Szymon Śleziona

Szymon Śleziona

kierownik AZS UŚ Katowice
felietonista

SZÓSTE PRZEWINIENIE

Trzecia kolejka Futsal Ekstraklasy stała pod znakiem niespodzianek, a do największych z nich zaliczyć można zwycięstwa beniaminków - Gwiazdy Ruda Śląska oraz Red Dragons Pniewy. Tylko zawodnicy Cleareksu Chorzów nie potrafili wykorzystać atutu własnego parkietu. W pozostałych spotkaniach gospodarze nie byli gościnni dla przeciwników, pewnie inkasując komplety punktów.

Pierwsze przewinienie - Clearex Chorzów 2:4 KGHM Euromaster Chrobry Głogów

Niesamowity początek sezonu odnotowuje zespół z Głogowa, który wraz z krakowską Wisłą współdzieli fotel lidera. W spotkaniu z Cleareksem ponownie z dobrej strony pokazał się Piotr Pietruszko, zdobywając już swoją czwartą bramkę w tym sezonie. Nie spodziewałem się, że futsaliści z Dolnego Śląska tak dobrze wejdą w ligowe rozgrywki. Widać w ich grze determinację oraz wolę walki, której niestety często brakuje ich przeciwnikom. Chorzowianie po zdobyciu drugiego trafienia ewidentnie przysnęli w obronie, co najlepiej obrazuje bramka Tomasza Urbaniaka, który głową skierował piłkę do siatki, bez jakiejkolwiek asekuracji obrońców. Na pochwałę zasługuje również skuteczność stałych fragmentów gry w wykonaniu podopiecznych Tomasza Trzandela. W tym meczu gospodarze przekonali się o tym aż trzykrotnie.

Drugie przewinienie - Red Dragons Pniewy 3:1 GAF Jasna Gliwice

Przyczajony tygrys, przebudzony smok! Pniewska publiczność była świadkiem znakomitego spotkania w wykonaniu gospodarzy, których akcje ofensywne wreszcie zaczęły przynosić pożądane efekty. Pierwsze bramki i od razu komplet punktów na pewno wpłynie pozytywnie na zawodników trenera Łukasza Frajtaga, którzy w następnej kolejce zmierzą się z katowickimi Akademikami. W tym spotkaniu chciałbym wyróżnić dwóch strzelców goli dla Czerwonych Smoków: Michała Ozorkiewicza oraz... bramkarza Macieja Foltyna. Z drugiej strony rzadko widzi się tak bezradny zespół z Gliwic, który traci punkty przez indywidualne błędy zawodników.

Trzecie przewinienie - Wisła Krakbet Kraków 8:3 AZS Uniwersytet Gdański

Mając w pamięci ostatnią potyczkę tych zespołów z poprzedniego sezonu, gdańszczanie przyjechali do Krakowa po najmniejszy wymiar kary. Wisła co prawda pozwoliła Akademikom wyjść na prowadzenie, jednak późniejszy okres gry, to totalna dominacja gospodarzy. Na parkiecie brylowali Douglas Alvaralhao Dos Santos wraz z Pawłem Budniakiem, którzy na swoje konta zapisali po trzy trafienia. Śmiało można stwierdzić, że Wiślacy w tym spotkaniu bawili się grą, szukając szansy na zdobycie gola w ekwilibrystyczny sposób. Uważam, że rozmiary porażki mogłyby być mniejsze, gdyby gracze z Gdańska do stolicy Małopolski, przyjechali w liczniejszym, niż dziewięcioosobowym składzie.

Czwarte przewinienie - Red Devils Chojnice 9:3 AZS UŚ Katowice

Przyjechaliśmy do Chojnic licząc na zdobycz punktową, jednak pierwsza połowa szybko zweryfikowała nasze plany. Zagraliśmy ospale, bez wiary w swoje umiejętności oraz jakiejkolwiek asekuracji. Brawa należą się dla zespołu gospodarzy, którzy rozegrali fenomenalne spotkanie, pokazując swojej publiczności jak piękny potrafi być futsal. Zawodnicy Red Devils mieli przysłowiowe "szybsze buty", wyglądali o wiele lepiej motorycznie i fizycznie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje duet Iwanow - Charczenko, który porozumiewał się na boisku bez słów. Pierwszy z nich zdobył pięć bramek, co jest nie lada wyczynem oraz wielokrotnie wspomagał swoich kolegów z zespołu. Szukając pozytywów w naszej grze, można podkreślić kolejne trafienie Krzyśka Piskorza, który notuje dobry początek sezonu, wpisując się na listę strzelców w każdym rozegranym spotkaniu.

Piąte przewinienie - Gwiazda Ruda Śląska 4:3 Pogoń ’04 Szczecin

Poniedziałkowy mecz w Rudzie Śląskiej określiłbym jako niespodziankę tygodnia, gdyż Pogoń była moim zdaniem murowanym faworytem tej rywalizacji. Zgodnie z przewidywaniami Portowcy wyszli na prowadzenie, jednak później do głosu doszli gospodarze. Mocnym punktem zespołu był Aleksander Waszka, który już w Bielsku-Białej pokazał wachlarz swoich umiejętności. Gwiazda dobrze wyglądała w kontrataku, siejąc popłoch w obronie gości. Fenomenalnym uderzeniem popisał się Sławomir Pękala, którego trafienie śmiało może kandydować do bramki sezonu. Nowi rudzcy zawodnicy wnieśli dużo świeżości do zespołu, dobre zawody rozegrali Jacek Hewlik oraz Patryk Szachnitowski. W Pogoni ponownie zawiodła skuteczność, tym bardziej, że szczecinianie stworzyli sobie dużo dogodnych sytuacji podbramkowych.

Szóste przewinienie - Rekord Bielsko-Biała - Gatta Active Zduńska Wola

Starcie Mistrza Polski z popularnymi "Kocurami" zostało przełożone, związku z występem Rekordu w europejskich pucharach.

Piątka tygodnia:

Maciej Foltyn - Douglas Alvaralhao Dos Santos, Paweł Budniak, Wadim Iwanow, Sławomir Pękala.

Czytaj dalej...

SZÓSTE PRZEWINIENIE - subiektywne podsumowanie tygodnia

Celem felietonów, będzie przedstawienie moich wrażeń z otaczającej mnie futsalowej rzeczywistości. Chciałbym, aby cotygodniowe "wypociny" były tematami gorących dyskusji w których kształtowałyby się futsalowe opinię. A jak wszyscy dobrze wiemy z opinią jest jak z kobietą - swoją trzeba szanować ale to nie oznacza, że na inne trzeba być ślepym.

Pierwsze przewinienie - Pogoń ’04 Szczecin 2:7 Wisła Krakbet Kraków

Niewątpliwie szlagier kolejki, w którym spotkały się zespoły notowane na drugim i trzecim miejscu poprzedniego sezonu. Portowcy na nowym obiekcie mieli nadzieję wypunktować dobrze prezentujący się zespół Krzysztofa Kusi. Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla zawodników gości, którzy po uderzeniu Douglasa wyszli na prowadzenie. Wisła prezentowała o wiele szybszą i dokładniejszą grę, co w efekcie doprowadziło do dwubramkowej przewagi po pierwszej połowie. Pogoń miała ewidentny problem ze wstrzeleniem się w bramkę przeciwnika, notując pudła z najbliższej odległości bądź testując wytrzymałość nowych słupków. Po przerwie kibice obejrzeli więcej goli w szczególności w wykonaniu zawodników Wisły. Do bramki strzeżonej przez Łukasza Koszmidera trafiali: Budniak, Morawski, Wojciechowski oraz dwukrotnie Roman Wachuła. W odpowiedzi na listę strzelców dwa razy wpisał się nowy nabytek gospodarzy Mateusz Krzymiński. Wygrana Wiślaków jest jak najbardziej zasłużona, nie wątpliwie duży wpływ na rezultat miał Douglas Alvaralhao Dos Santos. Słaby początek rundy odnotowuje Michał Kubik, najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu, który na swoje konto zapisać musi bramkę samobójczą.

Drugie przewinienie - Gatta Active Zduńska Wola 2:5 Clearex Chorzów

Cóż za spotkanie! Nie minęło nawet 60 sekund rywalizacji, a kibice w Zduńskiej Woli mieli już powody do radości. Piłkę w siatce umieścił Daniel Krawczyk i wydawało się, że doświadczony zespół jakim jest Gatta, będzie potrafił wykorzystać tak wymarzony początek spotkania. Jednak podopieczni Adama Lichoty pokazali charakter, rozgrywając bardzo dobry mecz, szczególnie w ofensywie. Wyrównał już w 3. minucie niezawodny Mariusz Seget, aczkolwiek ponownie na prowadzenie popularnych "Kociaków" wyprowadził Stanisławski. Taki stan utrzymywał się na tablicy wyników do 20. minuty i to zawodnicy gospodarzy schodzili na przerwę w lepszych humorach. W drugiej połowie sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. Chorzowianie rozpoczęli spektakl strzelecki, umieszczając czterokrotnie piłkę w siatce (Podobiński, Golly, Pasierbek, Łopuch). W 33. minucie spotkania, czerwoną kartkę otrzymał Mariusz Milewski, co niewątpliwie podcięło skrzydła gospodarzom. Wynik uznać trzeba za małą sensację, gdyż wszyscy dobrze wiemy jak silnym zespołem jest Gatta na własnym parkiecie.

Trzecie przewinienie - KGHM Euromaster Chrobry Głogów 3:0 Red Dragons Pniewy

Spotkanie w Głogowie rozpoczęło się od nieśmiałych ataków gospodarzy. Smoki nastawiły się na grę z kontry, czyhając na błędy głogowian. W pierwszej połowie bramkarze odegrali kluczowe rolę w swoich zespołach, chociaż chciałbym wyróżnić dodatkowo Daniela Lebiedzińskiego, który w pierwszej odsłonie spotkania zostawił dużo zdrowia na boisku oraz Dominika Soleckiego, raz po raz testującego umiejętności bramkarskie przeciwnika. Po zmianie stron dyrygować rytmem gry zaczęli futsaliści Euromastera, tworząc wiele niebezpiecznych okazji. Wreszcie impas strzelecki udało się złamać Łukaszowi Pieczyńskiemu, płaskim strzałem obok bezradnie interweniującego Macieja Foltyna. W następnych minutach widać było mniej nerwowości w poczynaniach gospodarzy, co w efekcie doprowadziło do dwóch kolejnych bramek. Na listę strzelców wpisali się Mateusz Niedźwiedź oraz Grzegorz Nowak. Wynik 3:0 można uznać za sprawiedliwy, chociaż goście z Pniew stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji. Po dwóch spotkaniach Futsal Ekstraklasy, gracze Czerwonych Smoków jak na razie bez zdobyczy bramkowej.

Czwarte przewinienie - Rekord Bielsko-Biała 5:3 Gwiazda Ruda Śląska

Spotkanie Dawida z Goliatem, czyli beniaminka Gwiazdy Ruda Śląska z Mistrzem Polski Rekordem Bielsko-Biała, miało być spotkaniem jednostronnym, w którym zawodnicy Adama Krygera byli faworytem nie do podważenia. Jednak futsal jest dyscypliną na tyle nieprzewidywalną, że po 4. minucie spotkania, to gospodarze musieli gonić wynik za sprawą Bartosza Siadula. Zawodnicy Rekordu rozpoczęli oblężenie bramki pilnowanej przez Aleksandra Waszkę. Bramkarz zespołu gości spisywał się nie nagannie, pomagając kolegom z zespołu. Gwiazda miała dogodne sytuację bramkowe, w których niestety zabrakło tzw. "zimnej głowy". Do remisu w 15. minucie spotkania doprowadził Artur Popławski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym 1:1. W drugiej części meczu Kamil Kmiecik efektownie pokonał bramkarza gości, wyprowadzając zespół z Bielska-Białej na prowadzenie. Następnie swoje trzy grosze (bramki) zanotował aktywny od początku spotkania Rafał Franz. W ostatniej sekundzie spotkania drugiego gola dla rudzkiego zespołu strzelił ponownie Siadul. Prawdopodobnie na parkietach Futsal Ekstraklasy w tym sezonie nie zobaczymy już Pawła Machury, który zerwał ścięgno Achillesa i oczekuje na operację. Pawłowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Piąte przewinienie - AZS UŚ Katowice 4:2 AZS UG Gdańsk

Wielkie derby AZS to święto nie tylko dla kibiców futsalu a całego środowiska akademickiego. Po nieudanej inauguracyjnej kolejce dla obu zespołów, spotkanie to rozgrywane było o tzw. "sześć punktów". Początek spotkania wyglądał trochę leniwie, oba zespoły czekały na błąd przeciwnika. Pierwszą dogodna sytuacje mieli goście z Gdańska w której fantastyczną interwencją popisał się golkiper katowiczan Mateusz Bednarczyk. Popularny "Jojo" był ostoją zespołu prowadzonego przez Witolda Zająca, wielokrotnie ratując swój zespół przed utratą gola, a w szczególności parując strzał Pawickiego z przedłużonego rzutu karnego. Pierwsza połowa stała pod znakiem kontrowersyjnych decyzji sędziego oraz lekkiej optycznej przewagi gości. Po zmianie stron do głosu doszli gospodarze, a dokładnie Błażej Korczyński, który potężnym strzałem w długi róg bramki dał prowadzenie akademikom z Katowic. Było to 304. trafienie "Korka" na parkietach najwyżej klasy rozgrywkowej futsalu w Polsce. Następnie wynik podwyższył Jędrzej Jasiński, celebrując swoje trafienie popularną "foką". Trzeciego gola dla ekipy z górnego śląska zdobył Krzysztof Piskorz, któremu ze stałego fragmentu gry asystował Łukasz Tosik. Na pięć minut przed końcem spotkania trener drużyny gości Szymon Hartman zdecydował się wycofać bramkarza. Gra piątką w polu dała oczekiwany efekt, gola dla gdańszczan zdobył Broner. W 38 minucie gry, swoje drugie trafienie zanotował Piskorz, podwyższając stan meczu na 4:1. Ostatnie słowo należało co prawda do Tomasza Późniaka z AZS UG, jednak to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa. Wielkie derby AZS dla Katowic!

Szóste przewinienie - GAF Jasna Gliwice : Red Devils Chojnice

Ze względu na tragiczną śmierć zawodnika Czerwonych Diabłów Michała Papierkiewicza, komisja ligi zdecydowała o przełożeniu spotkania. Rodzinie zawodnika składam szczere wyrazy współczucia.

Piątka tygodnia:
Mateusz Bednarczyk - Douglas dos Santos, Mariusz Seget, Rafał Franz, Łukasz Pieczyński.

Czytaj dalej...