Piast Gliwice jest jedną z dwóch drużyn, które w rundzie finałowej nie zdobyły dotąd choćby punktu. Porażka z Cleareksem sprawiła, że szanse gliwiczan na brązowe medale stopniały do minimum - tracą do FC Toruń już pięć punktów. Sobotnie spotkanie chorzowianie wygrali zasłużenie, choć gdyby po odrobieniu strat (Piast przegrywał 0:2, ale zdołał wyrównać, w czym największa zasługa asystującego i strzelającego Przemysława Dewuckiego) Maciej Mizgajski wykorzystał swoją dogodną sytuację, to mecz mógłby się zakończyć całkiem inaczej.
Czytaj dalej...