Dziś środa, czyli: FUT5AL HEA7EN
Piszę ten felieton, a na twitterze @zmijkats goni mnie batem, że znowu się spóźniam. Kobiety zawsze mają rację, to nie będę się spierać. Bo jeszcze jacyś marudni fotoreporterzy opstrykają mnie z gorszego profilu i znowu jakiś wąsaty zadzwoni, że muszę zrobić sobie operację plastyczną...
No spieszę się, spieszę, ale mam mnóstwo pracy ze sponsorami w związku z meczem w Orange Sport. Jeszcze miałem o 18.00 mecz w lidze chojnickiej - wygrana 6:3, tym razem bez gola, ale architekt zwycięstwa. Jak na amatora, to umiem kopać do przodu, ale w FE nikogo nie stać na mnie, taka jest prawda. To mnie nie zobaczycie przy piłce, może i dobrze bo by ręce popuchły od klaskania. Dobra, to wszystko mnie nie usprawiedliwia, ale nadal mamy środę i tylko od Kuby zależy, czy da radę to dzisiaj wrzucić.
Sporo kontrowersji wywołała wypowiedź Wojtka Pawickiego po meczu AZS UG z Red Dragons Pniewy. Wrzuciłem ją do ostatniego felietonu bo była mocna i powiedziana wprost, a raczej w wypowiedziach pomeczowych dominuje poprawność polityczna. Ale też należy wziąć pod uwagę, iż była powiedziana na gorąco, po zakończonym spotkaniu kiedy emocje jeszcze parują.
Co do jakichkolwiek krytycznych wypowiedzi, czy moich czy też piłkarzy, działaczy to najlepszą odpowiedzią jest dobra gra na parkiecie. Każdy ma prawo do krytyki, tak samo każdy ma prawo do kontry. Parkiet weryfikuje wszystko i na koniec sezonu okaże się, czy Wojtek miał rację czy też nie. Generalnie powiem, iż w naszej lidze wszyscy są przewrażliwieni na swoim punkcie, nie wyłączając mnie.
Sam zareagowałem, kiedy portal www.futsal-polska.pl na facebooku napisał, iż na siódmym miejscu w tabeli znajduje się drużyna Red Dragons Pniewy, a wg mnie to Red Devils zajmuje aktualnie tę pozycję. Niepotrzebnie w sumie, bo to nie ma większego znaczenia, poza tym licząc mecze bezpośrednie to właśnie Pniewy w małej tabelce są wyżej niż Pogoń '04 i Red Devils.
Wiadomo, iż każdy przede wszystkim chce jak najlepiej dla siebie (czytaj swojej drużyny), ale z każdej krytyki należy wyciągnąć wnioski, a nie od razu walić mocną kontrę. "Czerwone Smoki" nie skomentowały tej wypowiedzi, tylko odpowiedziały Wojtkowi świetnym meczem z nami, kiedy nie mogliśmy sforsować zasieków postawionych przez pniewian. I to właśnie oni mają już 12 punktów i zajmują bezpieczne miejsce w tabeli, gdzie przed sezonem NIKT nie dawał najmniejszych szans na przeżycie. Sam ich typowałem do spadku, a teraz jestem pewien, że się utrzymają w lidze.
Po 10 kolejkach w bardzo silnej lidze mają najmniej wpuszczonych bramek. To nie jeden, to nie dwa czy trzy mecze, to aż dziesięć spotkań gdzie zagrali bardzo dobrze w defensywie. Tu nie ma przypadku, to efekt bardzo ciężkiej pracy zespołowej na treningach. Można? Można!!! Trzeba tylko chcieć ostro zapierdalać całą ekipą.
No i Łukasz Frajtag nie bez przyczyny został asystentem Gerarda Juszczaka w kadrze U-19. To awangarda trenerska w Polsce, na północy obok niego stawiam jeszcze Michała Janiaka. Nie znam trenerów niższych liga na Śląsku, ale myślę że i tam znajdują się fanatycy futsalu, którzy nieprzerwanie pracują i się rozwijają.
A co do kadry U-19 - wygrali turniej Państw Wyszehradzkich. Najpierw chłopaki zwyciężyli Czechy 7:4, a następnie w finale wygrali z Węgrami 4:1. Idzie nowe, idzie lepsze. U-19 wygrywa, U-21 wygrywa, seniorzy notują dobre wyniki. Aż strach się bać co przyszłość przyniesie. A tak na poważnie to nie pamiętam kiedy było lepiej. Kadry poukładane, chyba wszyscy patrzą z optymizmem na to, co się dzieje.
Mój szanowny kolega, Wojtek Kijewski imponująco zorganizował I Mistrzostwa Polski Domów Dziecka. Wojtek od wielu lat pracuje w domach dziecka w Gliwicach (nr 2 i nr 3), szczerze podziwiam go za jego pasję i zaangażowanie dla tych dzieciaków. W Domu Dziecka nr 2 założył Klub Piłkarza, w którym gościli piłkarze, trenerzy i działacze z klubów Ekstraklasy na trawie, Futsal Ekstraklasy jak i reprezentacji Polski w futsalu i beachsoccerze.
Ale wracając do głównej imprezy, czyli MPDD, to lista gości obfitowała naprawdę w dobre nazwiska. "Crème de la crème" całego widowiska był mecz dawnej reprezentacji Polski (1996-2002) w futsalu, która jako jedyna w historii awansowała do finałów Mistrzostw Europy w Moskwie w 2001 roku. Ta właśnie drużyna pod wodzą trenera Romana Sowińskiego spotkała się w towarzyskim spotkaniu z zespołem Przyjaciół Domu Dziecka nr 3. Spotkanie wygrali "Przyjaciele" 5:4, ale wynik był tutaj najmniej ważny. Na stronie DD można obejrzeć wiele ciekawych zdjęć z tego wydarzenia. Naprawdę szlachetna inicjatywa, wielkie brawa dla Wojtka i całej ekipy organizacyjnej!!!
A teraz wracamy do ligi... Sporo remisów, co jest dosyć rzadkie w futsalu. W pierwszym, bardzo ciekawym meczu Gatta zremisowała z Wisłą Krakbet. Ale ciekawiej było na konferencji. Trener Krzysztof Kusia skrytykował kibiców Gatty, wybranych w ubiegłym sezonie "Najlepszą Publicznością". Nie pochwalam takich zachowań kibiców, ale "kto sieje wiatr ten zbiera burzę". Ktoś to zaczął i niepotrzebnie teraz trwa wymiana "pozdrowień" na halach w Zduńskiej Woli i Krakowie. Kapitan Wisły Jan "Lumbersexual" Malinowy był niezadowolony z wyniku. A ja jednak ceniłbym ten remis na wyjeździe.
Gwiazda pokonała AZS UŚ w meczu bardzo ważnym dla dolnego układu tabeli. Trener Tomasz Klimas był wreszcie zadowolony ze swojej drużyny. Kidanow z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej, to ciekawy zawodnik. Z kolei Akademicy dobili do kolegów z Gdańska i zakotwiczyli solidarnie na dnie tabeli. Kilkukrotnie pisałem, iż te kluby kuleją organizacyjnie w porównaniu do innych klubów, co też przełożyło się na wynik sportowy.
Trener Krzysiek Nos wyraźnie podłamany wynikiem, z jego słów wynika iż odda się do dyspozycji zarządu. A jeszcze ciekawa wypowiedź Roberta Gładczaka - "Nie udało się strzelić bramki tej wyrównującej. Gdyby strzelić bramkę na 2:2 to podejrzewam że wynik mógłby być całkiem inny". No ja też podejrzewam że wtedy chyba by był remis ;-)
Oglądałem w internecie całe spotkanie Cleareksu z AZS UG. Akademicy wreszcie mieli konkretną ekipę na wyjeździe, solidnie też pracowali w tygodniu poprzedzającym to spotkanie. Ciut późno się obudzili, ale lepiej późno niż wcale. Mogli to wygrać, ale braki w koncentracji, zwłaszcza Wesserlinga, zadecydowały o remisie. W końcówce meczu najpierw nie wykorzystał szansy na 4:2, a chwilę później dostał kuriozalną dziurę z odległości 5 metrów co doprowadziło do utraty gola na 3:3. Rozumiem, że można dostać z bliska po zwodzie rywala, ale z takiej odległości? Gramy, nie śpimy.
KGHM Euromaster zaskakująco dobrze poradził sobie w będącym w dużym kryzysie zespole Pogoni ’04. Do przerwy szczecinianie jeszcze sobie jakoś radzili, prowadzili jedną bramką. Ale gospodarze zmietli ich w drugiej części, gdzie z gości kompletnie uszło powietrze. Ciężko mi ocenić, co tam się dzieje wewnątrz drużyny, ale ewidentnie tam coś nie działa tak jak powinno. Mają dobrych piłkarzy, którzy po prostu nie grają. Medal ciąży im do szyi i ciągnie na dół tabeli. A w Głogowie duet braci Pieczyńskich nie po raz ostatni dyktuje tempo. Darek jak dobre wino (czyli czerwone, jak kartka), Łukasz także regularnie punktuje. Co tu dużo mówić, idzie im dobrze.
My pojechaliśmy do Pniew z mocnym postanowieniem przywiezienia trzech punktów. Zespół był pozytywnie nastawiony, ale zetknęliśmy się ze ścianą. Gospodarze postawili mur i grali mocno defensywnie, ale korzystali także z szans do kontrataków. Można wiele o nich powiedzieć, ale jedno jest pewne - grali bardzo mądrze. Dwa razy ramka ich uchroniła przed utratą goli, ale nie pozwolili nam na zbyt ofensywną grę. "Tak krawiec kraje jak mu materiału staje" - mądry trener wykorzystuje do maksimum posiadane zasoby osobowe, a nie zmusza zawodników do gry o której nie mają jeszcze pojęcia lub po prostu doświadczenia.
Poniedziałkowy Rekord - GAF Jasna był wspaniałym widowiskiem. Przed tym spotkaniem doszły mnie słuchy, iż w przypadku porażki fotel trenera Rafała Barszcza może być mocno rozhuśtany. Rozbudzono apetyty przed sezonem w Gliwicach, a tu cienka zupa w talerzu. Prezesi są niezadowoleni. Nie tylko tam, ja też jestem rozczarowany postawą mojego zespołu. Jak widać prezesi celują w chmury, a zawodnicy i trenerzy latają tuż nad ziemią.
Teraz my gramy w Orange Sport z Cleareksem i mam nadzieję, iż zaprezentujemy także ciekawy spektakl sportowy. Pojedynki z chorzowianami zawsze były zacięte, ostatnio u siebie przegrywaliśmy, ale wywoziliśmy punkty z wyjazdów. Czas odmienić tę statystykę i spróbować gonić uciekającą czołówkę. No i na koniec ogłoszenie - jak umiesz grać w futsal i chcesz spróbować swoich sił to zapraszam na testy do Chojnic. Oferujemy 4-cyfrowe wynagrodzenie (ale nie zaczynamy od 9 z przodu), wynajęte mieszkania, wyżywienie, profesjonalna opieka medyczna, no i przede wszystkim świetna atmosfera. Klub jest profesjonalnie zorganizowany, przyjedź, pokaż co umiesz i podpisz kontrakt. Oferta tylko dla konkretnych zawodników, sprawdzonych, bo szukamy wzmocnień na drugą rundę. Ogórków nie potrzebujemy, mamy je w słoikach. Pisz na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript., pozdro, 5!!!
M7
(opinie wyrażone w powyższym felietonie są prywatnymi poglądami autora, a nie klubu Red Devils Chojnice)