Do trzech razy sztuka? Rekord walczy o elite round
- Napisał Jakub Mikulski
- Zobacz komentarze
Zawodnicy Red Dragons Pniewy w starciu z FC Toruń mieli co najmniej kilka dobrych okazji na strzelenie bramki. Sztuka ta udała się jednak tylko Dominikowi Soleckiemu, ponieważ świetny mecz między słupkami zaliczył Nicolae Neagu. Gdyby goście mieli lepiej wyregulowane celowniki, mogli pokusić się o wywiezienie z Torunia punktów.
Już po pięciu minutach Gatta mogła i powinna prowadzić w Szczecinie 3:0. Ale strzeliła tylko jedną bramkę, a gospodarze po początkowym letargu obudzili się, dwukrotnie wyrównywali wynik a w drugiej połowie wyszli nawet na kilka minut na prowadzenie. Ostatecznie skończyło się remisem, z którego bardziej cieszyli się chyba Portowcy.
- W pierwszej połowie straciliśmy 25 łatwych piłek, a dwie z nich goście zamienili na gole. To nie do przyjęcia - krytykował grę swoich zawodników trener Jesus Lopez Garcia. Orzeł popełnił zbyt dużo błędów, by liczyć na punkty w starciu z mistrzem Polski.