafiliśmy wygrać z tak doświadczonym zespołem jakim jest Clearex, nasz plan zakładał walkę o trzy punkty. W pierwszej połowie obie drużyny stworzyły sobie dogodne sytuację podbramkowe, w których o jedno trafienie lepsi okazali się gospodarze. Pierwsza bramka dla chorzowian była skutkiem fatalnej interwencji Łukasza Urbańczyka, dla którego było to drugie spotkanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po zmianie stron przewaga Cleareksu wzrosła, a na dodatek drugą żółtą kartkę otrzymał Jędrzej Jasiński. Chorzowianie wykorzystali przewagę jednego zawodnika szybko umieszczając piłkę w siatce. Popisowy mecz w swoim wykonaniu zaprezentował Daniel Wojtyna, który trzykrotnie zaskoczył naszego bramkarza. Gospodarze wygrali zasłużenie, jednak chciałbym zaznaczyć ilość kontrowersyjnych decyzji sędziowskich, które niestety miały wpływ na przebieg spotkania.


Drugie przewinienie - Red Dragons Pniewy 4:2 Wisła Krakbet Kraków

Wynik, który na pewno będzie kandydował do miana sensacji sezonu. Faworyzowana Wisła, która przyjechała do Pniew po komplet punktów, musiała obejść się smakiem. Podopieczni Łukasza Frajtaga zaprezentowali dojrzały futsal, wykorzystując tragiczne błędy w grze obronnej Białej Gwiazdy. Trzy bramki w wykonaniu Czerwonych Smoków były efektem wygrania pojedynków jeden na jednego, co jest niemałym zaskoczeniem, gdyż futsaliści z Wielkopolski nie brylowali wcześniej w tym aspekcie gry. Bohaterem spotkania został Adam Wachoński - strzelec dwóch goli. Grający trener gospodarzy pakując piłkę do siatki na 4:1 niestety nabawił się kontuzji, mam nadzieje, że to nic poważnego. Wisła na parkiecie prezentowała się bezbarwnie, flegmatycznie rozpoczynając akcje ofensywne. Podopieczni Krzysztofa Kusi, jak najszybciej muszą zapomnieć o tej porażce. Natomiast nieuznana przez sędziego prawidłowo zdobyta bramka zostanie zapamiętana przez zawodników Wisły przez dłuższy czas. To już kolejny poważny błąd arbitrów podczas tej kolejki Futsal Ekstraklasy.


Trzecie przewinienie - Gwiazda Ruda Śląska 1:3 Red Devils Chojnice

Kibice w Rudzie Śląskiej byli świadkami ciekawego widowiska, w którym o końcowym sukcesie zdecydowała fizyczna dominacja na boisku. Czerwone Diabły w pierwszej połowie stworzyły sobie więcej groźnych sytuacji, dwukrotnie pokonując Aleksandra Waszkę. Pierwsze trafienie to niefortunne skierowanie piłki do własnej bramki przez Damiana Krajanowskiego. Drugi gol to już fenomenalne uderzenie z dystansu Wadyma Iwanowa w same okienko bramki. Po przerwie podopieczni Tomasza Klimasa starali się odrobić straty, jednak szybka kontra gości okazała się zabójcza. Na dziesięć minut przed końcem spotkania bramkę honorową zdobył Kidanow. Niestety dla gospodarzy, ostatnie sekundy spotkania to popis rażącej nieskuteczności. Najlepsza okazję na zmniejszenie rozmiarów porażki zmarnował Jacek Hewlik, pudłując z najbliższej odległości. Goście mogą być zadowoleni ze swojej gry, a zdobyte trzy punkty pozwolą utrzymać kontakt z czołówką tabeli.


Czwarte przewinienie - Rekord Bielsko-Biała 7:3 AZS Uniwersytet Gdański

Początek spotkania zapowiadał niespodziankę, gdyż rezultat otworzyli Akademicy z Gdańska, a dokładnie Tomasz Późniak. Duży błąd w tej sytuacji popełnił bramkarz gospodarzy, który zignorował piłkę lecącą na bliższy słupek. Z upływem minut Rekord wprowadził swoje rządy na parkiecie, dominując w każdym aspekcie gry. Zespołowi gości nie pomógł golkkiper Michał Kartuszyński, który ewidentnie był tego dnia słabo dysponowany. Gdyby przy korzystnym wyniku podopieczni Adama Krygera zdecydowali się bardziej zaangażować w akcje ofensywne, kibice w Cygańskim Lesie mogli być świadkami pierwszego wyniku dwucyfrowego w tym sezonie. W zespole z Bielska-Białej wyróżnić trzeba Michała Marka, Rafała Franza i Artura Popławskiego, którzy decydowali o jakości gry mistrzów Polski.


Piąte przewinienie - KGHM Euromaster Chrobry Głogów 3:3 GAF Jasna Gliwice

Wszyscy wiedzą jak niebezpieczną ekipą są głogowianie na swoim parkiecie. Przekonała się o tym drużyna Rafała Barszcza, schodząc po pierwszej połowie do szatni przy wyniku 0:2. Po raz kolejny fantastycznie wykonane stałe fragment gry przez zawodników Euromastera zostają zamienione na bramki. Druga część spotkania to przebudzenie GAF-u, którego kibicom nadzieję w serca wlał Przemysław Dewucki w 26. minucie spotkania. 8 minut później wydawało się, że po bramce Kamila Kaczmara na 3:1 wynik jest już sprawą zamkniętą. Nic bardziej mylnego. Ostatnie 180 sekund to dwukrotne wykorzystanie gry w przewadze przez gości, a bohaterami drużyny z Gliwic zostali Dominik Śmiałkowski oraz Marcin Kiełpiński. Kibice w Głogowie nie mogą być zadowoleni z poczynań swojego zespołu, który w pełni kontrolując przebieg spotkania, kończy mecz z rezultatem remisowym.


Szóste przewinienie - Pogoń ’04 Szczecin 3:5 Gatta Active Zduńska Wola

Szlagier kolejki, w którym Kocury zaprezentowały cały arsenał możliwości ofensywnych. Pierwszej połowy lepiej nie wyreżyserował by sam Hitchcock, bo szala zwycięstwa co chwilę przechylała się na jedną ze stron. Gospodarze po 12 minutach musieli dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki, za sprawą nieuchwytnego dla obrońców Daniela Krawczyka. W ciągu trzech następnych minut piłka czterokrotnie przekroczyła linię bramkową, a na tablicy widniał wynik 3:3. W przerwie trenerzy zmotywowali swoich zawodników do gry, jednak przestrzegli przed odsłonięciem się na początku drugiej części spotkania. Obie ekipy szukały szans na zdobycie bramki z kontrataku, polując na dziury w poczynaniach defensywnych przeciwników. Skuteczniejsi w swoich założeniach okazali się zawodnicy z Zduńskiej Woli, którzy strzelając bramki w 33. i 36. minucie ustalili wynik spotkania. Najlepszym zawodnikiem meczu został Daniel Krawczyk, który trzykrotnie okazał się lepszy od bramkarza gospodarzy. Dla Pogoni jest to czwarta porażka z rzędu i nie wróży to najlepiej drużynie Łukasza Żebrowskiego. Gatta Active Zduńska Wola z dwunastoma oczkami znajduje się na drugiej pozycji, mając tylko gorszy bilans bramkowy do liderującego Clearexu Chorzów.  


Piątka Tygodnia:

Jacek Burglin - Daniel Wojtyna, Adam Wachoński, Daniel Krawczyk, Artur Popławski.

Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

Już cztery tygodnie rywalizacji Futsal Ekstraklasy sezonu 2014/2015 za nami. Powoli krystalizują się pozycje zespołów na szczycie tabeli, dobry początek rozgrywek odnotowują ekipy z Krakowa i Chorzowa. Dół ligowej stawki zamykają akademicy z Gdańska, którzy wreszcie przełamali punktowy impas remisując z drużyną Gwiazdy Ruda Ślaska.

Pierwsze przewinienie - Wisła Krakbet Kraków 5:1 Red Devils Chojnice

Tak grająca Wisła będzie miała problem ze znalezieniem rywala na swoim poziomie. Podopieczni Krzysztofa Kusi prezentują bardzo finezyjną grę, w której obok indywidualnych umiejętności zawodników współgra praca zespołowa. W tym tygodniu skalp został ścięty z głów dobrze prezentującej się (szczególnie w pierwszej połowie) ekipy Czerwonych Diabłów. Po raz kolejny świetne zawody rozegrała trójka zawodników Białej Gwiazdy: Siergiej Kowal, Aleksander Bodnar oraz Douglas Alvaralhao Dos Santos. Dodatkowo, wyróżnić trzeba postawę krakowskiego bramkarza Kamila Lasika, wielokrotnie ratującego w pierwszej odsłonie spotkania swój zespół przed utratą bramki.

Drugie przewinienie - AZS Uniwersytet Gdański 2:2 Gwiazda Ruda Śląska

Typowy mecz o przysłowiowe sześć punktów. Gospodarze licząc na pierwsze zwycięstwo w sezonie ruszyli do ataku, co w konsekwencji dało im bramkę zdobytą przez Przemysława Kostucha. W odpowiedzi rudzianie perfekcyjnie wykorzystali stały fragment gry doprowadzając do remisu za sprawą Piotra Bubca. W drugą odsłonę spotkania lepiej weszli akademicy, po raz drugi obejmując prowadzenie. Ponownie skutecznością popisał się Bubec, ustalając wynik spotkania. Jednak bohaterem tej rywalizacji w moim mniemaniu został Aleksander Waszka, instynktownie i efektownie parując strzały gospodarzy. To już kolejny fantastyczny mecz w wykonaniu 27-latka, który w takiej formie może aspirować do gry w reprezentacji. Gdańszczanie z wyniku remisowego nie mogą być zadowoleni, gdyż stworzyli więcej sytuacji podbramkowych niż goście, jednak piętą Achillesową drużyny Szymona Hartmana w tym sezonie jest skuteczność.

Trzecie przewinienie - Gatta Active Zduńska Wola 1:0 KGHM Euromaster Chrobry Głogów

Spotkanie w Zduńskiej Woli z miejscową Gattą miało udowodnić, że aspirację klubu z Głogowa sięgają wyżej niż środek tabeli. Gospodarze w początkowej fazie meczu stworzyli sobie parę dogodnych okazji bramkowych. W najlepszej z nich, Krzysztof Adamski stojąc metr od bramki przeniósł piłkę ponad poprzeczką. Odpowiedz zawodników Euromastera była natychmiastowa, w sytuacji sam na sam zatrzymany przez bramkarza został Daniel Lebiedziński. Jedyna bramka w tym spotkaniu padła po katastrofalnym klopsie Michała Długosza, który tylko w znany sobie sposób przepuścił strzał Michała Marciniaka. Druga część meczu to bicie głowa w mur obu ekip, pudła na pustą bramkę bądź uderzenia z dystansu na wiwat, których celem miało być chyba podwyższenie statystyk ofensywnych zespołu. Trzy punkty pozostały w Zduńskiej Woli, która w następnej kolejce zmierzy się z Pogonią ’04 Szczecin.

Czwarte przewinienie - Pogoń ’04 Szczecin 3:8 Rekord Bielsko-Biała

Po raz drugi w tym sezonie Portowcy doznają wysokiej porażki na własnym parkiecie, tym razem z aktualnym mistrzem Polski Rekordem Bielsko-Biała. Początek rywalizacji nie zapowiadał klęski podopiecznych Łukasza Żebrowskiego, wynik spotkania otworzył Michał Kubik, który wreszcie odblokował się ze strzeleckiej niemocy. Później defensywa Pogoni zrobiła sobie wakacje, które bezlitośnie wykorzystali bielszczanie. Rafał Franz wraz z Arturem Popławskim zdobywając po dwa gole rozbili poczynania obronne gospodarzy, którzy mozolnie starali się odrobić straty. Początek drugiej połowy był kopią pierwszej - Portowcy zdobywają bramkę, później zaczynają się manewry ofensywne gości, gdzie kunsztem strzeleckim popisał się Michał Marek, dwa razy umieszczając piłkę w siatce. Wynik 3:8 odzwierciedla poczynania futsalistów na parkiecie, ukazując potencjał Pogoni w ataku, ale duże braki w formacji obronnej. Rekord dobrze odrobił zadanie domowe i w pełni zadowoleni mogą przygotowywać się do następnej kolejki, a wcześniej do zaległego spotkania z Gattą.

Piąte przewinienie - AZS UŚ Katowice 1:1 Red Dragons Pniewy

Ciężko napisać coś pozytywnego o spotkaniu, w którym spodziewając się kompletu punktów, musieliśmy obejść się smakiem. Chłopaki wyszli na to spotkanie nieskoncentrowani, popełniając dużo błędów technicznych, chcąc wygrać tą rywalizacje na stojąco. Zdaje mi się, że goście również nie czuli się tego dnia najlepiej, rozgrywając jak na razie najsłabsze spotkanie w Futsal Ekstraklasie. Dwie stuprocentowe sytuacje dla akademików zmarnował Paweł Barański, który zazwyczaj w takich momentach nie traci koncentracji. Zawodnicy z Pniew próbowali rozgrywać ataki pozycyjne, jednak ten element gry najwidoczniej nie należy do ich najmocniejszych stron. Wynik spotkania otworzył skuteczny jak zawsze Krzysztof Piskorz, który pochwalić się już może pięcioma trafieniami. Murowanie bramki nie przyniosło oczekiwanych skutków, gdyż goście grając z wycofanym bramkarzem potrafili doprowadzić do remisu. Bramkę dającą jeden punkt zdobył grający trener Czerwonych Smoków - Łukasz Frajtag. Podsumowując: Było to spotkanie o którym trzeba jak najszybciej zapomnieć, żeby nie psuć sobie humoru.

Szóste przewinienie - GAF Jasna Gliwice 1:2 Clearex Chorzów

Derby Górnego Śląska okazały się zwycięskie dla zespołu z Chorzowa. Mecz rozgrywany był w szybkim tempie, obfitując w wiele sytuacji podbramkowych. Clearex bez najmniejszych wątpliwości dominował przez całe spotkanie, stwarzając sobie multum okazji bramkowych, w których albo brakło kilku centymetrów, bądź z dobrej strony prezentowali się bramkarze GAF-u Tomasz Cielesta i Michał Widuch. Nie byłbym sprawiedliwy, gdybym nie zaznaczył również dobrej postawy między słupkami Pawła Pstrusińskiego. Aktywny od pierwszego gwizdka Tomasz Golly w fantastyczny sposób wykończył akcję gości otwierając wynik spotkania. Tuż po przerwie wynik podwyższył płaskim strzałem z dystansu Konrad Podobiński. Honorowego gola dla gospodarzy ładną techniczną podcinką zdobył pivot Marcin Kiełpiński. Ostatnie minuty rywalizacji to autobus zaparkowany w polu karnym przez gości, którzy umiejętnie zatrzymywali akcje ofensywne gliwiczan. Była to druga porażka z rzędu podopiecznych trenera Rafała Barszcza. Przed sezonem liczyłem na nieco lepsza ich grę.

Piątka tygodnia:

Aleksander Waszka - Piotr Bubec, Rafał Franz, Artur Popławski, Oleksandr Bodnar.

Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE

Trzecia kolejka Futsal Ekstraklasy stała pod znakiem niespodzianek, a do największych z nich zaliczyć można zwycięstwa beniaminków - Gwiazdy Ruda Śląska oraz Red Dragons Pniewy. Tylko zawodnicy Cleareksu Chorzów nie potrafili wykorzystać atutu własnego parkietu. W pozostałych spotkaniach gospodarze nie byli gościnni dla przeciwników, pewnie inkasując komplety punktów.

Pierwsze przewinienie - Clearex Chorzów 2:4 KGHM Euromaster Chrobry Głogów

Niesamowity początek sezonu odnotowuje zespół z Głogowa, który wraz z krakowską Wisłą współdzieli fotel lidera. W spotkaniu z Cleareksem ponownie z dobrej strony pokazał się Piotr Pietruszko, zdobywając już swoją czwartą bramkę w tym sezonie. Nie spodziewałem się, że futsaliści z Dolnego Śląska tak dobrze wejdą w ligowe rozgrywki. Widać w ich grze determinację oraz wolę walki, której niestety często brakuje ich przeciwnikom. Chorzowianie po zdobyciu drugiego trafienia ewidentnie przysnęli w obronie, co najlepiej obrazuje bramka Tomasza Urbaniaka, który głową skierował piłkę do siatki, bez jakiejkolwiek asekuracji obrońców. Na pochwałę zasługuje również skuteczność stałych fragmentów gry w wykonaniu podopiecznych Tomasza Trzandela. W tym meczu gospodarze przekonali się o tym aż trzykrotnie.

Drugie przewinienie - Red Dragons Pniewy 3:1 GAF Jasna Gliwice

Przyczajony tygrys, przebudzony smok! Pniewska publiczność była świadkiem znakomitego spotkania w wykonaniu gospodarzy, których akcje ofensywne wreszcie zaczęły przynosić pożądane efekty. Pierwsze bramki i od razu komplet punktów na pewno wpłynie pozytywnie na zawodników trenera Łukasza Frajtaga, którzy w następnej kolejce zmierzą się z katowickimi Akademikami. W tym spotkaniu chciałbym wyróżnić dwóch strzelców goli dla Czerwonych Smoków: Michała Ozorkiewicza oraz... bramkarza Macieja Foltyna. Z drugiej strony rzadko widzi się tak bezradny zespół z Gliwic, który traci punkty przez indywidualne błędy zawodników.

Trzecie przewinienie - Wisła Krakbet Kraków 8:3 AZS Uniwersytet Gdański

Mając w pamięci ostatnią potyczkę tych zespołów z poprzedniego sezonu, gdańszczanie przyjechali do Krakowa po najmniejszy wymiar kary. Wisła co prawda pozwoliła Akademikom wyjść na prowadzenie, jednak późniejszy okres gry, to totalna dominacja gospodarzy. Na parkiecie brylowali Douglas Alvaralhao Dos Santos wraz z Pawłem Budniakiem, którzy na swoje konta zapisali po trzy trafienia. Śmiało można stwierdzić, że Wiślacy w tym spotkaniu bawili się grą, szukając szansy na zdobycie gola w ekwilibrystyczny sposób. Uważam, że rozmiary porażki mogłyby być mniejsze, gdyby gracze z Gdańska do stolicy Małopolski, przyjechali w liczniejszym, niż dziewięcioosobowym składzie.

Czwarte przewinienie - Red Devils Chojnice 9:3 AZS UŚ Katowice

Przyjechaliśmy do Chojnic licząc na zdobycz punktową, jednak pierwsza połowa szybko zweryfikowała nasze plany. Zagraliśmy ospale, bez wiary w swoje umiejętności oraz jakiejkolwiek asekuracji. Brawa należą się dla zespołu gospodarzy, którzy rozegrali fenomenalne spotkanie, pokazując swojej publiczności jak piękny potrafi być futsal. Zawodnicy Red Devils mieli przysłowiowe "szybsze buty", wyglądali o wiele lepiej motorycznie i fizycznie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje duet Iwanow - Charczenko, który porozumiewał się na boisku bez słów. Pierwszy z nich zdobył pięć bramek, co jest nie lada wyczynem oraz wielokrotnie wspomagał swoich kolegów z zespołu. Szukając pozytywów w naszej grze, można podkreślić kolejne trafienie Krzyśka Piskorza, który notuje dobry początek sezonu, wpisując się na listę strzelców w każdym rozegranym spotkaniu.

Piąte przewinienie - Gwiazda Ruda Śląska 4:3 Pogoń ’04 Szczecin

Poniedziałkowy mecz w Rudzie Śląskiej określiłbym jako niespodziankę tygodnia, gdyż Pogoń była moim zdaniem murowanym faworytem tej rywalizacji. Zgodnie z przewidywaniami Portowcy wyszli na prowadzenie, jednak później do głosu doszli gospodarze. Mocnym punktem zespołu był Aleksander Waszka, który już w Bielsku-Białej pokazał wachlarz swoich umiejętności. Gwiazda dobrze wyglądała w kontrataku, siejąc popłoch w obronie gości. Fenomenalnym uderzeniem popisał się Sławomir Pękala, którego trafienie śmiało może kandydować do bramki sezonu. Nowi rudzcy zawodnicy wnieśli dużo świeżości do zespołu, dobre zawody rozegrali Jacek Hewlik oraz Patryk Szachnitowski. W Pogoni ponownie zawiodła skuteczność, tym bardziej, że szczecinianie stworzyli sobie dużo dogodnych sytuacji podbramkowych.

Szóste przewinienie - Rekord Bielsko-Biała - Gatta Active Zduńska Wola

Starcie Mistrza Polski z popularnymi "Kocurami" zostało przełożone, związku z występem Rekordu w europejskich pucharach.

Piątka tygodnia:

Maciej Foltyn - Douglas Alvaralhao Dos Santos, Paweł Budniak, Wadim Iwanow, Sławomir Pękala.

Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE - subiektywne podsumowanie tygodnia

Celem felietonów, będzie przedstawienie moich wrażeń z otaczającej mnie futsalowej rzeczywistości. Chciałbym, aby cotygodniowe "wypociny" były tematami gorących dyskusji w których kształtowałyby się futsalowe opinię. A jak wszyscy dobrze wiemy z opinią jest jak z kobietą - swoją trzeba szanować ale to nie oznacza, że na inne trzeba być ślepym.

Pierwsze przewinienie - Pogoń ’04 Szczecin 2:7 Wisła Krakbet Kraków

Niewątpliwie szlagier kolejki, w którym spotkały się zespoły notowane na drugim i trzecim miejscu poprzedniego sezonu. Portowcy na nowym obiekcie mieli nadzieję wypunktować dobrze prezentujący się zespół Krzysztofa Kusi. Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla zawodników gości, którzy po uderzeniu Douglasa wyszli na prowadzenie. Wisła prezentowała o wiele szybszą i dokładniejszą grę, co w efekcie doprowadziło do dwubramkowej przewagi po pierwszej połowie. Pogoń miała ewidentny problem ze wstrzeleniem się w bramkę przeciwnika, notując pudła z najbliższej odległości bądź testując wytrzymałość nowych słupków. Po przerwie kibice obejrzeli więcej goli w szczególności w wykonaniu zawodników Wisły. Do bramki strzeżonej przez Łukasza Koszmidera trafiali: Budniak, Morawski, Wojciechowski oraz dwukrotnie Roman Wachuła. W odpowiedzi na listę strzelców dwa razy wpisał się nowy nabytek gospodarzy Mateusz Krzymiński. Wygrana Wiślaków jest jak najbardziej zasłużona, nie wątpliwie duży wpływ na rezultat miał Douglas Alvaralhao Dos Santos. Słaby początek rundy odnotowuje Michał Kubik, najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu, który na swoje konto zapisać musi bramkę samobójczą.

Drugie przewinienie - Gatta Active Zduńska Wola 2:5 Clearex Chorzów

Cóż za spotkanie! Nie minęło nawet 60 sekund rywalizacji, a kibice w Zduńskiej Woli mieli już powody do radości. Piłkę w siatce umieścił Daniel Krawczyk i wydawało się, że doświadczony zespół jakim jest Gatta, będzie potrafił wykorzystać tak wymarzony początek spotkania. Jednak podopieczni Adama Lichoty pokazali charakter, rozgrywając bardzo dobry mecz, szczególnie w ofensywie. Wyrównał już w 3. minucie niezawodny Mariusz Seget, aczkolwiek ponownie na prowadzenie popularnych "Kociaków" wyprowadził Stanisławski. Taki stan utrzymywał się na tablicy wyników do 20. minuty i to zawodnicy gospodarzy schodzili na przerwę w lepszych humorach. W drugiej połowie sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. Chorzowianie rozpoczęli spektakl strzelecki, umieszczając czterokrotnie piłkę w siatce (Podobiński, Golly, Pasierbek, Łopuch). W 33. minucie spotkania, czerwoną kartkę otrzymał Mariusz Milewski, co niewątpliwie podcięło skrzydła gospodarzom. Wynik uznać trzeba za małą sensację, gdyż wszyscy dobrze wiemy jak silnym zespołem jest Gatta na własnym parkiecie.

Trzecie przewinienie - KGHM Euromaster Chrobry Głogów 3:0 Red Dragons Pniewy

Spotkanie w Głogowie rozpoczęło się od nieśmiałych ataków gospodarzy. Smoki nastawiły się na grę z kontry, czyhając na błędy głogowian. W pierwszej połowie bramkarze odegrali kluczowe rolę w swoich zespołach, chociaż chciałbym wyróżnić dodatkowo Daniela Lebiedzińskiego, który w pierwszej odsłonie spotkania zostawił dużo zdrowia na boisku oraz Dominika Soleckiego, raz po raz testującego umiejętności bramkarskie przeciwnika. Po zmianie stron dyrygować rytmem gry zaczęli futsaliści Euromastera, tworząc wiele niebezpiecznych okazji. Wreszcie impas strzelecki udało się złamać Łukaszowi Pieczyńskiemu, płaskim strzałem obok bezradnie interweniującego Macieja Foltyna. W następnych minutach widać było mniej nerwowości w poczynaniach gospodarzy, co w efekcie doprowadziło do dwóch kolejnych bramek. Na listę strzelców wpisali się Mateusz Niedźwiedź oraz Grzegorz Nowak. Wynik 3:0 można uznać za sprawiedliwy, chociaż goście z Pniew stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji. Po dwóch spotkaniach Futsal Ekstraklasy, gracze Czerwonych Smoków jak na razie bez zdobyczy bramkowej.

Czwarte przewinienie - Rekord Bielsko-Biała 5:3 Gwiazda Ruda Śląska

Spotkanie Dawida z Goliatem, czyli beniaminka Gwiazdy Ruda Śląska z Mistrzem Polski Rekordem Bielsko-Biała, miało być spotkaniem jednostronnym, w którym zawodnicy Adama Krygera byli faworytem nie do podważenia. Jednak futsal jest dyscypliną na tyle nieprzewidywalną, że po 4. minucie spotkania, to gospodarze musieli gonić wynik za sprawą Bartosza Siadula. Zawodnicy Rekordu rozpoczęli oblężenie bramki pilnowanej przez Aleksandra Waszkę. Bramkarz zespołu gości spisywał się nie nagannie, pomagając kolegom z zespołu. Gwiazda miała dogodne sytuację bramkowe, w których niestety zabrakło tzw. "zimnej głowy". Do remisu w 15. minucie spotkania doprowadził Artur Popławski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym 1:1. W drugiej części meczu Kamil Kmiecik efektownie pokonał bramkarza gości, wyprowadzając zespół z Bielska-Białej na prowadzenie. Następnie swoje trzy grosze (bramki) zanotował aktywny od początku spotkania Rafał Franz. W ostatniej sekundzie spotkania drugiego gola dla rudzkiego zespołu strzelił ponownie Siadul. Prawdopodobnie na parkietach Futsal Ekstraklasy w tym sezonie nie zobaczymy już Pawła Machury, który zerwał ścięgno Achillesa i oczekuje na operację. Pawłowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Piąte przewinienie - AZS UŚ Katowice 4:2 AZS UG Gdańsk

Wielkie derby AZS to święto nie tylko dla kibiców futsalu a całego środowiska akademickiego. Po nieudanej inauguracyjnej kolejce dla obu zespołów, spotkanie to rozgrywane było o tzw. "sześć punktów". Początek spotkania wyglądał trochę leniwie, oba zespoły czekały na błąd przeciwnika. Pierwszą dogodna sytuacje mieli goście z Gdańska w której fantastyczną interwencją popisał się golkiper katowiczan Mateusz Bednarczyk. Popularny "Jojo" był ostoją zespołu prowadzonego przez Witolda Zająca, wielokrotnie ratując swój zespół przed utratą gola, a w szczególności parując strzał Pawickiego z przedłużonego rzutu karnego. Pierwsza połowa stała pod znakiem kontrowersyjnych decyzji sędziego oraz lekkiej optycznej przewagi gości. Po zmianie stron do głosu doszli gospodarze, a dokładnie Błażej Korczyński, który potężnym strzałem w długi róg bramki dał prowadzenie akademikom z Katowic. Było to 304. trafienie "Korka" na parkietach najwyżej klasy rozgrywkowej futsalu w Polsce. Następnie wynik podwyższył Jędrzej Jasiński, celebrując swoje trafienie popularną "foką". Trzeciego gola dla ekipy z górnego śląska zdobył Krzysztof Piskorz, któremu ze stałego fragmentu gry asystował Łukasz Tosik. Na pięć minut przed końcem spotkania trener drużyny gości Szymon Hartman zdecydował się wycofać bramkarza. Gra piątką w polu dała oczekiwany efekt, gola dla gdańszczan zdobył Broner. W 38 minucie gry, swoje drugie trafienie zanotował Piskorz, podwyższając stan meczu na 4:1. Ostatnie słowo należało co prawda do Tomasza Późniaka z AZS UG, jednak to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa. Wielkie derby AZS dla Katowic!

Szóste przewinienie - GAF Jasna Gliwice : Red Devils Chojnice

Ze względu na tragiczną śmierć zawodnika Czerwonych Diabłów Michała Papierkiewicza, komisja ligi zdecydowała o przełożeniu spotkania. Rodzinie zawodnika składam szczere wyrazy współczucia.

Piątka tygodnia:
Mateusz Bednarczyk - Douglas dos Santos, Mariusz Seget, Rafał Franz, Łukasz Pieczyński.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS