Włosi już krok od awansu
Trzeci mecz turnieju w Krośnie przyniósł kolejną kalkulację - Włosi chcieli jakkolwiek wygrać, Białorusini nie przegrać zbyt wysoko. Cel obu ekip został zrealizowany.
Białoruś
- Włochy
1:2
Bramki: Aleksandr Czernik (37) - Andriej Czurilin (15 - samobójcza), Daniel Giasson (29).
Żółte kartki: Aleksiej Popow - Marco Ercolessi.
Sędziowali: Admir Zahović i Borut Sivić (Słowenia).
Białoruś: Andriej Czurilin (Władimir Striemiłow) - Aleksandr Olszewski, Wadim Łuszkowski, Jurij Rabyko, Aleksiej Popow - Dmitrij Gonczarow, Dmitrij Łoś, Aleksandr Czernik, Jurij Alejnikow, Siergiej Podalinski, Aleksandr Gajduk, Władimir Żygałko (Jewgienij Czerniejko).
Włochy: Stefano Mammarella (Michele Miarelli) - Marco Ercolessi, Gabriel Lima, Alessandro Patias, Rodrigo Merlim - Sergio Romano, Angelo Schinina, Humberto Honorio, Massimo De Luca, Rodolfo Fortino, Mauro Canal, Daniel Giasson, Murilo Ferreira.
Sędziowali: Admir Zahović i Borut Sivić (Słowenia).
Białoruś: Andriej Czurilin (Władimir Striemiłow) - Aleksandr Olszewski, Wadim Łuszkowski, Jurij Rabyko, Aleksiej Popow - Dmitrij Gonczarow, Dmitrij Łoś, Aleksandr Czernik, Jurij Alejnikow, Siergiej Podalinski, Aleksandr Gajduk, Władimir Żygałko (Jewgienij Czerniejko).
Włochy: Stefano Mammarella (Michele Miarelli) - Marco Ercolessi, Gabriel Lima, Alessandro Patias, Rodrigo Merlim - Sergio Romano, Angelo Schinina, Humberto Honorio, Massimo De Luca, Rodolfo Fortino, Mauro Canal, Daniel Giasson, Murilo Ferreira.
Co zaskakujące, początek spotkania należał do Białorusinów, którzy w pierwszych minutach trzykrotnie poważnie zagrażali bramce Stefano Mammarelli. Najbliżej gola był Aleksandr Olszewski, który po klepce z Aleksiejem Popowem uderzył minimalnie obok słupka. W odpowiedzi po rzucie rożnym dwukrotnie przed szansą stawał Mauro Canal, za każdym razem ofiarnie blokowany przez Olszewskiego. Z czasem faworyci uspokoili grę i tak jak w spotkaniu z Finami zaczęli dominować. Nie byli jednak w stanie wstrzelić się między słupki. Dobre sytuacje marnowali Massimo De Luca, Rodolfo Fortino i Alessandro Patias. Białorusini mieli w tej połowie za to jeszcze jedną znakomitą okazję - gdy dwójkowej akcji Władimira Żygałko i Aleksandra Gajduka nie potrafił sfinalizować ten drugi - znakomicie obronił jednak Mammarella. Świetnie w bramce spisywał się tymczasem również Andriej Czurilin, ale paradoksalnie to po jego błędzie mistrzowie Europy objęli prowadzenie. Humberto Honorio z kornera wzdłuż linii końcowej, a białoruski golkiper sam wepchnął sobie piłkę do siatki.
W drugiej połowie przewaga Włochów uwidoczniła się jeszcze bardziej. Momentami ich rywale mieli problemy z wyjściem z własnej połowy, ale nic dziwnego, bo skupiali się na obronie i na tym, by zakończyć mecz z jak najmniejszym bagażem bramek. W 24. minucie od podwyższenia prowadzenia milimetry dzieliły Canala, ten sam zawodnik 3 minuty później fatalnie wykończył kontrę 2 na 1. Zanim Włosi strzelili na 2:0, świetną sytuację miał Żygałko, który jak rasowy pivot odwrócił się z obrońcą na plecach i huknął w okienko, ale Mammarella pokazał swoją klasę i obronił w znakomitym stylu. W 29. minucie Italia podwyższyła - po wgraniu Gabriela Limy Daniel Giasson znalazł się sam przed pustą bramką i trafił... w słupek. Miał jednak czas się poprawić. Minutę później w poprzeczkę trafił Rodolfo Fortino. Gdy wydawało się, że możemy spodziewać się co najwyżej kolejnych trafień faworytów, niespodziewanie do siatki trafili ich rywale. Rzut wolny z prawej strony boiska egzekwował Aleksandr Czernik - jego uderzenie odbiło się rykoszetem od obrońcy i kompletnie zaskoczyło Mammarellę. Dwie minuty przed końcem trener Władimir Ignatik zdecydował się powalczyć o większą pulę. Zaordynował grę w przewadze, tyle że... na białoruskiej ławce nie było przygotowanej koszulki dla wycofanego golkipera. Ostatecznie dotarła ona do Wadima Łuszkowskiego, ale Włosi nie dali sobie choćby odebrać piłki i zamysł spełzł na niczym.
Wygrana daje Włochom niemal pewny awans. W ostatnim starciu z Polakami będzie wystarczał im remis - niezależnie od wyniku drugiego czwartkowego pojedynku Polska - Finlandia.
W drugiej połowie przewaga Włochów uwidoczniła się jeszcze bardziej. Momentami ich rywale mieli problemy z wyjściem z własnej połowy, ale nic dziwnego, bo skupiali się na obronie i na tym, by zakończyć mecz z jak najmniejszym bagażem bramek. W 24. minucie od podwyższenia prowadzenia milimetry dzieliły Canala, ten sam zawodnik 3 minuty później fatalnie wykończył kontrę 2 na 1. Zanim Włosi strzelili na 2:0, świetną sytuację miał Żygałko, który jak rasowy pivot odwrócił się z obrońcą na plecach i huknął w okienko, ale Mammarella pokazał swoją klasę i obronił w znakomitym stylu. W 29. minucie Italia podwyższyła - po wgraniu Gabriela Limy Daniel Giasson znalazł się sam przed pustą bramką i trafił... w słupek. Miał jednak czas się poprawić. Minutę później w poprzeczkę trafił Rodolfo Fortino. Gdy wydawało się, że możemy spodziewać się co najwyżej kolejnych trafień faworytów, niespodziewanie do siatki trafili ich rywale. Rzut wolny z prawej strony boiska egzekwował Aleksandr Czernik - jego uderzenie odbiło się rykoszetem od obrońcy i kompletnie zaskoczyło Mammarellę. Dwie minuty przed końcem trener Władimir Ignatik zdecydował się powalczyć o większą pulę. Zaordynował grę w przewadze, tyle że... na białoruskiej ławce nie było przygotowanej koszulki dla wycofanego golkipera. Ostatecznie dotarła ona do Wadima Łuszkowskiego, ale Włosi nie dali sobie choćby odebrać piłki i zamysł spełzł na niczym.
Wygrana daje Włochom niemal pewny awans. W ostatnim starciu z Polakami będzie wystarczał im remis - niezależnie od wyniku drugiego czwartkowego pojedynku Polska - Finlandia.
Grupa 3 eliminacji UEFA Futsal Euro 2016
- 18.03.2015 (środa)
16:30
Włochy -
Finlandia 4:0 (0:0)
19:00
Polska -
Białoruś 0:0 - 19.03.2015 (czwartek)
16:30
Białoruś -
Włochy 1:2 (0:1)
19:00
Polska -
Finlandia (LIVE) - 21.03.2015 (sobota)
16:00
Finlandia -
Białoruś (LIVE)
18:30
Włochy -
Polska (LIVE)
Klasyfikacja Turnieju
| M | Pkty | Bramki | |
| 1. |
2 | 6 | 6:1 |
| 2. |
1 | 1 | 0:0 |
| 3. |
2 | 1 | 1:2 |
| 4. |
1 | 0 | 0:4 |
Etykiety