Skróty meczów
FC Toruń już samotnym liderem
3 czołowe zespoły z zeszłorocznego zaplecza ekstraklasy zajmują teraz... 3 ostatnie miejsca w grupie północnej I ligi. FC Toruń odskoczył za to reszcie stawki, dzięki niespodziewanej porażce Red Dragons Pniewy.
Sprawdź komplet wyników i strzelców w 3. kolejce!
Na mecz kolejki wybraliśmy pojedynek KS Gniezno - AZS Uniwersytet Warszawski, głównie ze względu na historię pojedynków tych drużyn. To był już 11. mecz między tymi zespołami i chyba żaden inny duet w I lidze nie ma podobnego stażu. W tym sezonie na razie oba kluby raczej dołują w tabeli, ale to zapowiadało tym bardziej zacięte spotkanie, bo przegrany stawiał się w już bardzo niekorzystnej pozycji. Zwycięstwo gości jest pewną niespodzianką. Nie sensacją, ale Sebastian Śniegowski, który typował wyniki tej kolejki, stawiał na Gniezno nie tylko kurtuazyjnie. Na wspomnianych 11 spotkań było to bowiem dopiero 2. zwycięstwo warszawian. Mecz mógł się podobno podobać kibicom - tym bardziej żałujemy, że akurat z tej konfrontacji nie ma żadnego skrótu wideo - a ozdobą była pierwsza bramka AZS UW, zdobyta po dynamicznym ataku z wymianą kilku krzyżowych podań. Nawet przedstawiciele miejscowych przyznawali, że takich goli nie ogląda się w I lidze zbyt często. Zwraca uwagę też drugie w tej grupie trafienie bramkarza. Pierwszy już w inauguracyjnej kolejce na listę strzelców wpisał się Mikołaj Wojciechowski z Unisławia, teraz tego wyczynu dokonał Kamil Madzio. Stołeczny golkiper mógł zresztą jeszcze powiększyć swój dorobek, lecz nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego. Gdyby pokonał Michała Wasielewskiego, zostałby... najlepszym w tym sezonie strzelcem swojego zespołu. Gnieźnianie, którzy typowani byli "z urzędu" do walki o awans nie mogą zaś wyjść z dołka. Niby grają ciągle (niemal) ci sami zawodnicy, ale gra już nie jest ta. Dużym osłabieniem jest kontuzja Dariusza Rychłowskiego i odejście Mateusza Jedlińskiego, którzy napędzali silnik KS-u. Może oblicze drużyny zmieni powrót Mariusza Sawickiego, który póki co koncentruje się w grze w KS-ie, ale na trawie, w rozgrywkach A-klasy?O pojedynku FC Toruń z lokalnym rywalem Unisław Team PBDI można powiedzieć tyle, że się odbył. Przewaga gospodarzy nie była tak miażdżąca, jak niektórzy oczekiwali, ale i tak torunianie kontrolowali spotkanie, nie tracąc głów nawet gdy na początku przegrywali 0:1. W FC po prostu robią swoje, kroczków na drodze do ekstraklasy trzeba postawić 14, zespół Mariusza Łangowskiego wykonał już 3, prezentując przede wszystkim spokój i dojrzałość. Teraz jest to już bez wątpienia główny faworyt do awansu. Tym bardziej, że nieoczekiwaną porażkę poniósł przed tą kolejką lider tabeli - Red Dragons Pniewy. W każdym z pozostałych spotkań 4 gole wystarczyły do wygranej. Smoki strzeliły ich aż 5, a i tak schodziły pokonane. Vamos zaprezentował niewiarygodną konsekwencję. Drużyna Michała Janiaka prowadziła 2:0, 4:2 i 5:4, by za każdym razem dać się doścignąć Red Dragons. Ale nie załamała się tym, walczyła do końca, w nagrodę otrzymując wygraną na 27 sekund przed końcem. Wówczas strzałem głową Macieja Foltyna zaskoczył Mateusz Osiński. Zespół Łukasza Frajtaga próbował jeszcze wydrzeć choć punkcik i przez pozostały czas ostrzelał bramkę Michała Michaliszyna, który zdołał zachować zimną krew. Cieszy, że gdański zespół pozbierał się po masakrze w Unisławiu i... jest już wiceliderem tabeli. Vamosu nie będzie można lekceważyć.
Tak jak w Pniewach, tak i w Lubawie na trybunach pojawił się niemal komplet widzów. Kibice jedynaka z województwa warmińsko-mazurskiego nie mogli wychodzić z hali zawiedzeni, bo choć pojedynek Constractu z Heliosem Białystok nie stał na przesadnie wysokim poziomie, to przyniósł spory ładunek emocji. Przez większość meczu to ekipa Dariusza Gołdowskiego prowadziła grę, lecz po pierwszej połowie schodziła do szatni przegrywając 0:2. To, ilu "patelni" w drugiej połowie białostocczanie nie wykorzystali, będzie się chyba trenerowi gości śnić po nocach. Następną kolejkę na północy rozegrają dopiero 10 listopada, do tego czasu szkoleniowiec powinien chyba skupić się tylko i wyłącznie na treningu strzeleckim. Szkoda Heliosu, bo wcale nie gra tak słabo, by być "czerwoną latarnią". Constractowi można zaś pogratulować. W Lubawie nie oczekują nie wiadomo jakich wyników, skupiają się na nauce i póki co wychodzi im to bardzo korzystnie. Zresztą jest pewne przysłowie, które niektórych doprowadza do frustracji, ale ziarno prawdy w sobie ma: "szczęście sprzyja lepszym". W sobotę lepsi byli więc zawodnicy Constractu.
Tak jak już wspomnieliśmy, następna kolejka dopiero 8-10 listopada. Hitowo zapowiada się pojedynek Red Dragons z FC Toruń.
Etykiety
- I liga
- PODSUMOWANIE
- KS Gniezno
- AZS Uniwersytet Warszawski
- Sebastian Śniegowski
- Mikołaj Wojciechowski
- Kamil Madzio
- Michał Wasielewski
- Dariusz Rychłowski
- Mateusz Jedliński
- Mariusz Sawicki
- FC Toruń
- Unisław Team
- Mariusz Łangowski
- Red Dragons Pniewy
- Vamos Gdańsk
- Michał Janiak
- Maciej Foltyn
- Mateusz Osiński
- Łukasz Frajtag
- Michał Michaliszyn
- Constract Lubawa
- Bonito Białystok
- Dariusz Gołdowski