Constract - Gwiazda 3:5. Rudzianie wracają do ekstraklasy
Constract Lubawa na własne życzenie przegrał rewanżowy mecz barażowy z Gwiazdą Ruda Śląska i to goście awansowali do ekstraklasy.
W pierwszej połowie gospodarze zdominowali Gwiazdę i gdyby prowadzili nie 1:0 ale np. trzema bramkami, przyjezdni nie mogliby mieć pretensji. W drugiej części również to Constract miał optyczną przewagę. Co z tego, skoro rudzianie wygrali ją 2:1. Dopiero dogrywka była naprawdę wyrównana. Zespół Damiana Jarzembowskiego i Dawida Grubalskiego nie skorzystał z okazji i mocno utrudnił sobie wymarzoną drogę do ekstraklasy.
Lubawianie stworzyli sobie więcej okazji już w 40 minutach i mogli mecz wygrać. Ale podobnie mogli uczynić i w dogrywce. Na dobre zaczęło się dziać po słupku Sebastiana Grubalskiego. Po chwili na 2:3 z dystansu ładnym trafieniem popisał się Paweł Barański. Warto zwrócić uwagę, że piłkę dostał od Barteczki, często wychodzącego do "fałszywej" przewagi. Ale nawet wtedy Constract nie stał na straconej pozycji, bo Gwiazda już dawno miała na koncie pięć przewinień. W końcu, dopiero po ośmiu minutach gry w tym stanie, goście faulowali po raz szósty, a z przedłużonego karnego Piórkowski trafił... w słupek. Minutę później powtórkę wykorzystał Arkadiusz Budzyn i miejscowi wciąż byli w grze, zwłaszcza, że niesieni byli przez doping publiczności, która szczelnie wypełniła halę. Gol na 4:3 padł jednak nie dla lubawian, a dla przyjezdnych, i to w kuriozalnych okolicznościach. W głównej roli wystąpili dwaj najważniejsi w sobotę gracze Gwiazdy - Barteczka rzucił piłkę przez całe boisko, a Mrowiec na raty, bo pierwszy strzał Rosario obronił, wyprowadził swój zespół na ponowne prowadzenie - mimo, że oprócz bramkarza przeszkadzało mu dwóch obrońców!
Szczególnie zadowolony z wyjazdu może być duet Mrowiec-Barteczka. Ten pierwszy wraca z Lubawy z hat trickiem. Golkiper Gwiazdy natomiast zapisał na swoim koncie aż trzy asysty - nieformalnie, bo jak wspomnieliśmy raz Mrowiec swój strzał dobijał, ale z kolei podanie od bramkarza miało wówczas znacznie większe znaczenie, niż przy golu Barańskiego. Pomyśleć, że gdyby nie czerwona kartka Aleksandra Waszki w pierwszym meczu, przypuszczalnie w ogóle by w rewanżu nie zagrał...
Constract będzie miał jeszcze jedną szansę na ekstraklasę, w drugiej fazie barażów, prawdopodobnie z Pogonią 04 Szczecin. Ale na tę chwilę wydaje się to trudniejsze zadanie, niż pokonanie Gwiazdy. A temu wyzwaniu lubawianie nie sprostali.

18.05.2019 godz. 18:00