Dziś środa, czyli: FUT5AL HEA7EN

Ostatni mój felieton wywołał ogromną burzę w Chorzowie. Telefon mi się rozgrzał do czerwoności!!! Czas rzucić to pisanie, bo za chwilę ktoś mi wbije nóż w plecy ;)

A poszło o nowe logo Clearexu, o którym napisałem tydzień temu że jest "brzydkie". Najpierw Tadeusz Wolny w emocjonalnym tonie mocno mnie zaatakował, że jestem taki, owaki i sam mam przejrzeć się w lustrze, było też coś o konieczności przeprowadzenia operacji plastycznej. Hmmm, powiedzmy iż opinia byłego szkoleniowca z Chorzowa na temat mojego wyglądu niezbyt mnie interesuje. Dużo bardziej przejmuję się zdaniem mojej narzeczonej, która co prawda nie ma tak atrakcyjnych wąsów, ale myślę że ma ciut lepszy gust od kolegi Ślązaka.

Nie mam o to pretensji, wiadomo że w nerwach czasem powie się coś niepotrzebnego. Druga rozmowa, tym razem ze Zdzisławem Wolnym przebiegała już w zupełnie innej atmosferze. Pogadaliśmy z pół godziny na różne tematy futsalowe i wyjaśniliśmy sobie ten problem.

Przyznaję się - użyłem niezbyt fortunnego określenia, które mogło zaboleć działaczy z Chorzowa, w tym miejscu chciałbym za to przeprosić tych, których uraziłem. Logo nie musi się nikomu podobać, zresztą są różne gusta. Clearex jest najstarszym klubem w lidze, pięciokrotnym zdobywcą tytułu Mistrza Polski i grał od początku z tym samym logotypem na koszulkach. Jest to już historyczny emblemat, a historia, tradycja jest ważnym elementem składowym każdego klubu.

Rekord nie dał rady, a Adam nadal ma włosy - to jedyny plus bo nie wyobrażam sobie trenera Krygera bez włosów :) Choć na pewno chętnie by się dał ogolić za awans, który był w zasięgu ręki. Rekordziści byli dużo lepszym zespołem, ale się po prostu nie udało. Obijali słupki, poprzeczki ale to międzynarodowi Bułgarzy trafiali do siatki. Na pewno już przysłowiowe "kontuzje i kartki" miały wpływ na oblicze zespołu, szkoda że sędziowie całkiem przypadkowo rozdawali kartoniki.

A szkoda, bo polski futsal z utęsknieniem czeka na jakikolwiek sukces, jak biedak na miskę zupy. No bo my wszyscy jesteśmy właśnie takim człowieczkiem, który kiedyś był zamożny, ale popadł w biedę przez własną głupotę i zaniedbanie. Wieczne walki, utarczki działaczy we własnym środowisku, brak umiejętności mówienia jednym głosem w ważnych sprawach. Dla każdego najważniejszy jest interes własnej drużyny, często opacznie pojmowany.

A w lidze po dwóch stabilnych kolejkach wszystko stanęło na głowie. Pogoń i GAF pewni zwycięstwa, a tutaj zero na koncie. Beniaminkowie leją faworytów, którzy zaprezentowali się z fatalnej strony. I kto tu ma walczyć o medale? Gliwice pomimo znacznie lepszego składu, po raz drugi zaprezentowały się mocno średnio, jeśli nie po prostu słabo. A Pniewy 80 minut bez gola - to kiedy się nie odbić jak nie u siebie? Ładne akcje zespołowe, tym razem trafili do siatki. No i dowieźli wygraną do mety. Młoda drużyna, te trzy punkty na pewno dodadzą im wiary w siebie.

Pogoń po wysokiej porażce miała się odbić na Gwieździe. Na Halembie, na nowym parkiecie zagrali słabo. Sporo braków w koncentracji (trzeci gol!!!), a gospodarze skrzętnie to wykorzystali. Tydzień temu napisałem, że Gwiazda będzie walczyć o utrzymanie, ale chyba się pomyliłem. Zebrali tam naprawdę ciekawy skład i to właśnie oni mogą pozabierać punkty teoretycznie lepszym zespołom. No i ten gol Pękali... Mówiąc po piłkarsku "przypierdolił" z całej lufy i wpadło. Przypadek? Kto wie. Klaskać? Oczywiście. Kto nie próbuje ten nigdy się nie dowie.

Clearex po efektownym starcie niespodziewanie przegrał u siebie, z kolei ekipa KGHM Euromaster naprawdę dobrze sobie radzi. U nas nie spanikowali, potrafili dwukrotnie odrobić dwubramkową stratę i zabrać nam pewne zwycięstwo. I tym razem potrafili w końcówce przycisnąć rywali i wywieźć punkty z Chorzowa. Podoba mi się, jak grają, no i mają już dwa ciężkie wyjazdy za sobą.

AZS UG poległ w Krakowie. Tutaj sensacji nie mogło być. Nie chcę zbytnio krytykować kolegów z Gdańska, ale taka droga budowy zespołu prowadzi w ślepy zaułek. Jeden Wojtek Pawicki koncentruje się na futsalu, a cała reszta gra na trawie. No i potem co mecz inny skład, bo nie wiesz kto zagra na hali, a kto na dużym boisku. Dlatego też Tomek i Jacek wrócili do nas, bo pojawili się na kilku treningach w Gdańsku i widzieli co tam się dzieje. Parę osób coś tam sobie kopało - i to ma wystarczyć na ekstraklasę? Trener Hartman jest podobno ciekawą osobowością i dobrym motywatorem, Tomek i Jacek bardzo go chwalili. Ale bardzo ciężko jest zrobić coś z niczego. A można było sięgnąć po cały Vamos, pogadać z działaczami i chłopakami z sąsiedniego klubu i wspólnymi siłami zrobić stricte futsalową drużynę. A tak Vamos dogadał się z Politechniką i grają pod ich szyldem. I jestem pewien że prędzej czy później pojawią się w Ekstraklasie bo to są chłopacy dla których futsal jest numerem jeden. A UG? Przy takiej polityce prędzej czy później zakończy się to spektakularną klapą. Lepiej wziąć młodych ukierunkowanych na futsal i nawet spaść, ale wrócić silniejszym i mieć futsalowy klub, a nie jakiś mix kurczaka z baraniną. Wyciągnąć wnioski i do roboty działacze!!!

My z kolei "zniszczyliśmy" Akademików z Katowic. Od początku ostro ruszyliśmy na rywali, a stracony gol tylko nas zmobilizował. Wadik przeszedł sam siebie, a grał na dodatek z kontuzją mięśnia. Piłka go sama szukała, no ale on też umie się znaleźć we właściwym miejscu. Gdyby grał cały mecz (trener go zdjął aby oszczędzać na następne mecze) to pewnie by jeszcze coś dołożył. O tych pięciu bramkach było głośno nawet w rodzinnej Ukrainie. A on ma jeszcze brata bliźniaka, który gra aktualnie na Białorusi. Prowadziliśmy z nim rozmowy, ale Białorusini podwyższyli mu kontrakt i został tam na dłużej. We dwójkę byliby nie do zatrzymania, bo jeden z drugim to megagrajki. A teraz ruszamy na południe, w trzy dni dwa ciężkie mecze wyjazdowe. Gliwice są w małym dołku, spróbujemy to wykorzystać a w piątek zrobić niespodziankę i namieszać trochę w lidze.

Fajnie, że liga robi się całkiem wyrównana i nie można przewidzieć wyniku spotkania. Zapowiadają się ciekawe rozgrywki. Oby tak było również w następnych kolejkach, przynajmniej będę miał o czym pisać.

A na koniec link do skrótów trzech spotkań Mistrza Hiszpanii - Inter Movistar z turnieju Main Round. Hiszpanie bez problemów awansowali do Elite Round po zwycięstwach w każdym z meczów przeciwko mistrzom Holandii, Ukrainy i Słowenii. Nie przez przypadek najlepsi grają w sprzęcie firmy Hummel ;) 

M7

(opinie wyrażone w powyższym felietonie są prywatnymi poglądami autora, a nie klubu Red Devils Chojnice)