Marcin Synoradzki

Marcin Synoradzki

"I don't play against a particular team. I play against the idea of losing" - Eric "The King" Cantona

Dziś środa, czyli: FUT5AL HEA7EN

No to pora kończyć pisanie o futsalu, wszystko poszło teoretycznie zgodnie z planem, gdyż główny faworyt zaliczył dublet. A nawet triplet, bo przecież Wisła Krakbet wygrała też superpuchar. Debiutancki sezon Krzysztofa Kusi okazał się ogromnym sukcesem, z parkietu przesiadł się na fotel dyrygenta i wygrał wszystko co możliwe. Nie była to łatwa droga, ale sprawnie poprowadził swój team po medale. Pucharów ma tyle, że ze dwie kwiaciarnie może wykupić, a powodów do zadowolenia jeszcze więcej. Na dodatek umiejętnie wprowadzał do gry młodzież w osobach Mikołaja Zastawnika i Kamila Lasika, tak więc został polskim odpowiednikiem Guardioli, który też wszystko "posprzątał" w pierwszym roku rządów.

Ciut więcej obiecywałem sobie po ostatnim meczu, "title decider". Gatta strasznie przysnęła na początku, a 5:0 to już prawdziwy nokaut. Dodajmy do tego prawidłową szóstą bramkę - jak tego można było nie zaliczyć??? Wyjść z takiej sytuacji, to było praktycznie niemożliwe, choć zduńskowolanie jeszcze próbowali szarpać rywali. Grając jednak w szóstkę, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki i polegli, ale z honorem. Minusem całego widowiska był brak oprawy wręczenia medali i pucharów. Podobno to Mistrz sam to sobie organizuje, ale na wszelki wypadek w przyszłorocznym budżecie FE powinna być zaplanowana kwota na efektowne opakowanie finiszu ligi, tym bardziej, jeśli jest to pokazywane w telewizji. Na zewnątrz musimy prezentować się doskonale, tak aby ewentualni sponsorzy widzieli, iż mamy porządny produkt z ładnymi napisami. Wręczaniem nagród na tle dwóch złożonych koszy i pustej ściany nie zrobimy szału, tak samo jak nie robi sprzedawca kukurydzy na sopockim molo. Ale jak do tego doda gadającą papugę i tańczącą małpę, to już po popcorn ustawi się cała kolejka. T-Mobile Ekstraklasa na trawie prezentuje mizerny poziom, ale w Canal+ Sport pokazywane to jest jak Liga Mistrzów. No i raczej nie mają problemów finansowych. W takim kierunku powinniśmy podążać, brać co najlepsze od dużego brata.

Jeszcze w temacie powiększenia ligi - cztery kluby były za, sześć przeciwko, jeden się wstrzymał, a jeden nie głosował. Tak więc Pogoń ’04 i AZS UG będą musiały grać w pierwszej lidze, która w grupie północnej będzie bardzo mocna. Mamy do tego AZS UW i KS Gniezno, tak więc co najmniej cztery zespoły będą się biły o awans. Szczecin zapowiada, iż utrzyma cały skład, więc na pewno będą faworytem nr 1.

W południowej trudno mi powiedzieć, jestem za daleko od wydarzeń. Bochnia w głupi sposób (dwa walkowery) sama się wyeliminowała z gry w pierwszej lidze, to myślę iż Cuprum Polkowice będzie głównym faworytem rozgrywek. W drugiej rundzie AZS UMCS Lublin zanotował serię dobrych występów, ale z drużyny odszedł Brazylijczyk Marco Aurelio, który był motorem napędowym zespołu. Może GKS Tychy nabierze rozpędu, to był kiedyś solidny ligowiec...

A do Futsal Ekstraklasy weszły dwa dobrze zorganizowane kluby - FC Toruń i Nbit Gliwice. W obu znani zawodnicy i trenerzy, solidne pomieszanie rutyny i młodości. W mieście pierników z niejednego pieca jedli chleb, wiedzą jak to się robi. Najtrudniejszym zadaniem będzie wytypowanie ewentualnych spadkowiczów, bo liga tym bardziej wyrówna swój poziom. Na medale także ma chrapkę liczne grono klubów - zapowiada się naprawdę ekscytujący sezon!!!

Największe plusy minionego sezonu (kolejność przypadkowa):

  • 1. Debiutanci z Red Dragons Pniewy. Przypomnę dwa pierwsze mecze Dragonsów: z Cleareksem 0:1 i z Euromasterem 0:3. 80 minut bez strzelenia bramki. Kto w tamtym momencie by powiedział, iż ta drużyna będzie grać w czwórce? NIKT. Absolutnie NIKT. Nawet sam Łukasz Frajtag, Rafał Gnybek i Bartek Barański nie wierzyli w takie cuda. A jednak... Zespół z najmniejszym budżetem w lidze, bez kontraktów, bez pieniędzy, dał radę. W biedzie trzeba sobie umieć radzić. Łukasz Błaszczyk został trenerem przygotowania fizycznego, Łukasz Frajtag się dokształcał i z bandy nieokrzesanych młodzieńców powstał ZESPÓŁ, MONOLIT. A sprzedawca kebabów został najlepszym bramkarzem ligi. Wielokrotnie chwaliłem działaczy i piłkarzy z Pniew, bo pokazali przede wszystkim, iż można stworzyć zespół stricte futsalowy, nie potrzeba ściągać piłkarzy z trawy. Wystarczy mocno postawić na treningi w hali, systematyczność i ciężką pracę, a także można osiągać sukcesy. To jest drogowskaz dla klubów, które chcą coś osiągnąć w hali, a dopiero zaczynają przygodę z naszym sportem. Ale tutaj też przestroga - drugi sezon jest zawsze najtrudniejszy, nikt was nie będzie lekceważył, a wy także nie zadzierajcie nosów do góry, bo nie tym osiągnęliście sukces.
  • 2. Kurs trenerski w Polsce - wreszcie się odbył. I to naprawdę jakościowo bardzo dobry, solidny, gdzie wszyscy mogli pozyskać szeroką wiedzę na tematy futsalu. Świetny ruch Komisji Futsalu, oby takie kursy odbywały się systematycznie i nie tylko na południu Polski, bo nie wszyscy mogą sobie pozwolić na tak długie i dalekie wyjazdy, ze względu na pracę zawodową. Już rok temu zaproponowałem taki kurs w Gdańsku, ale ten pomysł był torpedowany, wiadomo przez kogo. Może teraz wreszcie się coś ruszy, chodzą pogłoski o Toruniu lub Poznaniu. Oby jak najszybciej to ruszyło z miejsca, bo chętnych czeka wielu w kolejce.
  • 3. "Dziadki" z Gatty jeżdżące na d... przez cały sezon. Tu duże zaskoczenie, bo kto by się spodziewał, że w tym sezonie tak zaskoczą? A wystarczyło poukładać sprawy od tyłu. To kolejne potwierdzenie teorii, iż bramkarz na hali to 50% wartości drużyny. A jak dodamy wślizgi i zaangażowanie, plus nowa miotła w postaci grającego trenera Stanisławskiego, to dostaliśmy walkę do końca o tytuł mistrza. Szkoda tylko, iż krótka ławka i kontuzje nie pozwoliły na wyrównaną grę o złoty medal w ostatnim meczu ligowym. Jeśli się wzmocnią, to będą mocnym kandydatem do mistrzostwa w nowym sezonie.
  • 4. Błażej Korczyński - co tu dużo pisać - jedna z ikon polskiego futsalu, obok Andrzeja Szłapy, Krzysztofa Kuchciaka, czy Krzysztofa Jasińskiego. Pobił rekord rekordów, którego, śmiem twierdzić, nikt już nie pobije. Po pierwsze to nie są już czasy, kiedy strzelało się po 40-50 goli w sezonie, po drugie nie znajdziemy zawodnika, który przez 15 sezonów będzie regularnie trafiał do siatki. Chyba, że Messi lub Ronaldo przerzucą się na futsal i do 50-tki będą kopać w naszej lidze. Zobaczymy, czy "Korek" zakończy karierę tak, jak to zapowiadał - moim zdaniem byłby to błąd, bo ma jeszcze sporo do pokazania, a wielu futsalistów może się od niego uczyć. Może w mniejszym rozmiarze czasowym, ale ja bardzo chętnie popatrzę na kolejne podcinki lub inne techniczne zagrania, z których słynie Błażej.
  • 5. Rekordy frekwencji na meczu ligowym, regularnie bite w Szczecinie. Aż nie chce się wierzyć, iż to miasto pozbyło się Futsal Ekstraklasy. Tysiąc, półtora tysiąca, dwa tysiące - pomimo słabych występów, to publika rosła jak na drożdżach. Strach pomyśleć, co by było, gdyby Pogoń grała o Mistrzostwo Polski. Na pewno na rok bicie kolejnego rekordu jest wstrzymane, ale jak wrócą, to kibice także powrócą na Arenę Azoty. Tylko zespół musi częściej trenować w tej hali, bo gra "w domu" była taką tylko z nazwy. 

Największe minusy ostatnich rozgrywek (tutaj także kolejność nie ma znaczenia):

  • 1. Upadek Kazimierza Grenia. Wydawałoby się, iż niezniszczalny baron, który rządził w polskim futsalu niepodzielnie, nie licząc się z nikim. Na Titanicu była "Niezatapialna Molly", my mieliśmy w PZPN "Niezatapialnego Kazia". Było kilka prób ataków na KG, ale wszystkie spaliły na panewce, ten rzeszowski cwaniak wyszedł górą z każdego starcia z działaczami. Trzeba też przyznać, iż był atakowany przez środowisko futsalu wyjątkowo nieudolnie. Zamiast skupić się na jego samowolce w reprezentacji, gdzie traktował ją jak prywatny folwark, ataki dotyczyły nieistotnych i mało ważnych spraw. Ale jak to się mówi, "przyszła kryska na matyska", teraz wpadł jak pierwszy lepszy frajer i komisja dyscyplinarna PZPN nałożyła na niego 10 lat zakaz działalności w związku. Według mnie powinien dostać dożywocie za całokształt "twórczości". Niestety, 9 czerwca na zjeździe PZPN dzięki swoim kolesiom, chwilowo zawieszenie w Zarządzie zawiesili, do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego. Do tej pory jego obowiązki pełnił Bogdan Duraj, który na pewno jest dużo bardziej komunikatywny i można z nim dyskutować na różne tematy. Czy będzie lepiej? Zobaczymy. Na razie wydaje się, bo takie otrzymuję sygnały z klubów (zwłaszcza pierwszoligowych), iż komisja trochę przysypia, a tu powoli nawarstwiają się sprawy związane z nowym sezonem.
  • 2. Fatalny poziom sędziowania, mnóstwo pomyłek, bramki po syrenach kończących mecz, nieuznane bramki, kiedy piłka ewidentnie przekraczała linię bramkową - to tylko zdarzenia z ostatnich kolejek. Zresztą mogę tak wymieniać błędy długo. Jestem obecny w polskim futsalu od ponad 12 lat. Kiedyś były patologie związane z przekupstwem sędziów, potem przez dłuższy czas poziom sędziowania systematycznie się poprawiał. Ale bieżący sezon pod tym względem był tragiczny, najgorszy od kiedy pamiętam. Coś z tym trzeba zrobić, bo takie decyzje wypaczają wyniki spotkań. Pan Przemysław Sarosiek ma ogrom pracy przed sobą. Wydaje mi się, iż trzeba położyć maksymalny nacisk na szkolenia sędziowskie. Nie wiem, czy jest to możliwe, ale w futsalu mamy zatrzymywany czas i teoretycznie jest chwila na konsultacje sędziów, aby podejrzeć zapis video spornej sytuacji. Ale pewnie mądre przepisy zabraniają czegoś takiego, bo jeszcze by można poprawić błędy sędziowskie i co wtedy by było? Problemy. A tego nikt przecież nie chce...
  • 3. Reprezentacja Polski - ogromne przygotowania, rekordowa ilość sparringów (aż 33!!!) i wielka klapa. Jeden mizerny punkt w meczu otwarcia z Białorusią, porażka z drwalami z Finlandii i planowy oklep od Włochów. Te występy najlepiej można podsumować na przykładzie selekcji bramkarzy - spójrzmy na plebiscyt, gdzie głosowali trenerzy, kapitanowie i prezesi - czyli osoby, które ZNAJĄ się na futsalu. Dwóch NAJLEPSZYCH bramkarzy, czyli Foltyn i Słowiński kompletnie nie byli brani pod uwagę do gry w reprezentacji. Coś tutaj "nie jest halo", podobnie z zawodnikami w polu, gdzie kilku naprawdę dobrych także nie miało okazji wystąpić w koszulce z orłem. Prywatne animozje wzięły górę nad rozsądkiem przy przesyłaniu powołań. A że nie cierpimy na nadmiar klasowych zawodników, to turniej w Krośnie skończył się tak, jak w czarnym śnie - kompletnym fiaskiem.
  • 4. Postawa Pogoni ’04 Szczecin. Cóż, jak to się mówi - nie grzebmy w trupach, ale parę słów należy napisać. Vice Mistrz Polski spadł z ligi, co jest ewenementem w historii polskiej piłki halowej. Odeszło zaledwie dwóch zawodników, a gra zespołu kompletnie się zawaliła. Dodajmy do tego brak kontroli trenera nad zespołem podczas spotkań (naocznie się o tym przekonałem, iż zawodnicy nie słuchali poleceń Żebrowskiego), no i w Szczecinie zrobili kotlet, którego nawet pies nie chciał zeżreć. Jakości było tam sporo, na pewno więcej niż w innych drużynach, ale nie było zespołu. Czekano do samego końca i przeczekano moment, kiedy można było wstrząsnąć ekipą. Cóż, teraz czas na odbudowę, są faworytem nr 1 i pewnie wrócą za rok do FE, ale ten rok będzie stracony dla kilku zawodników.
  • 5. Reprezentacja Polski kobiet - likwidacja, czy też zawieszenie, sam nie wiem. Wiadomo, iż futsal kobiecy jest w powijakach, ale właśnie kadra mogła tutaj poczynić postępy. Wiadomo, iż występy w orzełkiem na piersi są nobilitacją i mogą być właśnie tym magnesem, który przyciągnie utalentowane dziewczęta do gry w hali. Komisja Futsalu powinna dążyć ze wszystkich sił, aby ponownie reprezentacja wystartowała, gdyż jest to niezwykle ważny element rozwoju kobiecego futsalu.

A teraz o plebiscycie. Napiszę jak ja głosowałem i porównam to do wyników końcowych. Jak zauważycie, moje typy niewiele odbiegały od ostatecznego podium, czasem tylko nieco inna kolejność. To chyba się trochę znam na tym futsalu. Podobno ;)

Najlepszy Zawodnik - wygrał Daniel Krawczyk, którego i ja typowałem. Drugie miejsce tak samo, Oleksandr Bondar. Wiadomo iż ta dwójka w bardzo dużym stopniu decydowała o obliczu ofensywnym swoich zespołów, co także przełożyło się na zdobycie medali. Trzecie miejsce zajął Rafał Franz, który moim zdaniem miał nieco słabszą drugą rundę, podobnie zresztą jak cały Rekord. Ja postawiłem nietypowo, bo bramkarza - Dariusza Słowińskiego, który przez cały sezon imponował niesamowicie równą formą i był jednym z najważniejszych autorów sukcesu w Zduńskiej Woli.

Odkrycie Sezonu - Zastawnik, Wachoński, Lasik. Ja kolejność nieco zmieniłem - Wachoński, Lasik, a potem Zastawnik. Dlaczego inaczej? Bo wg mnie decydowało "granie". Adam zagrał cały sezon, Lasik mniej więcej połowę, a Zastawnik najmniej z tej trójki występował na parkiecie. Generalnie duży powiew świeżości, zwłaszcza ze strony Pniew, no i cieszy fakt, iż w tak silnym zespole jak Wisła Krakbet młodzieżowcy dostali szansę pokazania się na tyle, że zyskali uznanie.

Najlepszy Młodzieżowiec - w plebiscycie Lasik, Zastawnik, Hoły. A według mnie: Hoły, Lasik i Zastawnik. Podobnie jak w kategorii "odkrycie", tutaj uszeregowałem zawodników przez pryzmat ilości występów w lidze. Prosta zasada - im więcej grałeś, tym więcej mogłeś pokazać, choć jestem pod dużym wrażeniem całej trójki. Idzie młodość, dawno nie było takiego wysypu dobrych zawodników w tak młodym wieku.

Najlepszy Bramkarz - tutaj Foltyn z dużym zapasem, potem Słowiński i trójkę zamyka Lasik. Ja się długo wahałem pomiędzy pierwszą dwójką, zdecydowałem się postawić na Darka Słowińskiego jako numer 1 ze względu na olbrzymią zmianę jakości w bramce Gatty. Tego tam brakowało od długiego czasu, dzięki jego postawie Gatta walczyła do końca o mistrzostwo Polski. Co prawda w decydującym meczu zagrał nieco słabiej, ale to był pierwszy taki występ naprawdę od wielu spotkań. Foltyn wg mnie na tym samym poziomie, ale Darek walczył o medale, tak więc wskoczył na pierwsze miejsce. Trzecim był dla mnie Bondarenko, który w drugiej rundzie był zaporą niezwykle trudną do pokonania. Jeśli sprawdzicie dokładnie, to właśnie od stycznia drużyna Red Devils (Bondarenko bronił prawie we wszystkich meczach) stracili najmniej bramek ze wszystkich zespołów, co jest wielką zasługą Władysława.   

Najlepszy Obcokrajowiec - tutaj niespodzianki nie było, zdecydowanie zwyciężył Oleksandr Bondar, zarówno w plebiscycie jak i u mnie. Dostał rekordową ilość punktów, ale nie ma się tutaj czemu dziwić, bo imponował równą formą i bardzo dużym wkładem w dublet Wisły Krakbet. Na drugim miejscu Janovsky (u mnie był na trzecim), a na trzeciej pozycji Serhij Kowal. Ja na drugim miejscu postawiłem na Bondarenkę, o którym już szerzej pisałem, ale także się zastanawiałem nad Kowalem, który także miał duży wkład w medale krakowian. Ciekawy jestem, kto z obcokrajowców zostanie w Wiśle, bo wszyscy prezentują bardzo wysoki poziom i trener Kusia będzie miał spory dylemat.

Najlepszy Trener - Frajtag/Korczyński/Kusia. Ja typowałem bardzo podobnie, tylko na trzecim miejscu postawiłem Marcina Stanisławskiego. Łukasz Frajtag to wiadomo, z niczego ulepił ZESPÓŁ. Nie pamiętam, aby ktokolwiek w historii polskiego futsalu zrobił coś podobnego. Błażej to także cudotwórca (dodatkowo z magią w obu "kopytach"), który ze słabych Katowic zrobił solidnego ligowca. Na trzecim postawiłem "Małego", ale mocno się wahałem pomiędzy nim a Kusią. Na pewno w pewien sposób krzywdzi to trenera Wisły, bo w debiucie zdobyć dublet to naprawdę wielka sprawa, ale w momencie głosowania nie było wiadomo kto wygra ligę. Kusia miał do dyspozycji samograj i wg mnie powinien startować w osobnej kategorii "Najlepszy Kierowca Kombajnu", bo tam nie miał absolutnie konkurencji. Ja doceniłem Marcina za zmianę oblicza Gatty z zespołu który miał co roku ambicje, na drużynę która te ambicje realizowała.  

Osobowość Sezonu - Korczyński, Szymura i na trzecim miejscu jakiś ogórek. Ja typowałem Kazimierza na wszystkich trzech miejscach, bo jak powszechnie wiadomo, jestem jego fanem nr 1, to trudno mi było nie złożyć hołdu. Nigdy jeszcze nie było tak głośno o człowieku z naszego środowiska, no i chciałem, aby coś mu pozostało na pamiątkę po działalności w futsalu. Oczywiście mogłem też głosować sam na siebie, ale aż tak bardzo zakochany w lustrze to nie jestem. Chyba ;)

Najlepszy Sędzia - tutaj znacząco się różniłem od typowań. Wygrał Stawicki przed Frąkiem i Hamowskim, ja typowałem Baryczkowskiego, Smolarka i Złotnickiego, choć długo się zastanawiałem się nad postawieniem na Stawickiego i Hamowskiego, bo także potrafili dobrze prowadzić mecze. Do całej piątki nie mogę mieć większych zastrzeżeń, w przeciwieństwie do Frąka. Zresztą złożyłem protest w sprawie naszego meczu w Chorzowie i liczę iż sędziowie prowadzący to spotkanie zostaną ukarani za swoją nieudolność. Tak panie Tomaszu, ja - ten "pisarczyk" jak pan mnie nazywa, ma prawo do reagowania, kiedy pan wypacza wynik spotkania. Jedno jest pewne - ja robię mniej błędów w moich felietonach, niż pan na parkiecie.

Najlepsza Publiczność - wygrała publika w Szczecinie za Pniewami i Zduńską Wolą. Ja spojrzałem na to z innej strony, nie na ilość a na jakość. I postawiłem na Pniewy, Zduńską Wolę i moje Chojnice. Na Pogoni bili rekordy, ale udział publiczności ograniczał się do braw, które jednak ze względu na postawę drużyny nie były zbyt częste i zbyt obfite. W Pniewach momentami czyste szaleństwo, w hangarze Gatty doping rodzinny, ale zorganizowany. U nas nie było aż tak często i tak kolorowo, ale jak się zrywał doping to dach się unosił.

A ja zapraszam na lato po ukraińsku. Zbliżają się wakacje, czas odpoczynku i relaksu... Może inaczej - czas budowy nowej drużyny, a w międzyczasie wracamy do grania w beach soccera. Kiedyś w plażówce grało wiele futsalowych drużyn, m.in. Hurtap, Clearex, Marwit. Była to przede wszystkim fajna zabawa, drużyny się integrowały. Po paroletniej przerwie wystąpimy w Pucharze Polski, rozgrywkach I ligi i jeśli nam pójdzie to na Mistrzostwach Polski w Ustce. Ostatnim razem, w 2010 roku zdobyliśmy 4. miejsce w Polsce, nawet strzeliłem parę bramek. A teraz czas na pożegnanie - bye bye, do września :)


M7

(opinie wyrażone w powyższym felietonie są prywatnymi poglądami autora, a nie klubu Red Devils Chojnice)

Czytaj dalej...

Dziś środa, czyli: FUT5AL HEA7EN

Przygotowania organizacyjne do turnieju "Final Four" mocno mnie wymęczyły, to tydzień odpoczywałem od futsalu. Miałem też czas zająć się wreszcie swoją firmą, bo ostatnio to brakowało mi czasu dosłownie na wszystko. Finały HPP poprzedziła codzienna bieganina od 8:00 do 18:00, meczowy weekend to już od samego poranka, aż do 4:00 nad ranem. Bo gośćmi ktoś musiał się zająć :) Na dodatek całkowicie na trzeźwo, gdyby ktoś się pytał, bo gospodarz musi trzymać fason.

Wszystko wyszło fajnie, zaproszeni gości wyjechali bardzo zadowoleni, jak to wyglądało to chyba każdy widział naocznie lub w Orange Sport. Zabrakło tylko sukcesu sportowego, ale atmosfery, która była na hali podczas meczu Red Devils - Rekord, długo nie było można zapomnieć. Kibice stworzyli fenomenalny doping, ostatnie minuty cała hala oglądała na stojąco. Niestety, zabrakło nam nie jakości, a ilości. Śmiem twierdzić, iż gdyby Witalij Koleśnik byłby zdrowy, to awans byłby w naszym zasięgu. Sobański i Iwanow grali z blokadami, skład meczowy był łatany do ostatniej chwili. Chłopaki dali z siebie wszystko, ale z zaledwie 12-osobową kadrą, w tym z kilkoma młodzieżowcami, nie można liczyć na wielkie sukcesy.

Czytałem rozmowę z Michałem Markiem na stronie Rekordu. Przepraszam, iż wyszła taka sytuacja - w niedzielę na małej hali był lokal wyborczy i zespoły zostały umieszczone w szatniach pod trybunami, które są mniejsze od meczowych. Mam nadzieję, że to był jedyny minus, który nie wpłynął na wynik spotkania Rekordu.

Bieżące rozgrywki dla nas już się skończyły, a my już zaczynamy myśleć o nowym sezonie. Jak wypalą wszystkie plany, to będzie u nas bardzo ciekawie... Nie ma co gdybać, jak wszystko w powijakach. Jedno jest pewne - "Czerwone Diabły" zmienią swoje oblicze. Czy na lepsze? To się okaże na parkiecie.

W ekstraklasie witamy dwa ciekawe kluby, które mogą namieszać w rozgrywkach. FC Toruń, spadkobierca tradycji Marwitu i kolejny klub z Gliwic - Nbit, w którym grają byli piłkarze PA Nova. W Toruniu nową potęgę buduje Klaudiusz Hirsch - mieszanka rutyny z młodością. Znając klasę trenera, jestem pewien, że zrobi dobry zespół. Na dodatek mają szereg mocnych sponsorów, tak więc w niedalekiej przyszłości trzeba się będzie z nimi mocno liczyć. Nbit to jeszcze niewiadoma, ale jest tam sporo solidnych futsalistów, więc na pewno nie będą chłopcami do bicia. Wchodzą dwa dobre zespoły, co przy bardzo wyrównanej lidze w tym sezonie wskazuje na dalszą, bardzo ciekawą walkę o punkty w każdej kolejce. Już nie ma chłopców do bicia, ekip które spadały z 8 punktami do I ligi. Jest dobry trend, iż do FE wchodzą co roku zespoły dobrze przygotowane do rozgrywek, z dobrymi piłkarzami. Nie ma tutaj już przypadku. Futsal się powoli profesjonalizuje. Wreszcie kluby zrozumiały, iż działania na pół gwizdka kończą się szybkim spadkiem.

Na zebraniu rady nadzorczej w Chojnicach podczas "Final Four" Andrzej Dąbrowski z Gatta Active zaproponował powiększenie ligi do 14 zespołów. Wniosek miał być przegłosowany przez wszystkie kluby drogą mailową. Nie znam jeszcze ostatecznych wyników głosowania, ale z przecieków można wnioskować, iż ten pomysł nie przeszedł. Nawet gdyby FE to uchwaliła, to myślę, iż PZPN tego by nie zaakceptował. Jednak liga jest za krótka i trzeba coś wymyślić, aby to uatrakcyjnić. Zawsze byłem zwolennikiem fazy play off, ale tutaj jest spora niechęć klubów do tej formy rozgrywek. Roman Sowiński z GAF-u zaproponował, aby po fazie zasadniczej (mecz i rewanż) ligę podzielić (z zachowaniem punktów) na grupę mistrzowską i spadkową, w której zespoły rozegrałyby dodatkowe pięć spotkań. Z kolei Marek Homa z Rekordu zaproponował rozegranie Pucharu Ligi po zakończeniu sezonu z udziałem 8 najlepszych zespołów, za zdobycie byłaby przyznana także nagroda finansowa. Obie propozycje są ciekawe i warte rozważenia. Myślę, iż wszystkie ewentualne zmiany należy przegłosować z rocznym wyprzedzeniem, a więc teraz Puchar Ligi, a za rok liga z 27 kolejkami. Albo play off, bo to naprawdę dostarcza dodatkowych, ogromnych emocji.

Transfery, trenerskie najpierw. Marcin Waniczek w GAF Jasna Gliwice. Logicznym posunięciem jest zatrudnienie asystenta po tym, jak pierwszy trener opuścił fotel. Waniczkowi nie poszło z Remedium Pyskowice, ale tam borykał się z problemami organizacyjnymi. Jest impulsywny, być może taki trener jest potrzebny w gliwickiej szatni, gdzie chwyci zawodników za mordy i będzie rzucać "kurwami". GAF to poukładany klub, a wyniki rozczarowujące. Chodzą pogłoski, iż odchodzi Tomasz Dura i Denis Diemiszew, ale nie byli to pierwszoplanowi zawodnicy. Jeden i drugi raczej grali poniżej swojego normalnego poziomu i raczej nikt za nimi nie będzie tęsknić.

Z Cleareksu odchodzą Mirosław Miozga, Konrad Podobiński, Paweł Pstrusiński, Michał Grecz i Piotr Łopuch. Plotki ze Śląska mówią, iż prezes Zdzisław Wolny chce zbudować silny team na XX-lecie drużyny. Ale chyba tak się nie rozpoczyna budowy, od pozbycia się kilku dobrych zawodników. No chyba, że ustępują miejsca Ricardinho i Falcao. Z jednej strony powrót do starych czasów, kiedy Clearex był hegemonem ligi, byłby bardzo ciekawy. Z drugiej strony po dekadzie marazmu niezbyt wierzę, iż teraz nagle firma Clearex zacznie pompować miliony w futsal. Ale z prezesem Wolnym nigdy nie wiadomo, wrócił na ławkę ratując swój zespół przed spadkiem, to może teraz nabierze ochoty na ponowne kolekcjonowanie medali w futsalu.

A jeszcze słowo o Chorzowie w kontekście Halowego Pucharu Polski - w poprzednim felietonie, bazując na informacji z Wikipedii napisałem, iż trzykrotnie triumfowali w HPP (2001, 2002, 2004). Chorzowianie wygrali tylko raz - w 2004 roku, byłem wtedy osobiście na tym spotkaniu, kiedy wygrali z Holiday Chojnice 4:2. Za pomyłkę przepraszam.

U nas to wiadomo, przychodzi Brazylijczyk Marco Aurelio. Wygrzebaliśmy go z I ligi z Lublina, gdzie sam się zgłosił do gry. Przeniósł się do tego miasta w ślad za swoją dziewczyną, która zawodowo gra w piłkę ręczną, a ostatnio zdobyła Mistrzostwo Polski. Sprawdziliśmy go podczas pięciodniowych testów i sprawił naprawdę dobre wrażenie. Szybko doszliśmy do porozumienia i takim sposobem mamy drugiego przedstawiciela Ameryki Południowej w "Czerwonych Diabłach" (pierwszy był Brazylijczyk Diguinho w sezonie 2010/11). Negocjujemy także transfery trzech zawodników, kadrowiczów z europejskiego kraju, stojącego na dużo wyższym poziomie niż Polska. Jak się nam uda sfinalizować te transfery, to będziemy mieli kilku naprawdę dobrych piłkarzy. Czas przewietrzyć nieco naszą szatnię, bo wiało już stęchlizną, a i wyniki były nie te, jakich oczekiwaliśmy. Wszystko jest także na dobrej drodze aby podpisać kontrakt z Vlastimilem Bartoskiem, praktycznie mamy uzgodnione wszystkie warunki współpracy. Trener ma dokonać selekcji obecnych zawodników, Zaprosiliśmy na testy kilku ciekawych piłkarzy, którzy mogą uzupełnić nasz skład. Cele mamy ambitne, bo przede wszystkim nasi kibice zasługują na to, aby regularnie oglądać dobry zespół, dostarczający sportowych emocji. Wszystko zależy od pieniędzy. Poczyniliśmy pewne ruchy, aby pozyskać dodatkowe środki. Wkrótce wyjaśni się, jakim budżetem będziemy dysponować.

W I etapie baraży o FE Cuprum Polkowice pokonało w dwumeczu KS Gniezno strzelając gola dającego awans na sekundy przed końcem spotkania w Gnieźnie. Jeszcze teraz pamiętam wpis na facebooku grającego trenera dawnej stolicy Polski - "w barażach życzę sobie Red Devils". Cóż, ja życzę sobie Ferrari, ale jest mi do niego bliżej niż Michałowi Wasielewskiemu do baraży z moją drużyną. "Nie mów hop, dopóki nie przeskoczysz", no i Gniezno się wywaliło o własne nogi.

Cuprum  będzie próbowało wrócić na swoje miejsce. Bądź co bądź, jest to dwukrotny Mistrz Polski. Mam wiele sympatii do Wieśka Święcickiego, który od 156 lat zajmuje się futsalem w Polkowicach. Znamy się już kilkanaście lat, kilkukrotnie już upadał i wstawał z kolan ze swoim klubem, a jednak to go nie załamywało. Szczerze życzę mu awansu do FE, bo to jeden z pasjonatów, którzy tworzyli i tworzą polski futsal. A mój kierownik ucieszy się bardzo, bo co wizyta w Polkowicach to dostaje pamiątkowe kufle do piwa od Wieśka :)   

Sezon się jeszcze nie skończył, ale trzeba napisać o jednym - fatalnym poziomie sędziowania. Obserwuję ekstraklasę od 13 sezonów i tak źle chyba jeszcze nigdy nie było. Tyle błędów w decydujących momentach gry, tyle pomyłek - naprawdę to kompromituje całe środowisko arbitrów. Szef kolegium sędziowskiego Przemysław Sarosiek ma niezłą "stajnię Augiasza" do posprzątania. A sędziowie elektryczni - zwrócisz im uwagę, to usuną ciebie ze znajomych na facebooku. Oj, ale się tym zmartwiłem, normalnie nie mogłem zasnąć. Cóż, jak jesteś słaby to może faktycznie lepiej zniknij z pola widzenia. Ale najlepiej to się doszkol i doucz, żebyś nie był zwykłym szkodnikiem, który wkurwia swoim dyletanctwem zawodników i działaczy. Ostre słowa, ale zasłużone. Nie umiesz, to się nie pchaj na parkiet. Jednonodzy nie grają w FE, to przygłusi też nie powinni wychodzić z gwizdkiem w ustach, no nie?

A jeszcze o I lidze - grupa północna będzie cholernie ciekawa. Pogoń ’04 i Uniwersytet Gdański to wiadomo, że będą chciały wrócić do FE, słychać też o planach w stolicy, aby na 200-lecie Uniwersytetu Warszawskiego awansować. Vamos Gdańsk w swoim trzecim sezonie także powinien grać lepiej, do tego mamy przecież całkiem silne Gniezno. Dołączyć ma także profesjonalnie budowany klub Credo Piła, ale tam potencjał sportowy nie idzie w parze z marketingiem, oni mają jeszcze czas na awanse. Ta grupa będzie dużo mocniejsza niż południowa. Jeśli Polkowice nie awansują, to na pewno będą faworytem nr 1 do awansu. A jeśli Gwiazda poleci, to wiadomo że będą bawić się w "jojo" i awansują z powrotem. Innych zespołów do promocji nie widzę, na południu to wygląda dużo słabiej organizacyjnie, niż na górze Polski. Może ta "tramwajowa" liga ma duże zasługi dla polskiego futsalu, ale północ dużo szybciej się rozwija, cały czas powstają nowe ośrodki piłki halowej, na dodatek porządnie budowane od podstaw.

Z innych ciekawostek - 13 maja br. Komisja Dyscyplinarna PZPN zebrała się po raz kolejny w sprawie Kazimierza Grenia. Po raz kolejny decyzja musi być odłożona, bo po raz kolejny nie stawili się świadkowie z Podkarpackiego ZPN, którzy byli odpowiedzialni za dystrybucję biletów. Na pierwszą rozprawę dwójka świadków przysłała zwolnienia lekarskie, teraz podobno nie przyjechali, gdyż nie mieli zagwarantowanego zwrotu za dojazd. Ciut kiepskie tłumaczenie, podajcie numer konta to prześlę parę ziko na bilety II klasy plus na jakąś bułkę z salcesonem.

Ewidentnie wygląda to na tzw. "grę na zwłokę". Chodzi o to, aby możliwie jak najdłużej przeciągać wydanie wyroku. Wcześniej był przesłuchiwany m.in. Tom Tuite - irlandzki dziennikarz, który był naocznym świadkiem na rozprawie Kazimierza Grenia w Irlandii. Rozmawiałem z nim osobiście i potwierdził mi, iż przedstawił przebieg wydarzeń z sali sądowej w Dublinie, gdzie Greń przyznał się do postawionych zarzutów nielegalnego handlu biletami. Pętla powoli się zaciska, a niby ta niewinność miała być szybko potwierdzona. Cóż, chyba brakuje świadków, bo nawet zeznania tego biznesmena, który miał odebrać bilety od Grenia, były niespójne. Ja, jeśli byłbym naprawdę niewinny, to na konferencji prasowej przedstawiam jeden dowód - dokument z sądu w Dublinie, wyrok uniewinniający mnie od zarzucanych czynów. I po prostu wychodzę z konfy, zamykając usta wszystkim dziennikarzom i innym osobom zebranym w sali w hotelu Ibis w Warszawie. No ale tego Greń nie uczynił. A teraz to co się dzieje, to jest mataczenie. Cel jest prosty - przeciągnąć sprawę aż do nowych wyborów w PZPN, a do tego czasu jako domniemany niewinny, mogę rządzić dalej w Podkarpackim ZPN, no i zarabiać pieniądze na życie. Ces’t la vie, cwaniaki się migają, ale zobaczymy jak długo. A tu doniesienia w tej sprawie - prawnik Grenia próbuje blokować wydanie materiałów z rozprawy sądowej. To chyba daje do myślenia największym niedowiarkom winy Atrakcyjnego Kazimierza... I jeszcze aktualizacja.

A na koniec, jeden minus tego całego sezonu - to że nie udało mi się zadebiutować w FE ;) Ale mam jeszcze dużo czasu, popatrzcie na 78-letniego bramkarza Rico (na transfery.info i onet.pl) albo Bogdana, który 67-letni wali gole w okręgówce (artykuł na weszło.com). No to jeszcze najlepsze lata przede mną :)

A następny, ostatni w tym sezonie felieton za dwa tygodnie, bo teraz wyruszam do Szkocji kibicować Rangersom w play offs w meczu z Hibernianem (zwycięzca zagra dwumecz z Motherwell o miejsce w Scottish Premiership). To mój drugi ukochany klub, zabrzmi "follow follow, we will follow Rangers!!!"


M7

(opinie wyrażone w powyższym felietonie są prywatnymi poglądami autora, a nie klubu Red Devils Chojnice)

Czytaj dalej...