Dziś środa, czyli: FUT5AL HEA7EN

Przygotowania organizacyjne do turnieju "Final Four" mocno mnie wymęczyły, to tydzień odpoczywałem od futsalu. Miałem też czas zająć się wreszcie swoją firmą, bo ostatnio to brakowało mi czasu dosłownie na wszystko. Finały HPP poprzedziła codzienna bieganina od 8:00 do 18:00, meczowy weekend to już od samego poranka, aż do 4:00 nad ranem. Bo gośćmi ktoś musiał się zająć :) Na dodatek całkowicie na trzeźwo, gdyby ktoś się pytał, bo gospodarz musi trzymać fason.

Wszystko wyszło fajnie, zaproszeni gości wyjechali bardzo zadowoleni, jak to wyglądało to chyba każdy widział naocznie lub w Orange Sport. Zabrakło tylko sukcesu sportowego, ale atmosfery, która była na hali podczas meczu Red Devils - Rekord, długo nie było można zapomnieć. Kibice stworzyli fenomenalny doping, ostatnie minuty cała hala oglądała na stojąco. Niestety, zabrakło nam nie jakości, a ilości. Śmiem twierdzić, iż gdyby Witalij Koleśnik byłby zdrowy, to awans byłby w naszym zasięgu. Sobański i Iwanow grali z blokadami, skład meczowy był łatany do ostatniej chwili. Chłopaki dali z siebie wszystko, ale z zaledwie 12-osobową kadrą, w tym z kilkoma młodzieżowcami, nie można liczyć na wielkie sukcesy.

Czytałem rozmowę z Michałem Markiem na stronie Rekordu. Przepraszam, iż wyszła taka sytuacja - w niedzielę na małej hali był lokal wyborczy i zespoły zostały umieszczone w szatniach pod trybunami, które są mniejsze od meczowych. Mam nadzieję, że to był jedyny minus, który nie wpłynął na wynik spotkania Rekordu.

Bieżące rozgrywki dla nas już się skończyły, a my już zaczynamy myśleć o nowym sezonie. Jak wypalą wszystkie plany, to będzie u nas bardzo ciekawie... Nie ma co gdybać, jak wszystko w powijakach. Jedno jest pewne - "Czerwone Diabły" zmienią swoje oblicze. Czy na lepsze? To się okaże na parkiecie.

W ekstraklasie witamy dwa ciekawe kluby, które mogą namieszać w rozgrywkach. FC Toruń, spadkobierca tradycji Marwitu i kolejny klub z Gliwic - Nbit, w którym grają byli piłkarze PA Nova. W Toruniu nową potęgę buduje Klaudiusz Hirsch - mieszanka rutyny z młodością. Znając klasę trenera, jestem pewien, że zrobi dobry zespół. Na dodatek mają szereg mocnych sponsorów, tak więc w niedalekiej przyszłości trzeba się będzie z nimi mocno liczyć. Nbit to jeszcze niewiadoma, ale jest tam sporo solidnych futsalistów, więc na pewno nie będą chłopcami do bicia. Wchodzą dwa dobre zespoły, co przy bardzo wyrównanej lidze w tym sezonie wskazuje na dalszą, bardzo ciekawą walkę o punkty w każdej kolejce. Już nie ma chłopców do bicia, ekip które spadały z 8 punktami do I ligi. Jest dobry trend, iż do FE wchodzą co roku zespoły dobrze przygotowane do rozgrywek, z dobrymi piłkarzami. Nie ma tutaj już przypadku. Futsal się powoli profesjonalizuje. Wreszcie kluby zrozumiały, iż działania na pół gwizdka kończą się szybkim spadkiem.

Na zebraniu rady nadzorczej w Chojnicach podczas "Final Four" Andrzej Dąbrowski z Gatta Active zaproponował powiększenie ligi do 14 zespołów. Wniosek miał być przegłosowany przez wszystkie kluby drogą mailową. Nie znam jeszcze ostatecznych wyników głosowania, ale z przecieków można wnioskować, iż ten pomysł nie przeszedł. Nawet gdyby FE to uchwaliła, to myślę, iż PZPN tego by nie zaakceptował. Jednak liga jest za krótka i trzeba coś wymyślić, aby to uatrakcyjnić. Zawsze byłem zwolennikiem fazy play off, ale tutaj jest spora niechęć klubów do tej formy rozgrywek. Roman Sowiński z GAF-u zaproponował, aby po fazie zasadniczej (mecz i rewanż) ligę podzielić (z zachowaniem punktów) na grupę mistrzowską i spadkową, w której zespoły rozegrałyby dodatkowe pięć spotkań. Z kolei Marek Homa z Rekordu zaproponował rozegranie Pucharu Ligi po zakończeniu sezonu z udziałem 8 najlepszych zespołów, za zdobycie byłaby przyznana także nagroda finansowa. Obie propozycje są ciekawe i warte rozważenia. Myślę, iż wszystkie ewentualne zmiany należy przegłosować z rocznym wyprzedzeniem, a więc teraz Puchar Ligi, a za rok liga z 27 kolejkami. Albo play off, bo to naprawdę dostarcza dodatkowych, ogromnych emocji.

Transfery, trenerskie najpierw. Marcin Waniczek w GAF Jasna Gliwice. Logicznym posunięciem jest zatrudnienie asystenta po tym, jak pierwszy trener opuścił fotel. Waniczkowi nie poszło z Remedium Pyskowice, ale tam borykał się z problemami organizacyjnymi. Jest impulsywny, być może taki trener jest potrzebny w gliwickiej szatni, gdzie chwyci zawodników za mordy i będzie rzucać "kurwami". GAF to poukładany klub, a wyniki rozczarowujące. Chodzą pogłoski, iż odchodzi Tomasz Dura i Denis Diemiszew, ale nie byli to pierwszoplanowi zawodnicy. Jeden i drugi raczej grali poniżej swojego normalnego poziomu i raczej nikt za nimi nie będzie tęsknić.

Z Cleareksu odchodzą Mirosław Miozga, Konrad Podobiński, Paweł Pstrusiński, Michał Grecz i Piotr Łopuch. Plotki ze Śląska mówią, iż prezes Zdzisław Wolny chce zbudować silny team na XX-lecie drużyny. Ale chyba tak się nie rozpoczyna budowy, od pozbycia się kilku dobrych zawodników. No chyba, że ustępują miejsca Ricardinho i Falcao. Z jednej strony powrót do starych czasów, kiedy Clearex był hegemonem ligi, byłby bardzo ciekawy. Z drugiej strony po dekadzie marazmu niezbyt wierzę, iż teraz nagle firma Clearex zacznie pompować miliony w futsal. Ale z prezesem Wolnym nigdy nie wiadomo, wrócił na ławkę ratując swój zespół przed spadkiem, to może teraz nabierze ochoty na ponowne kolekcjonowanie medali w futsalu.

A jeszcze słowo o Chorzowie w kontekście Halowego Pucharu Polski - w poprzednim felietonie, bazując na informacji z Wikipedii napisałem, iż trzykrotnie triumfowali w HPP (2001, 2002, 2004). Chorzowianie wygrali tylko raz - w 2004 roku, byłem wtedy osobiście na tym spotkaniu, kiedy wygrali z Holiday Chojnice 4:2. Za pomyłkę przepraszam.

U nas to wiadomo, przychodzi Brazylijczyk Marco Aurelio. Wygrzebaliśmy go z I ligi z Lublina, gdzie sam się zgłosił do gry. Przeniósł się do tego miasta w ślad za swoją dziewczyną, która zawodowo gra w piłkę ręczną, a ostatnio zdobyła Mistrzostwo Polski. Sprawdziliśmy go podczas pięciodniowych testów i sprawił naprawdę dobre wrażenie. Szybko doszliśmy do porozumienia i takim sposobem mamy drugiego przedstawiciela Ameryki Południowej w "Czerwonych Diabłach" (pierwszy był Brazylijczyk Diguinho w sezonie 2010/11). Negocjujemy także transfery trzech zawodników, kadrowiczów z europejskiego kraju, stojącego na dużo wyższym poziomie niż Polska. Jak się nam uda sfinalizować te transfery, to będziemy mieli kilku naprawdę dobrych piłkarzy. Czas przewietrzyć nieco naszą szatnię, bo wiało już stęchlizną, a i wyniki były nie te, jakich oczekiwaliśmy. Wszystko jest także na dobrej drodze aby podpisać kontrakt z Vlastimilem Bartoskiem, praktycznie mamy uzgodnione wszystkie warunki współpracy. Trener ma dokonać selekcji obecnych zawodników, Zaprosiliśmy na testy kilku ciekawych piłkarzy, którzy mogą uzupełnić nasz skład. Cele mamy ambitne, bo przede wszystkim nasi kibice zasługują na to, aby regularnie oglądać dobry zespół, dostarczający sportowych emocji. Wszystko zależy od pieniędzy. Poczyniliśmy pewne ruchy, aby pozyskać dodatkowe środki. Wkrótce wyjaśni się, jakim budżetem będziemy dysponować.

W I etapie baraży o FE Cuprum Polkowice pokonało w dwumeczu KS Gniezno strzelając gola dającego awans na sekundy przed końcem spotkania w Gnieźnie. Jeszcze teraz pamiętam wpis na facebooku grającego trenera dawnej stolicy Polski - "w barażach życzę sobie Red Devils". Cóż, ja życzę sobie Ferrari, ale jest mi do niego bliżej niż Michałowi Wasielewskiemu do baraży z moją drużyną. "Nie mów hop, dopóki nie przeskoczysz", no i Gniezno się wywaliło o własne nogi.

Cuprum  będzie próbowało wrócić na swoje miejsce. Bądź co bądź, jest to dwukrotny Mistrz Polski. Mam wiele sympatii do Wieśka Święcickiego, który od 156 lat zajmuje się futsalem w Polkowicach. Znamy się już kilkanaście lat, kilkukrotnie już upadał i wstawał z kolan ze swoim klubem, a jednak to go nie załamywało. Szczerze życzę mu awansu do FE, bo to jeden z pasjonatów, którzy tworzyli i tworzą polski futsal. A mój kierownik ucieszy się bardzo, bo co wizyta w Polkowicach to dostaje pamiątkowe kufle do piwa od Wieśka :)   

Sezon się jeszcze nie skończył, ale trzeba napisać o jednym - fatalnym poziomie sędziowania. Obserwuję ekstraklasę od 13 sezonów i tak źle chyba jeszcze nigdy nie było. Tyle błędów w decydujących momentach gry, tyle pomyłek - naprawdę to kompromituje całe środowisko arbitrów. Szef kolegium sędziowskiego Przemysław Sarosiek ma niezłą "stajnię Augiasza" do posprzątania. A sędziowie elektryczni - zwrócisz im uwagę, to usuną ciebie ze znajomych na facebooku. Oj, ale się tym zmartwiłem, normalnie nie mogłem zasnąć. Cóż, jak jesteś słaby to może faktycznie lepiej zniknij z pola widzenia. Ale najlepiej to się doszkol i doucz, żebyś nie był zwykłym szkodnikiem, który wkurwia swoim dyletanctwem zawodników i działaczy. Ostre słowa, ale zasłużone. Nie umiesz, to się nie pchaj na parkiet. Jednonodzy nie grają w FE, to przygłusi też nie powinni wychodzić z gwizdkiem w ustach, no nie?

A jeszcze o I lidze - grupa północna będzie cholernie ciekawa. Pogoń ’04 i Uniwersytet Gdański to wiadomo, że będą chciały wrócić do FE, słychać też o planach w stolicy, aby na 200-lecie Uniwersytetu Warszawskiego awansować. Vamos Gdańsk w swoim trzecim sezonie także powinien grać lepiej, do tego mamy przecież całkiem silne Gniezno. Dołączyć ma także profesjonalnie budowany klub Credo Piła, ale tam potencjał sportowy nie idzie w parze z marketingiem, oni mają jeszcze czas na awanse. Ta grupa będzie dużo mocniejsza niż południowa. Jeśli Polkowice nie awansują, to na pewno będą faworytem nr 1 do awansu. A jeśli Gwiazda poleci, to wiadomo że będą bawić się w "jojo" i awansują z powrotem. Innych zespołów do promocji nie widzę, na południu to wygląda dużo słabiej organizacyjnie, niż na górze Polski. Może ta "tramwajowa" liga ma duże zasługi dla polskiego futsalu, ale północ dużo szybciej się rozwija, cały czas powstają nowe ośrodki piłki halowej, na dodatek porządnie budowane od podstaw.

Z innych ciekawostek - 13 maja br. Komisja Dyscyplinarna PZPN zebrała się po raz kolejny w sprawie Kazimierza Grenia. Po raz kolejny decyzja musi być odłożona, bo po raz kolejny nie stawili się świadkowie z Podkarpackiego ZPN, którzy byli odpowiedzialni za dystrybucję biletów. Na pierwszą rozprawę dwójka świadków przysłała zwolnienia lekarskie, teraz podobno nie przyjechali, gdyż nie mieli zagwarantowanego zwrotu za dojazd. Ciut kiepskie tłumaczenie, podajcie numer konta to prześlę parę ziko na bilety II klasy plus na jakąś bułkę z salcesonem.

Ewidentnie wygląda to na tzw. "grę na zwłokę". Chodzi o to, aby możliwie jak najdłużej przeciągać wydanie wyroku. Wcześniej był przesłuchiwany m.in. Tom Tuite - irlandzki dziennikarz, który był naocznym świadkiem na rozprawie Kazimierza Grenia w Irlandii. Rozmawiałem z nim osobiście i potwierdził mi, iż przedstawił przebieg wydarzeń z sali sądowej w Dublinie, gdzie Greń przyznał się do postawionych zarzutów nielegalnego handlu biletami. Pętla powoli się zaciska, a niby ta niewinność miała być szybko potwierdzona. Cóż, chyba brakuje świadków, bo nawet zeznania tego biznesmena, który miał odebrać bilety od Grenia, były niespójne. Ja, jeśli byłbym naprawdę niewinny, to na konferencji prasowej przedstawiam jeden dowód - dokument z sądu w Dublinie, wyrok uniewinniający mnie od zarzucanych czynów. I po prostu wychodzę z konfy, zamykając usta wszystkim dziennikarzom i innym osobom zebranym w sali w hotelu Ibis w Warszawie. No ale tego Greń nie uczynił. A teraz to co się dzieje, to jest mataczenie. Cel jest prosty - przeciągnąć sprawę aż do nowych wyborów w PZPN, a do tego czasu jako domniemany niewinny, mogę rządzić dalej w Podkarpackim ZPN, no i zarabiać pieniądze na życie. Ces’t la vie, cwaniaki się migają, ale zobaczymy jak długo. A tu doniesienia w tej sprawie - prawnik Grenia próbuje blokować wydanie materiałów z rozprawy sądowej. To chyba daje do myślenia największym niedowiarkom winy Atrakcyjnego Kazimierza... I jeszcze aktualizacja.

A na koniec, jeden minus tego całego sezonu - to że nie udało mi się zadebiutować w FE ;) Ale mam jeszcze dużo czasu, popatrzcie na 78-letniego bramkarza Rico (na transfery.info i onet.pl) albo Bogdana, który 67-letni wali gole w okręgówce (artykuł na weszło.com). No to jeszcze najlepsze lata przede mną :)

A następny, ostatni w tym sezonie felieton za dwa tygodnie, bo teraz wyruszam do Szkocji kibicować Rangersom w play offs w meczu z Hibernianem (zwycięzca zagra dwumecz z Motherwell o miejsce w Scottish Premiership). To mój drugi ukochany klub, zabrzmi "follow follow, we will follow Rangers!!!"


M7

(opinie wyrażone w powyższym felietonie są prywatnymi poglądami autora, a nie klubu Red Devils Chojnice)