Za nami już piąta seria spotkań w grupie południowej I ligi futsalu. Na czele wciąż pozostaje rewelacyjny beniaminek Cuprum Polkowice. Wystarczy spojrzeć na tabelę i od razu do głowy przychodzi wniosek, że każda kolejna kolejka odgradza nam chłopców od mężczyzn.
Podróż po parkietach grupy południowej I ligi zaczynamy od wizyty w Chorzowie, gdzie fatalnie spisujący się na początku sezonu Marex przegrał 0:3 z AZS-em UMCS Lublin. Obie drużyny potrzebowały jak powietrza zwycięstwa w tym meczu, bo mieli na swoim koncie kolejno cztery i trzy oczka. Mecz wyrównany był do 29. minuty, kiedy to szybko dwie bramki zdobyli goście, a swoją przewagę w tym boju potwierdzili w końcówce meczu, zdobywając trzeciego gola. W wykonaniu obydwu drużyn spodziewałem się zdecydowanie lepszego startu sezonu - obydwie ekipy zawiodły, ale nie tylko mnie, bo i wielu innych, a zanosi się na to, że przed przerwą na Wszystkich Świętych kolejnych punktów nie zdobędą, bo w meczach następnej kolejki faworytami nie są.
Sprawcą największej niespodzianki z pewnością była ekipa Heiro Rzeszów, która wykorzystała, że BSF Bochnia przyjechał do nich z bardzo wąską kadrą i ugrała bardzo cenny, w kwestii utrzymania, punkt. Bocheńskie Stowarzyszenie Futsalu utrzymało się w czołówce i z 10 punktami jest trzecie, Heiro jest drugie od końca, mając na swoim koncie 3 oczka - cele obu drużyn chyba wszystkim znane i jeżeli będą prezentowali taki futsal, jak w sobotę, to może udać się je zrealizować.
W siódemkę, a nie w szóstkę - jak BSF - w Mikołowie z Kamionką grał UKS Ekom Futsal Nowiny i dzięki rewelacyjnemu w tym sezonie Maciejowi Ponikowskiemu (3 gole, a 12 w całym sezonie) udało im się zremisować 4:4, chociaż Kamionka od 13. minuty prowadziła 4:0! Obie drużyny po piątej serii spotkań zajmują miejsca w środku tabeli i wydaje mi się, że w obecnej sytuacji tam jest ich miejsce. Chociaż z Ponikowskim w składzie Nowiny mogą jeszcze wiele zwojować.
Niespodziewanie po raz kolejny 3 punkty zdobywa zespół z Komprachcic, który ograł spadkowicza z Futsal Ekstraklasy GKS Tychy 4:3, właściwie przez cały mecz kontrolując sytuację na parkiecie. Z pewnością nikt nie spodziewał się tak dobrego startu beniaminka, który w pięciu meczach zdobył 10 oczek i wygląda na to, że będzie liczył się w walce o najwyższe cele. W Tychach nastroje zdecydowanie gorsze, bo tam spodziewano się czegoś innego niż tylko sześciu punktów.
W szóstkę do Gliwic na mecz z Nbitem przyjechał także EBS Kielce i wywozi ze Śląska bagaż ośmiu bramek, przy tylko jednej po stronie zysków. Mecz miał charakter jednostronny, a gliwiczanie udowodnili, że grają w tym sezonie o Ekstraklasę i nie mają zamiaru stosować taryfy ulgowej dla nikogo.
W ostatnim meczu rewelacyjnie spisujące się Cuprum Polkowice nie bez problemów, ale wygrało w Wieliczce z Solnym Miastem 5:2. "Solni" dwukrotnie obejmowali prowadzenie 1:0 i 2:1, aby w drugiej połowie w ciągu nieco ponad pięciu minut dać wbić sobie cztery gole. Co tu dużo mówić - Cuprum zagra w tym sezonie o Ekstraklasę!
Czytaj dalej...