Bramki z ostatniego dnia Lwów Open Cup

Rekord najsłabszy we Lwów Open Cup

Zespół Adama Krygera przegrał mecz o 7. miejsce ze Spartakiem Moskwa 1:5. Bilans drużyny to 1 remis, 3 porażki, 7 strzelonych bramek i aż 19 straconych. Turniej wygrali niespodziewanie Kazachowie z Tułparu Karaganda.

Spartak Moskwa
Rekord Bielsko-Biała

Spartak Moskwa - Rekord Bielsko-Biała
5:1

Bramki: Kuzniecow (5), Asadow 3 (8, 17, 38), Augusto (12) - Artur Popławski (26).
 
Mecz "o honor" Rekordziści rozpoczęli fatalnie. W 5. minucie Kuzniecow z ostrego kąta uderzył między nogami Pawła Kurowskiego i było 1:0. Minęły ledwie 3 minuty, a Spartak podwyższył, gdy tym razem Asadow wkręcił w parkiet Radka Polaska i Rafała Franza, a następnie podcinką pokonał polskiego bramkarza. Dwa następne gole zespół Adama Krygera praktycznie strzelił sobie sam, bo najpierw Artur Popławski, a następnie Tomasz Dura tracili piłkę na swojej połowie przy próbie wyprowadzenia piłki. Mecz był więc już zasadniczo rozstrzygnięty do przerwy. Rekord pierwszą - i jak się finalnie okazało ostatnią bramkę - zdobył w 26. minucie po dwójkowej kontrze Michała Marka z Popławskim. Ale ostatnie słowo i tak należało do Rosjan, a konkretnie do Asadowa, który uzupełnił swój hat-trick i ustalił rezultat na 5:1.

Podsumowanie występu Rekordu we Lwowie musi wypaść negatywnie. Tak, to prawda - i rywale byli silni, i mało sparingów do tej pory zespół z Bielska-Białej rozegrał. Ale rok i dwa lata temu "Rekordzistów" stać było na wyrównaną walkę z innymi drużynami, a z zespołu w zasadzie od tamtego czasu nikt nie odszedł. I ponownie wszystkiego nie wytłumaczą kontuzję i brak optymalnego składu na Ukrainie. Dobrze, że był to tylko towarzyski turniej. Adam Kryger z pewnością ma mnóstwo przemyśleń co do gry swojej ekipy i na szczęście dla siebie ma również sporo czasu na poprawę błędów.

Lwów Open Cup wygrał zaś Tułpar Karaganda. Kazachowie w finale niespodziewanie pokonali Gazprom-Jugrę Jugorsk 5:4 po dogrywce. Jeszcze na 3 minuty przed końcem podstawowego czasu gry Rosjanie prowadzili 4:2. Tułpar zagrał jednak pięcioma zawodnikami w polu i w ostatnich sekundach doprowadził do remisu, a następnie w dogrywce - nadal grając w przewadze - strzelił zwycięską bramkę. Trzecie miejsce w turnieju wywalczyli gospodarze z Energii Lwów po pokonaniu Uragana Iwano-Frankiwsk 4:3. Także kolejne miejsce zajął zespół ukraiński, bo w meczu o 5. pozycję ŁTK Ługańsk rozprawił się z Nikarsem Ryga 5:2.