Łukasz Żebrowski: Najpierw był smutek, a teraz jest w nas złość fot. Jan Piechota/ Wielkopolski ZPN

Łukasz Żebrowski: Najpierw był smutek, a teraz jest w nas złość

– Liczę na dalszy rozwój chłopaków z tej generacji. Muszą wyciągnąć wnioski z tej gorzkiej lekcji. Tak samo jak ja oraz mój sztab - mówi Łukasz Żebrowski, trener reprezentacji U-19, po porażce z Czechami i odpadnięciu w eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Reprezentacja Polski drugi raz z rzędu nie pojedzie na Mistrzostwa Europy U-19. Duży zawód?

Jesteśmy rozczarowani. Wszystkie karty były po naszej stronie. Bardzo skrzętnie przygotowywaliśmy się do meczu z Czechami, decydującego o awansie, aby jak najwięcej było zależne od nas.

To dlaczego końcowy wynik to 1:4?

Nienajlepiej weszliśmy w mecz - z niewytłumaczalnych przyczyn. Nie było widać pewności siebie w boiskowych poczynaniach. Po zdobyciu bramki wyrównującej oraz wykorzystaniu przeze mnie czasu, powoli wracaliśmy do równowagi, przejmując od początku drugiej połowy inicjatywę. To przełożyło się na kilka bardzo dobrych okazji do zdobycia bramki. Niestety, raziliśmy nieskutecznością. 

A oklepane piłkarskie powiedzenie mówi, że niewykorzystane okazje się mszczą. 

Im bliżej było końca meczu, tym bardziej zwracałem uwagę zawodnikom, że nie możemy się dać skontrować, bo tylko w ten sposób rywal może nam zagrozić. Niestety, takie pojedyncze kontrataki się zdarzyły i rywal to wykorzystał.

Ciężko się pogodzić z tą porażką? Faktycznie początkowo to Czesi mieli przewagę, ale wtedy wyrównaliście. Paradoksalnie rywale zaczęli zdobywać bramki gdy to wy dominowaliście w drugiej połowie. 

Najpierw był smutek, a teraz jest w nas złość. Ciężko się pogodzić. Stworzyliśmy wspaniałą grupę. Mogę tylko powiedzieć, że liczę na dalszy rozwój chłopaków z tej generacji. Muszą wyciągnąć wnioski z tej gorzkiej lekcji. Tak samo jak ja oraz mój sztab.

No właśnie, najpierw były dwa awanse na młodzieżowe ME, teraz dwa razy nie udało się przebrnąć eliminacji. To kwestia pojedynczych spotkań, czy jest może jakaś szersza diagnoza?

Brak awansu w 2023 roku to inna historia. Było bardzo mało czasu, ale do końca walczyliśmy z silnym rywalem (Słowenią – red.). Nie awansowaliśmy przez gorszy bilans bramkowy, też mając 7 punktów. Natomiast tej grupie nie wyszedł ten jeden mecz z Czechami i na razie tak to podsumuję. Teraz muszę chwilę ochłonąć i wyciągnąć wnioski.

Co nam daje kadra U-19 w kontekście reprezentacji A? Ze składu z 2019 r. na dłużej przebili się tylko Krzysztof Iwanek i Jakub Raszkowski. W 2022 r. – Kacper Sendlewski i teraz Albert Betowski. Żaden z nich nie jest też u Błażeja Korczyńskiego postacią pierwszoplanową. Za to znacznie więcej tamtych reprezentantów U-19 w ogóle nie gra już w futsal. 

Na pewno gra w kadrze U-19  dla młodych zawodników ma być „kopem” do dalszego rozwoju. Ale najczęściej nie mam wpływu na ich dalsze losy. Z pewnością większość z nich po występach w reprezentacji młodzieżowej nie jest gotowa od razu wskoczyć do kadry A. A później ich los różnie się układa.

Czy coś można z tym zrobić? By utrzymać ich w futsalu i zapewnić im rozwój? 

Dyskutujemy o tym z trenerem Korczyńskim. Będziemy szukać rozwiązania i propozycji, bo aktualnie jest to priorytetowy temat.

A jakie najbliższe plany? Letni turniej w Poreču dla nowego rocznika? 

Taki jest teraz naturalny plan, ale będziemy jeszcze o tym dyskutować. 

A osobiste? Po tej niemal dekadzie z kadrą nie ma już jakiegoś zmęczenia bądź znużenia? 

Teraz jestem rozczarowany. Dałem z siebie 100 proc., ale to nie wystarczyło. Na szczęście łatwo się nie poddaję i wciąż mam pokłady energii.

rozmawiał Jakub Mikulski