Grać potrafimy. Szkoda, że tak późno

Gdy Michał Kubik w 4. minucie otworzył wynik, wszyscy uwierzyli w niemożliwe. Niestety - Włosi błyskawicznie odpowiedzieli, a potem sami wyszli na prowadzenie. Choć biało-czerwoni dwukrotnie wyrównywali, to w drugiej połowie nie dali rady mistrzom Europy.
Czytaj dalej...

Fiasko

Polska przegrała z Finlandią w drugim dniu turnieju eliminacyjnego w Krośnie i szanse awansu do finałów Mistrzostw Europy zmalały do minimum.
Czytaj dalej...

Nikt nie opanował nerwów

Nietypowym wynikiem - bezbramkowym remisem - zakończyło się pierwsze starcie Polaków w Krośnie. Obie drużyny długo walczyły z presją, jaka na nich spoczywała, ostatecznie żadna nie była w stanie jej z siebie zrzucić.
Czytaj dalej...

Dziennik kadrowicza: 15 marca - Dominik Solecki

Dominik SoleckiDzisiejszy dzień rozpoczął się jak zwykle od wspólnego śniadania.

Następnie po godzinnym odpoczynku udaliśmy się na pierwszy trening, gdzie skupiliśmy się głównie na grze w przewadze 4/3 oraz 5/4.Przypominaliśmy sobie również rozegrania z rzutów rożnych oraz w międzyczasie mieliśmy okazję zmierzyć się z trenerem Andrzejem Biangą podczas gry w siatkonogę. Swoją drogą trener Bianga postawił wysoko poprzeczkę i prezentował bardzo solidny poziom techniczny podczas naszej zabawy. :-)

Po treningu nie było czasu na odpoczynek gdyż udaliśmy się po szybkim prysznicu na mecz trzecioligowych drużyn. Karpaty Krosno podejmowały zespół Stali Rzeszów. Gospodarze wygrali 4:1, a sędzia podyktował w tym meczu aż 3 rzuty karne. Na braki emocji nie mogliśmy więc narzekać.

Następnie obiad i odpoczynek do drugiego treningu, a więc gra w playstation, oglądanie seriali, słuchanie muzyki, drzemka i oczywiście pojedynki z chłopakami w Quizwanie (polecam serdecznie, czekam na wyzwania - elsolecho12) :)

Drugi trening o godzinie 18 rozpoczęliśmy ponownie od solidnej rozgrzewki, gdyż jak wiemy różne rzeczy dzieją się na tej macie... Wszyscy bardzo żałujemy Bartka i Marcina i życzymy im jak najszybszego powrotu do zdrowia. Na popołudniowym treningu dołączył już do nas Michał Kubik. Oczywiście szkoda, że musiało się to stać kosztem kontuzjowanego Marcina. "Betao" zdecydował się jednak zostać z nami na zgrupowaniu i swoją obecnością wspierać nas podczas meczów, za co bardzo mu dziękujemy. Wiemy jednak, że Michał jak zawsze udowodni swoją wartość i pomoże reprezentacji w awansie na Mistrzostwa Europy. Podczas treningu skupiliśmy się ponownie na grze w przewadze, zarówno w ataku jak i obronie oraz na stałych fragmentach gry, głównie rozegraniach z autów.

Po treningu wszyscy udaliśmy się do beczki z lodem w celu szybszego zregenerowania swoich mięśni, a następnie zjedliśmy wspólną kolację.

Był to już ostatni punkt naszego dzisiejszego dnia. Wieczorem każdy odpoczywa w swoim pokoju i skupia się na tym co czeka nas podczas tych eliminacji.

Pozdrawiam serdecznie


Dominik Solecki
Czytaj dalej...

Dziennik kadrowicza: 6 marca - Michał Kubik

Michał KubikKolejny dzień oczekuję - chyba jak każdy z chłopaków, którzy byli na zgrupowaniu w Bielsku - na decyzje trenera. U wszystkich można było zobaczyć duże zaangażowanie i chęć pokazania się trenerowi, więc poziom chłopaków był naprawdę wysoki. Widać, że każdy chce brać udział w tych eliminacjach. Przez te 5 dni nie próżnowaliśmy - do południa mieliśmy treningi taktyczne, wieczorem gry, w których można powiedzieć, że niejednokrotnie szły iskry. Mam nadzieję, że trener mi zaufa i znajdę się w tej "czternastce". Będzie to na pewno wyróżnienie, ale na tym nie chcę poprzestać. Mam nadzieję, że powiedzenie "do trzech razy sztuka" w przypadku tych eliminacji się sprawdzi i moje "mam nadzieję" trzecie eliminacje zakończą się sukcesem.

Nie wiem, czy dobrze zauważyłem, ale w składzie Włoch brakuje chyba tylko Saada Assisa, ale nawet bez niego kadra jest bardzo bardzo mocna. Wielu ciekawych zawodników i na pewno tacy futsaliści jak Gabriel Lima czy Fortino to prawdziwy "top". Ja jestem jednak dobrej myśli. W eliminacjach, które graliśmy kilka lat temu na Sycylii, kadra Włoch była podobna, a mecz nie był jednostronny i napędziliśmy trochę stracha przeciwnikom. Uważam jednak, ze żaden zawodnik kadry nie traktuje tego meczu jako przegranego, bo to jest futsal i wszystko może się zdarzyć. Po to się gra, ciężko trenuje, żeby wygrywać z najlepszymi. I głęboko wierzę w to, że tak się stanie.

Czekając na poniedziałek, po drodze są jeszcze mecze pucharu, w których mam nadzieję moja drużyna pokaże na co ja stać. Od poniedziałku - jeżeli decyzja będzie pozytywna - pozostaną tylko ostatnie szlify formy. Liczę, że turniej w Krośnie zjednoczy środowisko futsalowe i będziemy wszyscy cieszyć się sukcesu, jakim bedzie niewątpliwie awans - czego życzę wszystkim. Także: Fanie futsalu - 18-22 marca kibicuj naszym!
Michał Kubik
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS