Skrót meczu

Red Dragons Pniewy - AZS Uniwersytet Gdański 4:3

Hala w Pniewach dalej przynosi szczęście Smokom. Choć Red Dragons nie byli drużyną jakość wybitnie lepszą od zmęczonych półfinałem Akademickich Mistrzostw Polski Azetesiaków z Gdańska, to zgarnęli 3 punkty.
Red Dragons PniewyAZS Uniwersytet Gdański05.02.2017 godz. 20:00

Red Dragons Pniewy - AZS Uniwersytet Gdański
4:3

Protokół meczowy
Goście dwukrotnie w pierwszej połowie wychodzili na prowadzenie, co już samo w sobie jest ewenementem, bo w tym sezonie jeszcze żadna przyjezdna drużyna w Pniewach w pierwszych dwudziestu minutach nie trafiała do siatki dwukrotnie. Za każdym razem Red Dragons jednak odpowiadali - i to dwa razy po rzutach rożnych. Najpierw Jacka Burglina pokonał Adam Wachoński, a później strzał Patryka Hołego, zablokowany przez Wojciecha Pawickiego, skutecznie dobił Adrian Skrzypek. W drugiej połowie role szybko się odwróciły, bo już na jej początku z daleka do siatki trafił Patryk Zdankiewicz, dla którego było to premierowe trafienie w tym sezonie. To gdańszczanie musieli gonić wynik, a swego dopięli na 5 minut przed końcem, gdy po uderzeniu Pawickiego piłka trafiła w słupek, a następnie odbiła się od pleców interweniującego Macieja Foltyna. Z remisu Akademicy nie cieszyli się długo. W 38. minucie fatalną stratę na własnej połowie zanotował Maciej Osłowski, idealną "asystą" obsługując Wachońskiego. Ten nie dał się zaskoczyć prezentem i ustalił wynik na 4:3. Choć gdańszczanie walczyli do końca, to mimo strzelenia w Pniewach 3 bramek (co nie udało się dotąd nikomu), do domu wracają bez punktów.