Dziennik kadrowicza: 5 marca - Mikołaj Zastawnik

Mikołaj ZastawnikJestem bardzo mile zaskoczony, że dostałem powołanie do pierwszej reprezentacji. Cieszę się, że mimo tak młodego wieku mogłem trenować z najlepszymi futsalistami w Polsce. Przed przyjazdem do Bielska miałem delikatne obawy, jak inni uczestnicy zgrupowania mnie zaakceptują, ponieważ - jak każdy wie - atmosfera w drużynie jest bardzo ważna. Od razu po przyjeździe wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane.

To, że byłem młodszy, nie miało żadnego znaczenia. Byłem traktowany jak każdy, na równym poziomie. Szybko złapałem kontakt z innymi, chodź najwięcej czasu spędziłem z klubowymi kolegami oraz Dominikiem Śmiałkowskim.

Zgrupowania, na których byłem do tej pory (U-21, U-19), nie różniły się bardzo od tego w Bielsku. Na każdym mieliśmy zapewnione doskonałe warunki - od hotelu, poprzez sprzęt, do hali treningowej. Jedynie, czym się różniły, to oczywiście zawodnikami i poziomem, jaki każdy prezentował.

Obaj selekcjonerzy - i Andrea Bucciol, i Gerard Juszczak - są dobrymi trenerami, choć mają nieco inną wizję - na młodzieżówce staramy się bronić w tzw "Y", zaś w kadrze A "każdy za swoim" i przekazujemy tylko w oczywistych sytuacjach.

Współczuję trenerowi, ponieważ ma teraz bardzo ciężki wybór. Gdybym  znalazł się w turniejowej "czternastce", byłbym bardzo mile zaskoczony. Jeżeli tak się stanie, będę starał się nie zawieść tych, którzy we mnie uwierzyli i dali mi szansę, będę starał się ją wykorzystać w stu procentach. Wiele również zawdzięczam Wiśle Krakbet - gdyby nie trenerzy i koledzy, nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem.

Jeśli nie dostanę powołania do Krosna, to przerwy po pucharowym meczu w Głogowie jest troszkę dużo, ale zapewne będziemy w klubie trenować tak jak do tej pory. Czy wybierzemy się do Krosna w roli kibiców? Tego jeszcze nie wiem - wszystko wyjdzie "w praniu".

Mam nadzieję, że to nie będzie jednorazowy kontakt z reprezentacją i w przyszłości będę trenował tak ciężko żeby stać się etatowym reprezentantem, jak Bartek Nawrat, Paweł Budniak i inni.
Mikołaj Zastawnik
Czytaj dalej...

Dziennik kadrowicza: 4 marca - Rafał Krzyśka

Rafał KrzyśkaKolejny dzień zgrupowania tradycyjnie rozpoczął się od porannego treningu. Kolejna grupa zawodników miała testy sprawnościowe, natomiast później trenerzy skupiali się na taktyce. Bramkarze - jak przy każdym rannym treningu - zaczynali pół godziny wcześniej. Treningi specjalistyczne za pomocą piłek tenisowych czy balonów, jak zawsze rewelacyjne - z Kolą nie ma nudy i każda minuta treningu jest wykorzystana do maksimum. Drugi trening był poświęcony grze wewnętrznej, muszę przyznać, że takiego zaangażowania u wszystkich nie widziałem od dawna. Całe zgrupowanie aż iskrzyło na parkiecie, na pewno trenerzy mają ogromny ból głowy, słowo "odpuszczanie" na tym zgrupowaniu nie istniało.

Na obiedzie były życzenia imieninowe dla prezesa Kazimierza Grenia, zespół podarował upominek. Natomiast na kolacji prezes Janusz Szymura, podarował drobne upominki dla kadrowiczów i życzył awansu w Krośnie.

Co do wyboru, przed którym staje selekcjoner, to wydaje mi się, że szanse są równe. Jakie decyzje podejmie sztab - okaże się niebawem. Każdy liczy na wyjazd, było to widać zaangażowaniem na treningach. Na zgrupowaniu pierwszy raz widziałem bliżej Kamila Lasika i muszę przyznać, że wraz z Mikołajem Zastawnikiem będą w przyszłości decydować o sile reprezentacji. Oby takiej młodzieży jak najwięcej!

Podsumowując - atmosfera na zgrupowaniu zawsze jest fajna. Jest dużo śmiechu, a na parkiecie walka bez jakichkolwiek złośliwości.
Rafał Krzyśka
Czytaj dalej...

Dziennik kadrowicza: 3 marca - Jędrzej Jasiński

Jędrzej JasińskiDrugi dzień zaczął się od porannego treningu. Na nim najpierw połowa drużyny przeszła test sprawnościowy, a później dłuższą chwilę poświęciliśmy na omówienie taktyki gry w pressingu, co następnie do końca treningu ćwiczyliśmy w różnych grach.  Na koniec mieliśmy sesję zdjęciową. Po obiedzie przyszedł czas na następny trening, na którym ćwiczyliśmy wykańczanie akcji w przewadze 3x2 i 4x3, po czym zakończyliśmy go grą wewnętrzną.

W kadrze panuje bardzo fajna atmosfera, praktycznie wszystkich chłopaków znałem od dawna z czasów gry w kadrach młodzieżowej i akademickiej oraz z gry w poprzednich klubach, także tu nie było żadnych problemów z aklimatyzacją :)

Na treningach widać wielkie zaangażowanie. Poziom jest bardzo wyrównany i każdy chce się pokazać trenerom. Wszysy chcieliby zagrać w eliminacjach, lecz jak wiadomo uda się to tylko 14 osobom. Myślę, że nieważne, kto znajdzie sie w tej grupie - na pewno da z siebie wszystko, bo nic bardziej nie pomoże naszej dyscyplinie, jak awans do takiej imprezy jak Mistrzostwa Europy!
Jędrzej Jasiński
Czytaj dalej...

Dziennik kadrowicza: 2 marca - Marcin Kiełpiński

Marcin KiełpińskiZgrupowanie w Bielsku rozpoczęło się tradycyjnie od miłego przywitania z zawodnikami, sztabem szkoleniowym i prezesem. Od początku było widać ze wszyscy zawodnicy przyjechali maksymalnie zmotywowani i skoncentrowani. Warunki w Bielsku jak zawsze znakomite, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Poniedziałkowy poranny trening trener w całości poświęcił taktyce, skupiając się na ważnych aspektach przed zbliżającymi się eliminacjami.

Obowiązki klubowe nie pozwoliły mi i Dominikowi Śmiałkowskiemu zostać na drugim treningu. Rozgrywaliśmy mecz z Euromasterem Chrobrym Głogów. Zależało nam na zwycięstwie by umocnić się w tabeli w pierwszej czwórce.  Zwycięstwo ogromnie cieszy, zwłaszcza ze bylem podwójnie zmotywowany po tym jak tydzień temu urodził mi się syn. Te 3 punkty chciałbym zadecydować właśnie jemu i mojej wspaniałej żonie.

Teraz wracamy do Bielska by dalej pracować i przygotowywać się na najważniejsze dla nas wydarzenie Eliminacje Mistrzostw Europy!
Marcin Kiełpiński
Czytaj dalej...

Rywale Polaków radzili sobie lepiej

Środek lutego to nie tylko dla biało-czerwonych czas ostatnich przygotowań i testmeczów przed eliminacjami do Mistrzostw Europy. Dwa spotkania z Węgrami rozegrali Finowie, Włosi sprawdzają, jak gra się w Serbii (u organizatora UEFA Futsal Euro 2016), Białoruś będzie zaś sparować za tydzień.
Czytaj dalej...

Sborna nie do ugryzienia

"Jutro ma być lepiej" - to hasło, które najczęściej przewijało się po pierwszym sparingu z Rosją, w kontekście rewanżowego starcia w Stargardzie Szczecińskim. Nie było. Polacy w drugim meczu okresy lepszej gry przeplatali z bardzo słabymi, niestety całość okraszając beznadziejną skutecznością.
Czytaj dalej...

Za dużo chaosu

Dobra wiadomość - futsal zdobywa popularność, a sparing z Rosją obserwowało w hali w Szczecinie dokładnie 5114 kibiców. Zła wiadomość - pod względem sportowym trochę nam jeszcze do najlepszych brakuje. Biało-czerwoni przegrali ze "Sborną" wysoko, ale co gorzej - zasłużenie wysoko, przez cały mecz oddając... 2 celne strzały na bramkę Siergieja Wikułowa.
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS