Wielcy polskiego futsalu w stolicy

  • Dział: I liga
W piątkowy wieczór na parkiecie w Warszawie zobaczymy arcyciekawe widowisko.  Naprzeciwko siebie wybiegną pierwszoligowe AZS UW i FC Toruń. Niekoniecznie w rolach głównych wystąpią tym razem zawodnicy. Uwaga futsalowego światka skierowana będzie raczej na trenerów. Najlepszych trenerów, którzy zamiast być w ekstraklasie zadomowili się na jej zapleczu.
Czytaj dalej...

Zapowiedź 5. kolejki I grupy I ligi - typuje Adam Heliasz

  • Dział: I liga
W piątej kolejce spotkań wyjątkowo ciekawie zapowiada się starcie drużyn trenerów Gerarda Juszczaka i Klaudiusza Hirscha. Ze względu na powołanie na turniej do Kwidzyna Marcina Mikołajewicza i (jako opiekuna bramkarzy) Nicolae Neagu, mecz AZS Uniwersytet Warszawski - FC Toruń został przełożony na przyszły piątek. To daje możliwość - przynajmniej tymczasową - wskoczenia na fotel lidera dla Politechniki Gdańskiej. Czy drużyna Michała Janiaka z tej okazji skorzysta? Zdaniem naszego eksperta Adama Heliasza - jednego ze szkoleniowców KS-u Gniezno - tak właśnie będzie.
Czytaj dalej...

Każdy z każdym może powalczyć o dobry rezultat - podsumowanie Sławomira Pawenty

  • Dział: I liga
Rozgrywki pierwszej grupy I ligi rozkręciły się już na dobre. Powody do radości mają wreszcie futsaliści AZS-u Uniwersytet Warszawski. Podopieczni Gerard Juszczaka pewnie ograli AZS Malwee Łódź. Już przed tygodniem pisałem, że goście sobotniej potyczki będą mieli wielkie problemy ze zdobywaniem punktów. Stołeczna drużyna żaliła się, że brakuje jej skuteczności. W potyczce z łodzianami poprawili swój bilans, aplikując rywalom aż siedem goli. Teraz powinno być już z górki.

Sporą niespodzianką jest dla mnie rozstrzygnięcie z Gdańska, gdzie tamtejsza Politechnika zremisowała z beniaminkiem MOKS-em Białystok 3:3. Gdy wieczorem włączyłem stronę lajfy.com i zobaczyłem wynik 2:1 dla gospodarzy, pomyślałem, że podopieczni Michała Janiaka po trzech seriach gier będą mieli, obok FC Toruń, komplet punktów. Goście sprawili psikusa i doprowadzili do remisu. Cieszyli się z niego kilkadziesiąt sekund. Gdy zespół PG trafił po raz trzeci, wiara w triumf gospodarzy wróciła. Jednak futsal jest nieobliczalny, zwłaszcza w końcówkach. MOKS wyrównał. Ekipa z Podlasia pokazała, że w tym sezonie na zapleczu ekstraklasy każdy z każdym może powalczyć o dobry rezultat. I to nadaje kolorytu rywalizacji.

Podział punktów też w Białymstoku. Helios, który przed meczem miał na swoim koncie komplet punktów, podejmował Constract Lubawa. Gdyby bukmacherzy udostępnili kursy, to na ten mecz postawiłbym 1. No i dobrze, że nie było takiej możliwości. Remis 1:1 to kolejny przykład, że w tej grupie będzie zażarta rywalizacja o ligowe punkty. Helios w najbliższą sobotę wybiera się do Torunia i zobaczymy, jak wypadnie w korespondencyjnym spotkaniu z pozostałymi drużynami.

Inauguracyjne spotkanie przed własną publicznością zagrał Unikat Osiek. Gospodarze, którzy liczyli na pierwszą wygraną w historii klubu, zmierzyli się z osłabionym KS-em Gniezno. Gospodarze przegrali 0:3, ale sami mogą być sobie winni. Razili nieskutecznością, a bramki, które stracili... Niech lepiej trener Marcin Białek to przeanalizuje, bo to się nie powinno przydarzać. Może w sobotę Unikat zapłacił frycowe, ale musi się wziąć w garść, bo w końcówce rundy wiosennej, spoglądając na terminarz, będzie miał "ciężary".

Na koniec derby FC Toruń - Unisław Team. Przed meczem trener Klaudiusz Hirsch przestrzegał swój zespół, że z młodym zespołem rywali nie będzie łatwo. Nie pomylił się. Zaangażowaniem, jakie pokazali goście, można obdarować kilka zespołów. Torunianie skończyli znów na zero z tyłu, ale mogło być różnie. Podopiecznym Jerzego Siemienieckiego zabrakło trochę "zimnej głowy" i dokładności. Gdyby to mieli, to z pewnością mocniej postraszyliby faworytów rozgrywek.

Kończąc chciałby zwrócić uwagę na jedną rzecz. Zespoły w pierwszej grupie w tym sezonie zdobyły 61 goli w 15 spotkaniach. Daje to średnią 4,06 gola na mecz. Nie jest to dużo. Więcej fantazji mają w drugiej grupie. Tam rozegrano 24 potyczki. Średnia goli imponująca - 7,54. Panowie do pracy! Kolejna okazja do ścigania kolegów z południa już w najbliższy weekend.

Czytaj dalej...

Prawie wszystko idzie z planem - podsumowanie Sławomira Pawenty

  • Dział: I liga
Drugą serię gier rozpoczęliśmy w Lubawie, gdzie tamtejszy Constract przegrał 0:5 z FC Toruń. O triumfatorach tej potyczki nie będę pisać, bo ta drużyna jest mi najbliższa i nie chciałbym posądzony o brak obiektywizmu. Jednak kilka ciepłych słów na temat gospodarzy. Ostatni raz Constract widziałem w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. Widać, że ekipa z województwa warmińsko-mazurskiego solidnie przepracowała letnią przerwę . To już zupełnie inna drużyna i może trochę namieszać. Jestem pod wrażeniem frekwencji na trybunach. Sobotnią potyczkę obejrzało ok. 600 osób (ponoć nadkomplet widzów). To świetny wynik. Myślę, że spora część klubów ekstraklasy może pozazdrościć takiej publiki.

Bez niespodzianki także w Łodzi, gdzie miejscowy AZS Malwee uległ Elhurtowi-Elmetowi Heliosowi Białystok 0:2. Na dzisiaj beniaminek to chyba najsłabszy zespół w tej grupie. Rozmawiałem, przed inauguracją sezonu z Sebastianem Bielichowskim, bramkarzem łódzkiego zespołu, który scharakteryzował swój drużynę jako amatorów, chcących pograć w profesjonalnej lidze. Natomiast ekipa z Białegostoku będzie groźna. Z pewnością słabszy sezon, który przydarzył się jej ostatnio, był wypadkiem przy pracy. Po dwóch seriach spotkań Elhurt-Elmet Helios ma komplet punktów.

Trzeci zespołem, który może pochwalić się sześcioma "oczkami" jest Politechnika Gdańska. Podopieczni Michała Janiaka tym razem pokonali na wyjeździe KS Gniezno 2:1. Ekipa z Trójmiasta zrewanżowała się Wielkopolanom za porażkę w ostatnim spotkaniu poprzedniego sezonu. Przegrana była bolesna, bo ówczesny Vamos stracił drugą lokatę, kosztem FC Toruń. W tym sezonie gdańszczanie z pewnością znów powalczą o dobrą pozycję.

AZS UW to chyba największy minus początku sezonu. Podopieczni Gerarda Juszczaka przegrali dwa spotkania. Najpierw u siebie z KS-em Gniezno, a w niedzielę z MOKS-em Słonecznym Stokiem Białystok. Dochodzą mnie słuchy, że największym mankamentem "Akademików" jest skuteczność, a w zasadzie jej brak. W Warszawie z pewnością nie biją na alarm. Wydaje się, że gwarantem dobrego wyniku jest trener Gerard Juszczak. AZS UW jeszcze powalczy, a pierwsze punkty na pewno wpadną w najbliższy weekend.

Na koniec wisienka na torcie, przynajmniej dla mnie: spotkanie Unisław Team - Unikat Osiek (2:2). Gospodarze dysponują bardzo młodą drużyną. Trener Jerzy Siemienicki marzy, aby jego podopieczni zajęli miejsce w pierwszej piątce, ale będzie to trudne. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów, z czego bardzo cieszą się w Osieku. Drużyna Marcina Białka wywalczyła historyczny punkt na zapleczu ekstraklasy. Ciekawe, czy ktoś oglądał relację z tego meczu? Unikat na swoim facebook'owym profilu napisał: "transmisja była nadawana niezależnie od nas najwyraźniej wystąpiły jakieś problemy, tak czy inaczej przepraszamy" (pisownia oryginalna). Pech chciał, że transmisji nie było. Godzinę przed rozpoczęciem spotkania propozycję przeprowadzenia relacji otrzymała telewizja internetowa KP Sport. Niestety, było za późno. Ostatecznie w hali był przedstawiciel tej stacji, ale kamery nie mógł wyjąć. To nie pierwszy raz, jak media są tak traktowane przez prezesa Unikatu. Dobrze, że p. Filipa nie wyrzucił z hali, czego osobiście doświadczyłem.

Za nami już dwie serie meczów. Na razie nie sypnęło niespodziankami i prawie wszystko idzie z planem. Spokojnie - nudno nie będzie. Jestem przekonany, że niektórym puszczą nerwy i będzie wesoło, bo sezon kończy się dopiero w połowie kwietnia.

Czytaj dalej...

Gerard Juszczak: Nasze zwycięstwo to sukces całego polskiego futsalu

Polska kadra U-21 po pięciu latach ponownie wygrała Turniej Czterech Państw Grupy Wyszehradzkiej. Szkoleniowiec reprezentacji młodzieżowej zwraca uwagę na ciężką pracę, jaką wykonali jego podopieczni. Podkreśla też, że naturalnie zwycięstwo cieszy, ale grupa, którą prowadzi, ma przede wszystkim inne cele - dostarczanie ukształtowanych zawodników do kadry A. Trener Gerard Juszczak zdradza też najbliższe plany młodzieżówki.
Czytaj dalej...

Kadra jechała do Brna po lepszy wynik, a "zaskoczyła" młodzieżówka

- Jeśli mamy spore ambicje, nie możemy popełniać tak ewidentnych błędów, które przytrafiały nam się w Brnie - mówi po Turnieju Czterech Państw Grupy Wyszehradzkiej selekcjoner Andrea Bucciol. Zadowolenia z występu kadry U-21 nie kryją za to Gerard Juszczak i Kazimierz Greń. - Nie tylko zajęliśmy pierwsze miejsce, ale przede wszystkim zrobiliśmy to w świetnym stylu - podkreśla ten ostatni.
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS