SZÓSTE PRZEWINIENIE
Dwa tygodnie przerwy na parkietach Futsal Ekstraklasy to idealny moment na poruszenie dość ważnego i aktualnego problemu polskiego futsalu - poziomu sędziowania. Ostatnia kolejka była najlepszym przykładem na to, że błędne decyzje sędziowskie miały wielokrotnie wpływ na przebieg spotkania.
Z góry chciałbym zaznaczyć, że nie tworzę tego felietonu pod wpływem emocji, bądź jakichkolwiek konfliktów personalnych. Chciałbym również zauważyć, że pracuje w klubie, który w poprzednim sezonie niejednokrotnie musiał poczuć gorzki smak porażki i docenić wyższość rywali. Jednak ilość popełnianych błędów sędziowskich w tym sezonie jest na tyle rażąca, że przemilczenie tego zjawiska jest równoważne z akceptacją takiego stanu rzeczy.
W rozmowie z jednym z najbardziej utytułowanych arbitrów w naszym kraju dowiedziałem się, że wszystkie zmiany nałożone na kluby przez Komisję Ligi oraz inne instytucje związane z futsalem, mają za zadanie podwyższyć standardy organizacyjne rozgrywek, które aktualnie porównywalne są do II ligi piłki trawiastej. Zgadzam się, że wprowadzane zmiany zwiększą atrakcyjność ligi nie tylko pod względem kibicowskim, ale i sponsorskim. Jednak wychodzę z założenia, że jeżeli chcemy budować dom, to zaczynamy od fundamentów, a nie uprzykrzamy życie dekoratorowi wnętrz. I tutaj więcej czasu powinno zostać poświęcone na analizę pracy arbitra przez Kolegium Sędziów, odpowiednie przygotowanie kandydatów do roli sędziego (szkolenia), oraz weryfikacja jakości aktualnych kursów sędziowskich. Ilość arbitrów posiadających uprawnienia do sędziowania Futsal Ekstraklasy nie jest zachwycająca i rotacja wśród parkietowych rozjemców należy do rzadkości.
Chcąc sklasyfikować sposoby sędziowania, wyróżniłbym dwa rodzaje:
- 1. Styl Brytyjski - Charakteryzuje go efekt tzw. "betonowego gwizdka", który nawet w najbardziej kontrowersyjnych sytuacjach zostaje niewzruszony. Dotyczy się to również agresywnej gry zawodników, którzy wiedząc, że gwizdek sędziego zardzewiał, mają możliwość wypróbowania szerokiej gamy ciosów rodem z MMA.
- 2. Mongolski Balet - Częściej spotykany sposób sędziowania w którym każdy, nawet najmniejszy ruch zawodnika w obrębie przeciwnika uznawany jest za faul, a żółta kartka jest efektem braku piłki przy nodze. Styl ten preferuje grę aktorską, gdzie próba wymuszenia przewinienia bądź stałego fragmentu gry jest uznawana przez sędziego jako forma sztuki.
Dobrych recenzji nie zebrała również trójka arbitrów spotkania KGHM Euromaster Chrobry Głogów - GAF Jasna Gliwice. O jakości sędziowania wypowiedział się komentator portalu Lajfy.com, Carlo Paski "Złe wrażenie pozostawili także sędziowie, którzy manierą gwizdania fauli przypominali arbitra meczu Polska - Szkocja". Ocenę pracy rozjemców naszego spotkania z Cleareksem pozostawiam szerszej publice, gdyż każdy mój negatywny argument może zostać zbyty brakiem obiektywizmu. W rozmowie z zawodnikami z innych klubów, którzy mają podobne zdanie, szukaliśmy przyczyn tak częstych błędnych decyzji sędziowskich. Na pewno nie bez znaczenia ma odległość, jaką musi przemierzyć arbiter na spotkanie Nie rozumiem dlaczego rywalizację pomiędzy klubami z Katowic i Chorzowa nie może poprowadzić arbiter z sąsiadujących województw, tylko osoba, która ma do pokonania ponad 500 kilometrów. Podróż publicznymi środkami transportu nie należy do najwygodniejszych w naszym kraju, co w efekcie doprowadza do przemęczenia, które objawia się wolniejszym refleksem i słabszą koncentracją.
Zauważyłem również dziwną prawidłowość, że zawodnicy, do których przypadła etykieta boiskowego brutala (np. Jędrzej Jasiński), za każdy kontakt z przeciwnikiem z automatu karany jest żółtą kartką. Zdaje sobie sprawę, że Jędrzej nie przez przypadek otrzymał ten przydomek, jednak uważam to za dużą niesprawiedliwość. Z drugiej strony, gdy to zawodnik mojego klubu był faulowany, potrafiliśmy usłyszeć od sędziego takie sformułowanie "Duży chłop, nic mu nie będzie".
Czy widzę sposoby na polepszenie jakości prowadzenia spotkań? Owszem, uważam że pozytywnie na jakość sędziowania wpłynęłoby wprowadzenie powtórek wideo (tak wiem, melodia przyszłości) oraz zmiany w szkoleniu arbitrów. Mam nadzieję, że na tym etapie rozgrywek, gdy powoli krystalizuje się tabela, sędziowie wykorzystali limit pomyłek przewidzianych na ten sezon.