Eliminacje mistrzostw Europy w futsalu: Słowacja - Polska 1:0 (0:0)
Reprezentacja Polski w futsalu przegrała w Bratysławie ze Słowacją w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw Europy, które w 2026 roku odbędą się na Litwie i Łotwie. Biało-Czerwoni już wcześniej zapewnili sobie awans na tę imprezę.
Polacy przystąpili do gry osłabieni brakiem Mikołaja Zastawnika. As reprezentacji i Rekordu Bielsko-Biała wprawdzie figurował w składzie, ale tylko jako straszak, bo oszczędzany był z powodu urazu pleców. Pod jego nieobecność Biało-Czerwonym grało się trudniej - długo nie było zawodnika, który brałby na siebie ciężar gry i stwarzał przewagę na boisku.
Pojedynek ze Słowakami, którzy musieli co najmniej zremisować, by zakwalifikować się do barażów, od początku był typowym meczem walki, w którym mniej widać indywidualności i błysku, a więcej katorżniczej pracy zespołowej. Niestety, ta u naszych zawodników szwankowała. Ofensywa się nie kleiła i podopieczni Błażeja Korczyńskiego nie potrafili złapać właściwego rytmu. O ile po dalekich podaniach lub wyrzutach Michała Kałuży udawało się stwarzać groźniejsze sytuacje, o tyle gra przez środek zwykle kończyła się neutralizacją ataku.
Gdyby bramki Słowacji strzegł Marek Karpiak, który nie wybronił nic nadzwyczajnego w pierwszym meczu w Gorzowie Wlkp., być może Polacy zdołaliby ukuć rywala i to już przed przerwą. Po niecelnych próbach Alberta Betowskiego, Sebastiana Szadurskiego i Michała Marka, kapitalnym wyrzutem do tego ostatniego popisał się Kałuża. Pivot Rekordu zgrał piłkę do Pawła Kaniewskiego, który trafił w poprzeczkę. Z kolei w 14. minucie dobrą okazję po przechwycie miał Piotr Skiepko, ale Tomáš Mičuda instynktowną interwencją pokazał, dlaczego to ona gra między słupkami, a nie Karpiak. Słowacy też mieli swoje okazje. Do przerwy oddali więcej celnych strzałów, niż nasi zawodnicy (5 do 3), mimo to o żadnej ze stron nie można powiedzieć, że miała przewagę.
Druga połowa do pewnego momentu była kopią pierwszej. Dużo szarpania, dużo błędów, szanse Macieja Jankowskiego i Kaniewskiego oraz inne, w których do szczęścia brakowało niewiele, ale wciąż brakowało. Dwukrotnie, po uderzeniach Filipa Martona i Kristiána Medonia, Polaków z trudem ratował Kałuża. W 34. minucie już nie zdołał i Słowacja w „polskim” stylu z pierwszej połowy - długim wyrzucie i zgraniu do nadbiegającego zawodnika - wyszła na prowadzenie. Jedynego, jak się później okazało, gola strzelił Patrik Zaťovič - ten sam, który w Gorzowie zdobył dla Słowacji bramkę honorową. Tym razem jego trafienie wystarczyło do wygranej.
W końcówce zaktywizował się Jakub Kąkol a trener Korczyński wziął czas i wycofał bramkarza, ale nic to już nie dało. W najlepszej, znakomitej sytuacji 30 sekund przed końcem minimalnie przestrzelił Sebastian Leszczak. Polakom nie pomogło nawet to, że 20 sekund przed końcem sędziowie odesłali do szatni z drugą żółtą kartką Tomáša Drahovskiego. Zresztą przez cały mecz arbitrzy ze Szwajcarii gwizdali nierówno - obiektywnie kapitan Słowaków nie zasłużył na żadne z napomnień. A tak zabraknie go, tak samo jak Medonia, w pierwszym meczu barażowym z udziałem Słowacji.
Polska nie kończy więc kwalifikacji do mistrzostw Europy bez porażki. Komplet zwycięstw i najmniejszą w Europie liczbę straconych bramek (3 bez meczu w Bratysławie, tak jak w grupie 8 Hiszpania) można by uznać za spory sukces. W tej sytuacji można udać eliminacje za udane, ale takie, w których Biało-Czerwoni po prostu wykonali swoje zadanie. Wykonali bardzo dobrze, ale z ocenami celującymi lepiej się powstrzymać.
Eliminacje UEFA Futsal Euro 2026: Słowacja - Polska 1:0 (0:0)
bramki: Patrik Zaťovič (34).
żółte kartki: Tomáš Drahovský, Kristián Medoň, Filip Vaktor, Filip Marton - Mateusz Madziąg, Maciej Jankowski.
czerwona kartka: Tomáš Drahovský (40 - za drugą żółtą).
Słowacja: Tomáš Mičuda (Marek Kušnír) - Sebastián Bačo, Martin Doša, Tomáš Drahovský, Filip Marton - Filip Vaktor, Matúš Ševčík, Dominik Ostrák, Kristián Medoň, Patrik Zaťovič (Marek Belaník, Tomáš Bielik, Róbert Greško).
Polska: Michał Kałuża (Krzysztof Iwanek) - Piotr Skiepko, Albert Betowski, Jakub Kąkol, Tomasz Kriezel - Michał Kubik, Mateusz Madziąg, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Michał Marek, Sebastian Szadurski, Maciej Jankowski (Mikołaj Zastawnik).
| Tabela końcowa grupy 3 | M | Pkty | Bramki |
| 1. |
6 | 15 | 22-4 |
| 2. |
6 | 12 | 23-19 |
| 2. |
6 | 9 | 17-16 |
| 3. |
6 | 0 | 11-34 |