Skrót meczu
Diabły wreszcie bez porażki
Red Devils Chojnice po dziesięciu przegranych z rzędu wreszcie zakończyli mecz z punktem. Choć podopieczni Olega Zozuli prowadzili w Katowicach już 3:1, to Akademicy z UŚ zdołali wyszarpać remis.
Mecz otwierający rundę rewanżową miał być dla AZS-u spacerkiem. Okazało się jednak zupełnie inaczej i to Czerwone Diabły z Chojnic były bliższe zgarnięcia dzisiaj kompletu punktów. Kibice zgromadzeni na trybunach hali w Katowicach z pewnością nie mogli narzekać na emocje do ostatniej sekundy spotkania.
Pierwsze osiem minut spotkania przyniosło nam trzy gole i mnóstwo emocji, a kolejne były równie ciekawe. Kilkadziesiąt sekund po bramce chojniczan swoją szansę na bramkę miał najskuteczniejszy zawodnik gospodarzy w tym sezonie, ale przegrał pojedynek z Michałem Kartuszyńskim. W tym momencie zdecydowaną przewagę mieli miejscowi piłkarze, ale zawodziła ich skuteczność. Swoje szanse marnowali kolejno Kamil Musiał i Damian Wojtas. W 15. minucie pierwszej połowy spotkania kapitalną szansę na podwyższenie rezultatu miał Przemysław Laskowski, jednak nie zdołał on pokonać w sytuacji sam na sam Bednarczyka. Ostatnie minuty pierwszej odsłony to dominacja przyjezdnych. Dwie minuty przed końcem tej części gry potężnie z bocznego sektora boiska huknął Kaźmierczak, ale nie dał się zaskoczyć golkiper gospodarzy. Golkiper ratował jeszcze skórę miejscowych po uderzeniach Marka Steinborna i Piotra Wardowskiego.
Ostatnie dziesięć minut zapowiadało się wręcz fascynująco. Dariusz Rychłowski miał szansę na swoje drugie trafienie w tym spotkaniu, ale nie potrafił pokonać golkipera Akademików po świetnym podaniu byłego gracza Gatty. Następnie dwie okazje miał Salisz. Najpierw cudownie jego strzał z powietrza wybronił Kartuszyński, a później bramkarz gości wykazał się refleksem przy strzale z rzutu wolnego. W 33. minucie wszyscy widzieli już piłkę w katowickiej bramce. Chyba tylko sam Przemysław Laskowski wie, jakim cudem nie trafił do siatki strzałem z najbliższej odległości. Niewykorzystane szanse zemściły się na pięć minut przed końcem meczu. Kamil Kmiecik, który wrócił do AZS-u po dwóch latach przerwy, dograł piłkę na prawą stronę boiska. Tam świetnie zachował się Jacek Hewlik i najpierw balansem ciała zwiódł rywala, a później wpakował futbolówkę potężnym uderzeniem w dalszy róg bramki do siatki. W końcówce dwie piłki meczowe mieli miejscowi zawodnicy. Dwukrotnie jednak mylił się strzelec ostatniej bramki dla Akademików. Szczególnie sytuacja z 37. minuty będzie zapamiętana, gdyż nie potrafił on wykorzystać kapitalnego podania Jędrzeja Jasińskiego na szósty metr. W tamtej sytuacji Michał Kartuszyński zapracował sobie na miano jednego z bohaterów tego widowiska.
Oba zespoły mogą po końcowej syrenie czuć lekki niedosyt. Dla gospodarzy remis z ostatnią drużyną w tabeli z pewnością nie będzie przyjęty pozytywnie. Warto podkreślić, że chojniczanie jedyne swoje punkty w tym sezonie zdobywali w meczach z AZS UŚ Katowice. Czerwone Diabły natomiast po ewentualnej wygranej mogłyby zbliżyć się do strefy barażowej. Po zdobyciu jednego punktu podopieczni Olega Zozuli tracą do Solnego Miasta Wieliczka wciąż aż osiem oczek.
Etykiety
- AZS UŚ Katowice
- Ekstraklasa
- Red Devils Chojnice
- Tomasz Dura
- Mariusz Kaźmierczak
- Mateusz Bednarczyk
- Paweł Machura
- Kamil Musiał
- Sebastian Wojciechowski
- Dariusz Rychłowski
- Michał Kartuszyński
- Damian Wojtas
- Przemysław Laskowski
- Marek Steinborn
- Piotr Wardowski
- Jacek Hewlik
- Oleg Zozulya
- Witalij Koleśnik
- Krzysztof Salisz
- Kamil Kmiecik
- Jędrzej Jasiński

06.01.2017godz. 18:00